Kobieta, która docenia siebie – zna swoją wartość!

Pewna kobieta nie mogła patrzeć na siebie w lustrze. Ilekroć przechodziła obok lustra w swoim mieszkaniu, odwracała wzrok lub z miną obrzydzenia do siebie samej – jak najszybciej opuszczała pomieszczenie, w którym pojawiało się jej odbicie.

Spoglądając w lustro widziała, że ma zbyt cienkie włosy. Postanowiła więc je obciąć. Kiedy to zrobiła, spostrzegła w odbiciu, że ma zbyt wiele zmarszczek. Postanowiła wykonać zabiegi, które miały te zmarszczki wygładzić. „Teraz będę mogła spokojnie patrzeć w lustro” – myślała, podejmując decyzję o wzięciu kredytu na zabiegi liftingujące. Nie minęło wiele czasu, stwierdziła, że ma zbyt małe piersi, zbyt płaskie pośladki, za duży nos… I jeszcze te fałdy tłuszczyku na brzuchu… Nie było ją już stać na kolejne zabiegi, więc próbowała regularnie ćwiczyć i stosować dietę, która pomogłaby jej zrzucić kilogramy i wyrzeźbić ciało.

Wiele razy rozpoczynała treningi i równie wiele razy poddawała się sądząc, że nigdy nie osiągnie efektu, którego pragnie. Pomimo iż jej starania przynosiły efekty – nadal spoglądała zazdrośnie na trenujące kobiety na siłowni: „Jakie ma piękne nogi”, „Ona w ogóle nie ma tłuszczu…”.

W pracy ciągle czuła się „gorsza”. Nie udzielała się na zebraniach, gdyż miała poczucie, że wciąż za mało wie i pracownicy z dłuższym stażem są znacznie bardziej doświadczeni. Wiele szans na awans umknęło jej, gdyż nie przyznawała się do swoich pomysłów i nie miała odwagi brać udziału w nowych projektach, umożliwiających jej rozwój.

Czuła się samotna. I choć miała powodzenie u mężczyzn – zwykle sama kończyła randkę, mając ochotę jak najszybciej uciec do zacisza domowego. Często nie odbierała telefonów, będąc przekonana, że „i tak nic z tego nie będzie”. Jedyne związki, w które się angażowała to te, które miały niewielką szansę na rozwój – z mężczyznami w innych relacjach, poszukującymi odskoczni, młodszymi lub wychowującymi dzieci i niemającymi zbyt wiele czasu na angażowanie się w relację z kobietą.

Pewnego dnia wracając, z pracy ta piękna kobieta – spotkała swoją przyjaciółkę, z którą nie miała kontaktu przez ostatnich kilka lat. Spojrzała na swoją znajomą i dostrzegła w niej dojrzałą kobietę ze zmarszczkami pod oczami, lekko posiwiałymi włosami, zmęczonymi dłońmi, mamę dwójki nastoletnich dzieci, wracającą zmęczoną do domu.

Jej przyjaciółka była zmęczona, jednak miała tak wiele dobrego do powiedzenia. Cieszyła się kolorami jesieni, promieniami słońca przebijającymi przez kolorowe liście i tym, że zbliża się weekend, podczas którego w końcu odpocznie po tygodniu pracy. Ewa patrzyła na swoją przyjaciółkę, która zdawała się w pełni akceptować siebie, z dodatkowymi kilogramami i posiwiałymi włosami. Jej oczy śmiały się radośnie pomimo zmęczenia, a w głosie wyczuła mnóstwo ciepła i miłości. Również do siebie samej.

Ewa uświadomiła sobie wówczas, że pomimo wykonanych operacji plastycznych, wyrzeźbionego ciała, znakomitej pozycji zawodowej i ogromnej przestrzeni dla siebie, ona sama czuje się dokładnie tak, jak ta zmęczona życiem i doświadczona matka, żona, ciężko pracująca kobieta, podejmująca dwa etaty, aby związać koniec z końcem. Choć nie miała zmarszczek na twarzy, przez ostatnie lata czuła się tak, jakby dźwigała ogromny ciężar doświadczeń, bólu i zgryzoty. Kiedy patrzyła w lustro, widziała tylko grymas niezadowolenia, nierówny zgryz i zbyt wąskie usta. Choć miała piękne ciało, nie mogła na siebie patrzeć.

Ewa po powrocie do domu usiadła na kanapie. Uświadomiła sobie, że ma 42 lata – dokładnie tyle, ile ma przyjaciółka spotkana na ulicy. „Jak to możliwe, że mając tak wiele, czuję się tak beznadziejnie?”.

Kobieta czuła się źle z sobą samą. Czuła się źle w swojej własnej skórze i ze swoim odbiciem w lustrze. Nie potrafiła dostrzec w sobie piękna – ani wewnętrznego, ani zewnętrznego. Kiedy słyszała od innych słowa pochwały lub docenienia, traktowała je jako puste frazesy. Nawet przez moment nie rozważyła, że choć część tych pozytywnych słów może nieść prawdę o niej samej. Wiedziała już, że sama nie poradzi sobie z odzyskaniem poczucia własnej wartości.

foto. Pixabay

Podjęła pracę nad sobą, korzystając ze wsparcia coacha, który pomógł jej stopniowo odzyskiwać poczucie wewnętrznych zasobów, siły i wartości. Małymi kroczkami zaczęła odzyskiwać świadomość własnego piękna – zarówno swojej kobiecości, jak i dostrzegania własnych kompetencji, cech i umiejętności, dzięki którym zaczęła osiągać zawodowe sukcesy.

Rozpoczynając pracę nad swoim wnętrzem, Ewa zrozumiała, że tylko wówczas, kiedy darzy siebie szacunkiem, miłością i troską, ma szansę poznać mężczyznę, który odzwierciedli te piękne wartości. Kiedy zaczęła w pełni siebie akceptować i żyć autentycznie – ze swoimi zmarszczkami, niedoskonałościami i cechami, nad którymi podjęła świadomą pracę, jej relacje z innymi ludźmi stały się szczere i prawdziwe. Dzięki temu poznawała osoby, które reprezentowały podobny system wartości i przekonań i mogła tworzyć z nimi zdrowe i satysfakcjonujące relacje.

Ewa nie jest wyjątkiem. Najnowsze badania mówią, że 46% kobiet patrząc na siebie w lustrze, porównując się z koleżankami lub myśląc o swoim życiu: czuje się „gorsza”, „niewystarczająco dobra” czy „brzydka”. Poczucie własnej wartości może znacząco spaść po 40 roku życia, gdyż wówczas zmiany fizyczne, kondycja i wydajność zawodowa mogą osłabnąć, dając o sobie wyraźnie znać.

Samoakceptacja staje się swego rodzaju sztuką, którą należy uprawiać z ogromną uważnością. Zwłaszcza, jeśli w domu rodzinnym słyszałyśmy o sobie nieustanną krytykę, a ocena naszej osoby oparta była na wyglądzie i osiągnięciach w szkole. Jak zatem możemy rozpocząć pracę nad pozytywnym wzmacnianiem osobistego poczucia wartości?

Piękno wewnętrzne oraz piękno cielesne są ze sobą synergicznie powiązane

Jeśli kiedykolwiek próbowałaś poczuć się lepiej dzięki temu, że „schudniesz”, „wyrzeźbisz mięśnie” lub zlikwidujesz zmarszczki, to najprawdopodobniej odczułaś, że jeśli nie idzie z nimi w parze praca nad nastawieniem i przekonaniami – nawet najbardziej spektakularne zmiany w wyglądzie mogą nie sprawić, że poczujesz się lepiej sama ze sobą. Podobnie, jak w przypadku przyjaciółki Ewy – możemy mieć niedoskonałe ciało, a jednak promieniować blaskiem, który stanowi odzwierciedlenie Twojego pięknego wnętrza. Być może pamiętasz chwile, kiedy Ty lub ktoś z Twoich bliskich przeżywał cudowny stan zakochania. Widzisz „miłość” wypisaną na twarzy i odczuwasz niezwykłą energię bijącą od tej osoby. Nie musi ona wykonywać żadnych ćwiczeń fizycznych, ani dokonywać zabiegów kosmetycznych – ciało zmienia się naturalny sposób, kiedy nasze wnętrze odczuwa autentyczne poczucie spełnienia i szczęścia. Oczywiście ma to ścisły związek z wydzielaniem się endorfin, serotoniny czy oksytocyny. Jednakże stan biochemiczny mózgu, tożsamy ze staniem zakochania: możemy uzyskać również dzięki osobistej pracy nad sobą oraz dbałością o dobrostan psychiczny, co z pewnością znajdzie swoje odzwierciedlenie w mentalnej energii emanującej z naszego wnętrza.

Zacznij od nastawienia

Kobieta, która akceptuje siebie – bierze pełną odpowiedzialność za to, co myśli o sobie. Oznacza to, że przestajesz obwiniać innych za to, jak się czujesz. Odcinasz się od komunikatów słyszanych od rodziców, nauczycieli, partnera lub szefa, które obniżały Twoje poczucie wartości. Może to wymagać od Ciebie podjęcia pracy terapeutycznej, pomagającej wyzwolić się z głosu wewnętrznego, który nieustannie podsuwa Ci mocno utrwalone destruktywne zdania na temat Twojej osoby. Możesz też podjąć samodzielną pracę nad zmianą głosu swojego wewnętrznego krytyka – na głos, który będzie Cię wspierał, motywował i wzmacniał.

Pomyśl o tym, jakie zdania w swojej głowie słyszysz w chwilach kryzysu, kiedy doświadczasz porażki lub gdy coś Ci się nie udaje? Czyj to głos? Jakie to słowa? Czy te zdania wzmacniają Cię, czy osłabiają? Jeśli dostrzeżesz komunikaty, który Ci nie służą – rozpocznij świadomą pracę nad zmianą tego przekazu na wspierający. Stwórz i zapisz takie komunikaty, które wyrażą Twoją miłość, troskę i zrozumienie do samej siebie. Jeśli jest to dla Ciebie trudne – wyobraź sobie, że chcesz przekazać taki komunikat swojej najlepszej przyjaciółce, która właśnie myśli o sobie w krytyczny i negatywny sposób.

To Ty decydujesz

Poczucie odpowiedzialności niesie ze sobą przeogromną moc. Od teraz uświadamiasz sobie, że masz wpływ i możliwość decydowania o tym, jak się czujesz. Już wiesz, że w Twojej głowie rozgrywa się wewnętrzny monolog. To, jaki ten monolog będzie, zależy od Ciebie. Nawet jeśli przez ostatnie lata utrwalałaś negatywne podejście do siebie samej – możesz to zmienić. Możesz to zrobić tu i teraz. To Ty decydujesz – czy pozostajesz z dotychczasowym krytykiem wewnętrznym, czy też zmieniasz wewnętrzny komunikat na wspierający. Uczucia, które decydują o Twoim samopoczuciu, nie są niezależne od Twojej woli. Emocje możesz kontrolować i możesz zadecydować, jak na nie zareagujesz. Jako że nie możesz odczuwać tego, o czym wcześniej nie pomyślisz, przejęcie kontroli nad swoim myśleniem daje Ci szansę realnego wpływu na Twoje samopoczucie. To, co o sobie myślisz, wpływa na to, co czujesz w stosunku do siebie.

Pomyśl zatem, co myślisz o sobie? Co myślisz o swoim ciele? Jakie masz opinie na temat swojego wyglądu? Swojej atrakcyjności fizycznej? Co sądzisz o swoich umiejętnościach zawodowych? O swojej seksualności? Jeśli to, co o sobie myślisz, ma negatywny wydźwięk i wpływa na Twoje samopoczucie w sposób destrukcyjny – zamień te sformułowania na te, które będą Cię wspierały. Oczywiście wymaga to uważności, przyjrzenia się z miłością sobie i niemałego wysiłku. Zwłaszcza jeśli dotychczas pielęgnowałaś wyłącznie negatywne spojrzenie na własną osobę.

Jednak warto wykonać tę pracę – zapisz te nowe myśli o sobie i wypowiadaj je głośno każdego dnia. Zobacz i poczuj, jak na Ciebie wpływa Twoja nowa myśl o sobie? Jak się zmienia Twoje samopoczucie z każdym dniem, kiedy świadomie zmieniasz sposób myślenia o sobie samej? Jeśli masz trudność w formułowaniu pozytywnych myśli na swój temat – poproś bliską Ci osobę, aby powiedziała co o Tobie pozytywnego myśli. Przyjrzyj się temu z uwagą i poczuj, ile prawdy jest w tych słowach. Być może to właśnie jest początek Twojej zmiany sposobu myślenia?

Pamiętaj, że masz wybór. To Ty decydujesz o tym, co myślisz o sobie. Masz wpływ na to, jak się czujesz i jak postrzegasz siebie. Jesteś dojrzałą kobietą, kobietą dorosłą i samodzielną. Możesz przejąć pełną kontrolę nad swoim życiem i uwolnić się od sposobów myślenia innych ludzi.

foto. Pixabay

Posłuchaj swoich potrzeb i zacznij je wyrażać

Żyjąc z destruktywnym monologu wewnętrznym – najprawdopodobniej nauczyłaś się odsuwać na boczny tor własne pragnienia i potrzeby. Nie tylko mogłaś przestać je wyrażać, ale także przestałaś je odczuwać. Nieustannie było do zrobienia coś ważniejszego, aby móc w końcu zatroszczyć się o siebie. Być może mówiłaś sobie, że wyjedziesz na wakacje, gdy osiągniesz jakiś zawodowy cel, albo kupisz sobie nową sukienkę, gdy schudniesz. Niepostrzeżenie skoncentrowałaś się na strategii obwarowanej wieloma warunkami do spełnienia, zamiast na celu, którym jest przede wszystkim Twoje szczęście i dobre samopoczucie.

Czas zacząć na nowo słuchać siebie. To również będzie wymagało od Ciebie pracy, gdyż oznacza przekierowanie uwagi z innych, na siebie samą. Posłuchaj swojego ciała – zacznij o nie dbać bez stawiania mu warunków. Nawet, jeśli początkowo odczuwasz z tego powodu dyskomfort – postaraj się każdego dnia patrzeć w lustrze na siebie i wyrażać głośno pozytywną myśl: kocham siebie, jestem ważna, jestem piękna, jestem wartościowa… lub jakąkolwiek inną myśl, która Ci służy. Zapewniam Cię, że po kilku tygodniach przestaniesz odczuwać niepewność, wypowiadając te słowa. Zaczniesz czuć się z nimi tak wygodnie, jak dotychczas czułaś się z mnóstwem destruktywnych komunikatów wypowiadanych do siebie, zwłaszcza we własnej głowie w chwilach zwątpienia. Co więcej – nie tylko będziesz czuła się dobrze z tymi myślami: zaczniesz czuć się naprawdę dobrze z sobą samą.

Zaczniesz na nowo odczuwać swoje potrzeby – potrzebę odpoczynku, miłości, troski, bliskości… Kiedy uświadomisz sobie, czego potrzebujesz – powiedz to głośno. Jeśli potrzebujesz czasu dla siebie – powiedz o tym swoim bliskim. Porozmawiajcie o tym, w jaki sposób możesz uwzględnić tę potrzebę w całej masie potrzeb innych domowników, które być może sama dotychczas zaspokajałaś. Jeśli potrzebujesz bliskości i przytulenia – powiedz o tym swojemu partnerowi. Nie każ mu domyślać się tego, czego pragniesz. Wyrażaj to, mając w sobie zgodę na fakt, że nie otrzymasz tego, czego pragniesz – od razu. Jednak tworzysz przestrzeń do zaspokojenia potrzeby – podejmujesz dialog, który daje Ci odpowiedź. Jeśli druga osoba nie może w danej chwili pomóc Ci w zrealizowaniu swojej potrzeby, dzięki swojemu głębokiemu poczuciu samoświadomości oraz poczuciu pełnej odpowiedzialności za swoje samopoczucie – zaczniesz szukać zasobów mogących ją zaspokoić lub odroczyć ją w czasie, zamiast obrażać się na niespełnienie niewyrażonych potrzeb.

Kiedy nazywasz i mówisz o swoich potrzebach – możesz świadomie zarządzać emocjami związanymi z nimi. Kiedy zaś Twoje potrzeby pozostają nieuświadomione, niewyrażone i niezaspokojone – bez względu na to, czy chcesz, czy nie – będą one kierowały w podświadomości Twoimi emocjami, wywołując frustrację, gniew i poczucie niezadowolenia.

Pomyśl o tym, co jest teraz dla Ciebie ważne?

Czego teraz najbardziej potrzebujesz?

Za czym w tej chwili najbardziej tęsknisz?

Czego pragniesz?

Poczucie własnej wartości to jeden z Twoich ogromnych skarbów. Doceniając ten skarb i dbając o niego – możesz emanować jego blaskiem i odczuwać jego dobrodziejstwa od wewnątrz. Niekiedy poszukujemy skarbów na zewnątrz, sądząc, że tylko ich zdobycie może uczynić nas szczęśliwymi. Kiedy jednak już zyskujemy te bardzo pożądane rzeczy od innych – nierzadko nie dają nam one oczekiwanego poczucia satysfakcji i szczęścia. Twoje szczęście naprawdę zależy od Ciebie samej. I masz absolutnie wszystko, czego potrzebujesz, aby je odczuwać.

Życzę Ci z całego serca, abyś każdego dnia widząc swoje odbicie w lustrze, czuła się piękna, godna miłości i szczęśliwa, uśmiechając się do siebie czule.


W niniejszym artykule opowiedziałam prawdziwą historię. Imię i niektóre informacje zostały zmienione.

Podane sposoby osobistej pracy nad wzmacnianiem poczucia własnej wartości to wyłącznie kilka technik, spośród wielu możliwości rozwoju osobistego. Jeśli chcesz podjąć pracę nad poczuciem własnej samoakceptacji z pomocą osobistego coacha – zapraszam Cię na indywidualne sesje, podczas których poprowadzę Cię drogą wzmacniania własnych zasobów wewnętrznych. Zapraszam Cię również do zakupu mojego Dziennika Rozwoju Osobistego „Poczuj Luksus Bycia Sobą”, który poprowadzi Cię przez proces wewnętrznej przemiany na przestrzeni 30 dni. Dziennik jest obecnie w druku i będzie dostępny w sprzedaży od grudnia 2019 r. Jeśli chcesz wiedzieć więcej – skontaktuj się ze mną pod adresem: biuro@instytut-rozwoju-sensivia.eu lub zapisz się na mój Newsletter.


Podziel się tym artykułem!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error

Dołącz do Nas!

w- centrum