Kobieta - orkiestra o swoich nowych planach

  • Published in Inspiratorium

Beata Grzywacz – nauczycielka języka polskiego, pasjonatka książek i ich recenzentka, blogerka („Pasja i Ty”), autorka książki „Tarnobrzeskie kobiety”, właścicielka Firmy edukacyjno-szkoleniowej Pasja i Ty, społeczniczka; krótko mówiąc - niespokojny duch, który ciągle wymyśla kolejne projekty i oczywiście od razu wciela je w życie.

 

A.Ż. Beato – jesteś niemal wszędzie. Skąd masz na to czas i siły?

B.G. Odpowiem krótko – umiem zarządzać sobą w czasie (uczę tego nawet innych), jestem osobą dość zorganizowaną i uwielbiam planować. A siły? Jakoś tak się znajdują (śmiech) a poważnie mówiąc: 30 lat temu, gdy byłam już dorosłą osobą, dostałam w prezencie od losu nowe życie i doszłam do wniosku, że dostałam je po coś a zatem niejako spłacam dług. Umiem też „szybko” odpoczywać.

 

A.Ż. Mimo wszystko uważam, że jak na jedną drobną osobę to dość sporo. Zacznijmy jednak od początku.

B.G. Nie pamiętam już dokładnie od czego wszystko się zaczęło. Wiem jedno – nigdy nie mogłam usiedzieć spokojnie w jednym miejscu – dosłownie mnie roznosiło. Kiedy moje dzieci podrosły: 3 lata temu córka „wyfrunęła z gniazda”, by spełniać swoje marzenia o podniebnych podróżach (studiuje lotnictwo i kosmonautykę), syn skończył Szkolę Podstawową (obecnie kończy gimnazjum) stwierdziłam, że mam za dużo wolnego czasu, który powinnam jakoś zagospodarować.

 

A.Ż. I wtedy założyłaś bloga?

B.G. Właśnie tak. Moim niespełnionym marzeniem było dziennikarstwo, zatem pomyślałam, że mogę je teraz w jakiś sposób zrealizować i postanowiłam prowadzić bloga w formie wywiadów. Przyznaję, że na początku było ciężko, ale jeśli się czegoś bardzo chce …

 

A.Ż. Z iloma osobami już rozmawiałaś?

G. Do tej pory przeprowadziłam wywiady z 88 kobietami i 2 mężczyznami. Część wywiadów (dokładnie 58) wydałam w formie książki pt. „Tarnobrzeskie kobiety” a obecnie zbieram materiały do jej 2 części.

 

A.Ż. Zatrzymajmy się chwilę przy książce. Opowiedz, jak powstawała.

B.G. No cóż, nie powiem, że było łatwo. Po tak długim czasie (premiera książki miała miejsce 08 marca 2017 roku) mogę już mówić o tym spokojnie i śmiać się z wielu rzeczy, choć wtedy nie było mi do śmiechu. Przyznaję, że do końca nie zdawałam sobie sprawy z ogromu przedsięwzięcia, jakiego się podjęłam. Może to i dobrze, bo chyba bym się nie zdecydowała tego zrobić. Okazało się, że przeprowadzenie rozmów i zredagowanie wywiadów było … najprostszą czynnością. Schody zaczęły się później – musiałam znaleźć solidną korektorkę (Marta Korycka), gdyż mimo iż jestem polonistką, to wiem, że samemu nie znajdzie się swoich błędów, potem kogoś, kto złoży książkę, zapewni jej właściwą oprawę (Joanna Ardelli), kto zrobi piękne zdjęcia, kto ją wydrukuje, kto poprowadzi promocyjną galę itp. Napotkałam na swojej drodze wielu dobrych ludzi, którzy mi pomogli choć nie ukrywam, że byli i tacy, na których bardzo się zawiodłam, którzy chcieli się dzięki niej wypromować. Było mi przykro, gdy czytałam o sobie bardzo negatywne komentarze. Jestem jednak osobą, która zawsze doprowadza do końca swoje projekty a zatem i teraz zacisnęłam żeby i dopięłam swego. Oczywiście bez pomocy innych nie dałabym rady, choćby bez Roberta Szulca, który zupełnie pro bono wykonał kobietom piękne zdjęcia. O ich makijaż też bezinteresownie zadbała Ewelina Sudoł.

 

A.Ż. Wróćmy zatem do wywiadów. O czym najczęściej rozmawiasz?

B.G. Mój blog obecnie nosi tytuł „Pasja i Ty” a zatem najczęściej rozmawiamy o pasji, która często staje się dla moich rozmówczyń sposobem na życie. Okazuje się, że ludzie mają najróżniejsze pasje, o istnieniu których nawet nie wiedziałam! W trakcie spotkań rozmawiamy o sukcesach, ale i o porażkach czy różnych trudnościach, jakie pojawiają się na naszej drodze. Częstym tematem, zwłaszcza dla rękodzielników, są trudności związane z rynkiem zbytu.

 

A.Ż. Postanowiłaś zatem przyjść im w sukurs i wymyśliłaś kolejny projekt …

B.G. Tak jakby (śmiech). Rozmawiając z kolejną osobą na temat rękodzieła wpadłam na pomysł zorganizowania spotkań dotyczących tego problemu a że w tym czasie startowałam również w wyborach do Rady Miasta postanowiłam połączyć jedno z drugim i wymyśliłam cykl „Klimatyczne rozmowy”.

 

A.Ż. Możesz bliżej opowiedzieć o tych rozmowach?

B.G. Oczywiście. Rozmowy odbywają się raz w miesiącu i dotyczą różnych problemów naszego miasta, które w jakiś sposób możemy rozwiązać. Jednym z tematów było właśnie rękodzieło. Przyszło wiele zainteresowanych osób i oczywiście padło mnóstwo różnych propozycji. Postanowiłam, że muszę coś z tym zrobić i zaczęłam, działać. Wymyśliłam projekt, który roboczo nazwałam „Tydzień z tarnobrzeskim rękodziełem”.

 

A.Ż. Na czym będzie on dokładniej polegał?

B.G. To pomysł, który dopiero krystalizuje się w mojej głowie, ale już są jego pierwsze owoce. Nawiązałam współpracę z Biblioteką Pedagogiczną w naszym mieście i wspólnie ustaliłyśmy, że projekt zrealizujemy na początku marca 2019 r. Ustaliłyśmy też plan działania i podzieliłyśmy się zadaniami. Muszę powiedzieć, że p. dyr. Anna Żarów jest kobietą niezwykle przyjazną i pomocną a przy tym bardzo konkretną. Obecnie jesteśmy na etapie poszukiwania rękodzielników, którzy poprowadzą warsztaty i muszę powiedzieć, że mamy już prawie komplet. W tak zwanym międzyczasie poszukujemy osób, które pomogłyby nam w organizacji i tu również jestem mile zaskoczona, bo wiele osób już się zgłosiło. Myślę, że do końca grudnia będziemy mieli komplet, bo przecież nie na tym koniec. Kolejnym zadaniem będzie zredagowanie plakatów, zaproszeń, poinformowanie o naszej akcji lokalnych mediów, zakup potrzebnych materiałów itp.

 

 

 A.Ż.  Wiem, że oprócz warsztatów przygotowujesz coś jeszcze …

B.G. Oczywiście. Same warsztaty są bardzo ważne, bo mają uświadomić ludziom, że dobre rękodzieło wymaga mnóstwo czasu, nakładu sił i pieniędzy, dlatego … musi kosztować! Po warsztatach przewidziana jest wystawa, po której odbędzie się kiermasz. Zobaczymy,

 

A.Ż. Do kogo skierowany jest projekt?

B.G. Tak jak już wspomniałam, projekt kierowany jest głównie do lokalnych rękodzielników, czyli mieszkańców Tarnobrzega i okolic. Jego celem jest pokazanie artystów, którzy robią naprawdę fantastyczne rzeczy. Chciałabym przy okazji uściślić, że tym razem bierzemy pod uwagę tylko tzw. rękodzieło użytkowe. Mam nadzieję, że projekt zostanie dobrze przyjęty przez mieszkańców i na stałe wpisze się do kalendarza imprez naszego miasta.

 

A.Ż. W takim razie trzymamy kciuki i życzymy powodzenia. Na bieżąco będziemy monitorować postępy i informować o nich naszych Czytelników. Dziękuję za rozmowę.

 

BG. Dziękuję

 

 

 

 

 

Aleksandra Żórawska
Author: Aleksandra Żórawska
Redaktor Naczelna Działu NGOzone
Wieloletni działacz sektora pozarządowego, były pracownik największych w Polsce organizacji podejmujących tematykę Polaków i Polonii poza granicami Polski. Prezes Zarządu Fundacji Semper Art. Od roku 2011 pełniła stanowisko członka zarządu w czterech organizacjach pozarządowych. Absolwentka kilkudziesięciu certyfikowanych szkoleń związanych z problematyką trzeciego sektora, w tym m.in. o tematyce zarządzania organizacją. Absolwentka Sopockiej Szkoły Liderów Organizacji Pozarządowych. Pomysłodawczyni i główny koordynator pierwszego, ogólnopolskiego programu doradztwa dla ngo`sowej branży kreatywnej, pn. Kreatywne NGO. Organizatorka i współorganizatorka wielu przedsięwzięć kulturalnych, jak wystawy, prelekcje, debaty, pokazy filmowe, pikniki itd. Specjalista w pozyskiwaniu dotacji m.in. samorządowych, ministerialnych (FIO, ASOS), funduszy UE (Kapitał Ludzki), oraz Szwajcarskiego Grantu Blokowego. Konsultant w zakresie pozyskiwania funduszy na współpracę dwustronną z krajami należącymi do Partnerstwa Wschodniego (Białoruś, Gruzja, Mołdawia, Ukraina).
Artykuły Autora: