Architekt wnętrz. Sprawdź czy go potrzebujesz!

  • Published in Wnętrza

Coraz więcej pracujemy i odczuwamy coraz większą potrzebę bardziej wydajnego funkcjonowania i bardziej efektywnego relaksu. Mamy również coraz mniej czasu, aby tą naszą przestrzeń odpowiednio dostosować. Rynek rośnie w produkt, projektanci i architekci mają coraz więcej pracy, a inwestorzy coraz większy dylemat. Fora internetowe coraz częściej grzmią – zatrudniać? Czy jednak nie? Swoista awantura o architekta.
A te awantury często przeradzają się w regularne, słowne przepychanki! Trochę mnie to dziwi, ale i bawi!
Pomyślmy...
Komu potrzebna jest kosmetyczka? Każda dama potrafi sobie sama umalować paznokcie.
Komu potrzebna jest fryzjerka? Warkocz każdy zaplątać umie, a i nożyczki w każdym domu są.
Po co komu tłumacz? Bierzesz słownik i jedziesz!
Można by tak bez końca. Ale czy jest sens?

Architekci wnętrz to zawód jak każdy inny. Jedni potrzebują wnętrzarza, a inni nie.
Pamiętajmy jednak, że jak w każdej dziedzinie znajdziemy tu lepszych i gorszych specjalistów.
Na błyszczących ekranach telewizorów mrygają popularne programy. A co jeden - bardziej kolorowy! W półgodzinnym programie i projektują, i stawiają od nowa. Mryg! Mryg! Wszystko bardzo fajnie, ale musimy pamiętać, że oglądamy telewizyjny show.
Musicie uwierzyć mi na słowo, że dobry projekt w rzeczywistości powstaje na podstawie długich godzin ciężkiej pracy.
Nasza świadomość rośnie i coraz więcej osób decyduje się na zatrudnienie projektanta. Nie obyło się to naturalnie bez echa w rubrykach ogłoszeniowych, a rynek wypluwa wręcz, coraz większą ilość wnętrzarzy, o bardzo różnych umiejętnościach. Pamiętajcie, że jeśli już się zdecydujecie na pracę z architektem – niech to nie będzie przypadkowy wybór. To bardzo ważne.
Użyłam wcześniej określenia wnętrzarze. Była to próba nie stosowania określenia architekt – projektant – czy dekorator - wymiennie. Nie wolno. Zasadniczo każda z tych grup zajmuje się, czym innym.
Pokrewnym tematem jest też coraz bardziej popularny „home standing”. To niezwykle ciekawy temat! Ale o tym opowie Wam już ktoś inny ;)
Wracając do braci i sióstr ingerujących w Wasze wnętrze – wyróżnijmy 3 podstawowe grupy, które odpowiadają na różne poziomy potrzeb inwestora. Opiszę je ogólnie, a żeby było w miarę sprawiedliwie – każdy w 3 zdaniach. Wszystkich przedstawicieli proszę, przeto o wyrozumiałość i rozgrzeszenie.

Architekt wnętrz.
1. To osoba, która obok zdolności plastycznych posiada przede wszystkim wiedzę budowlaną, dotyczącą norm, konstrukcji oraz instalacji.
2. Swoją pracę architekt zaczyna od ustawienia funkcjonalno- przestrzennego wnętrza. Estetyka jest również bardzo ważna, ale nie najważniejsza.
3. Skoro jest architekt to, po co architekt wnętrz? Odpowiadam analogicznie – skoro jest lekarz ogólny, po co komu stomatolog?

Projektant.
1. Praca projektanta polega na metamorfozie wnętrza bez ingerencji w części stałe budynku czy mieszkania.
2. Projektanci zajmują się głównie tzw. małą architekturą - np. meblami. W ramach ciekawostki mogę dodać, że uwaga - polskie wzornictwo znane jest na całym świecie. Bo Polacy nie gęsi, a też zdolne bestie!
3. To również wszystkie te osoby na stanowiskach projektowych łazienek czy np. kuchni w specjalistycznych firmach.

Dekorator.
1. Dekoratorem nazwiemy osobę, którą charakteryzuje wrażliwość na piękno i ogólnie pojmowaną estetykę.
2. Jej działania polegają najczęściej na wprowadzeniu we wnętrze odpowiedniego nastroju.
3. To osoby dobrze zorientowane na rynku, przepełnionym materiałami i elementami wyposażenia wnętrz.

Skoro już wyjaśniliśmy sobie, kto jest, kim przejdźmy do sedna.
POTRZEBUJECIE TEGO ARCHITEKTA CZY NIE?
I teraz niczym w starym, dobrym teście Bravo – ołówki w dłoń i zaznaczamy!

A. Twoja wyobraźnia przestrzenna nie jest Twoją najmocniejszą stroną.
B. Kupiliście mieszkanie w stanie surowym – i nie wiecie jak żyć.
C. Kupiliście mieszkanie w stanie tragicznym – jw.
D. Przeprowadziliście się lub po prostu planujecie remont, ale nie wiecie, od czego zacząć.
E. Najzwyczajniej w świecie nie macie czasu żeby zająć się planowaniem mieszkania.
F. Nie macie buforu finansowego, aby łatać i poprawiać błędy wynikające z niewiedzy.
G. Pojęcie ergonomii niewiele Wam mówi
H. a 5 cm na pewno nie robi żadnej różnicy.
I. Chcecie jakoś uatrakcyjnić swoją przestrzeń komercyjną i zaprosić do niej nowych klientów, ale nie wiecie jak.
J. Przeszukaliście już stosy stron i przemierzyliście tysiące kilometrów w poszukiwaniu odpowiedniego produktu i okazuje się, że nie ogarniacie tej kuwety.
K. W rozmowie ze sprzedawcą nie jesteście w stanie określić, jaki jest Wasz styl i co właściwie się Wam podoba.
L. Kolor ochra, paryski, czy grynszpan nasuwają jedynie skojarzenia obcych krajów
Ł. a rodzina zaczyna Was omijać, równie szerokim jak świat cały, łukiem.

Jeśli zaznaczyliście, choć jedną pozycję oznacza to moi drodzy, że niechybnie POTRZEBUJECIE fachowej pomocy. A uwierzcie mi, nie taki architekt zły jak go malują ;)

Ale jak wybrać?
Przede wszystkim dobrze jest zapoznać się z pracami wybranej pracowni. Jeśli każdy projekt jest inny – to super – projektant słucha inwestora. Nie wszystkie muszą nam się podobać! Zawsze powtarzam, że dobry projekt to projekt, który spełnia wymogi budowlane, konstrukcyjne, funkcjonalne i ergonomiczne. Cała reszta to kwestia gustu. A o nich jak wiadomo się nie dyskutuje. Architekci projektują dla inwestorów. Nie dla siebie.
Jeśli wszystkie pracę są podobne – oznacza to, że najprawdopodobniej autor wypracował swój własny styl i dumnie przenosi go na swoje kolejne projekty. I jeśli nam się ten styl podoba – to też jest ok!
Jak już wspomniałam coraz więcej osób korzysta z pomocy architektów wnętrz. Może, a nuż stryjeczny wuj szwagra mego drugiego męża (…), niesłychanie przystojny też kiedyś korzystał z pomocy architekta i może /lub nie/ polecić!
Przede wszystkim trzeba się jednak spotkać. Nic nie zastąpi kontaktu z drugim człowiekiem. Takim sposobem często wątpliwości rozwiewają się same i człowiek od razu wie czy się dogada, czy nie.
Oczywiście też zawsze podpisujcie umowy! Pomaga to unikać nieporozumień i niepotrzebnych nieprzyjemności.

Jeśli jednak:
- interesują Cię wnętrza i ich aranżacja, a do poduszki przeglądasz strony wnętrzarskie
- śledzisz rynek i wiesz gdzie znaleźć ciekawe produkty
- hobbystycznie w weekendy ganiasz po mieszkaniu z meblami
- wiesz co Wam się podoba, a co nie
- wiesz też dokładnie, co chcecie zmienić w Swoim wnętrzu
- jeśli macie znajomych wykonawców, którzy pomogą swoją wiedzą i doświadczeniem
- potrafisz sobie wyobrazić różne rozwiązania
- lub jeśli Twoje wnętrze tak właściwie nie potrzebuje dużych zmian
- i masz czas się tym wszystkim zająć

- > wtedy NIE POTRZEBUJESZ ani architekta wnętrz, ani projektanta, ani dekoratora! Naprawdę. Szkoda Waszego czasu i pieniędzy.

Jak się jednak zabrać do samodzielnej zmiany?
Przede wszystkim trzeba zatrzymać się na chwilę i zrobić dokładną analizę Waszych potrzeb. Jak to się ma do stanu obecnego? I jak można to poprawić?
Niezbędny okaże się instynkt detektywa. Czeka Was sporo materiału do przekopania. Internet pełen jest inspiracji!
Fajnym pomysłem może być w takim przypadku tzw. moodboard. Chodzi o tablicę, na którą wyklejamy produkty, jakie chcemy ze sobą połączyć – widać tu jak na dłoni czy coś do czegoś pasuje, czy nie.
To wszystko pozwoli na utworzenie listy zakupowej. Lista zakupów musi być. Bez niej skończycie jak ludzie, którzy wchodzą do Biedronki po jedną rzecz.
I ciii! - nie wierzę, że ktoś kiedyś wyszedł z tą jedną rzeczą. Nie ma takiej opcji. Lista zakupów. Pamiętajcie.

Na koniec, choć w jednym zdaniu muszę wspomnieć o reklamach pt. „projekt za darmo!”.
Uwaga: Nie ma czegoś takiego jak projekt za darmo.
Poświęcimy sobie kiedyś na to osobny artykuł. Ale żeby było jasne - jak dla mnie takie nabijanie w butelkę powinno podchodzić pod paragraf. 

Jeśli macie jakieś pytania w zakresie wnętrz lub o czymś chcielibyście poczytać zachęcam serdecznie do kontaktu pod adresem Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Piszcie! Co dwie głowy, to nie jedna ;) 

Sabina Pyter
Author: Sabina PyterWebsite: www.instagram.com/sabina.pyter/
Redaktor Naczelna Działu Wnętrza
Z wykształcenia jestem architektem, z miłości wnętrzarzem, a szczęściarą – z woli męża. Zawodowo zajmuję się projektowaniem wnętrz. Robię to, co kocham i uwielbiam o tym mówić! A mówię dość dużo (naturalnie - wbrew woli męża). Czasem, lubię też sobie podumać. Co było pierwsze, wnętrze czy kura? Człowiek od zarania dziejów doskonali swoje otoczenie. To szalenie istotne, aby było Wam na co dzień wygodnie, funkcjonalnie i przytulnie! Bo wolność pochodzi z wnętrza. I o tym właśnie postanowiłam pisać.
Artykuły Autora: