Kiedy zaczynają się schody… zalecamy sięgnąć po nasz sześciopak!

  • Published in Wnętrza

Lubicie rysunkowe opowieści? :) Jeśli coś trudno wytłumaczyć trzeba to narysować!

Klatka schodowa jest jednym z najmniej lubianych tematów zarówno w gronie inwestorów jak i projektantów. Zasadniczo trudno się dziwić. To naprawdę trudne wnętrze.
Schody ciężko właściwie nazwać pomieszczeniem, a koszty związane z jakąkolwiek modernizacją są wprost proporcjonalne do rozmiarów problemu.
Jeśli już mówimy o jakimś projekcie tej strefy to zwykle mówimy o koncepcji samych schodów, barierki lub oświetlenia. Co jednak robić, gdy klatka straszy, a budżet piszczy?
Najlepsza odpowiedź zwykle zawiera się w RAMACH zdrowego rozsądku!
Spiesząc z wyjaśnieniem tego wyszukanego żartu – będziemy mówić o grafikach, zdjęciach, obrazach, zasadniczo o wszystkim, co da się zawiesić. Ale jeśli już coś wieszać – to z rozmachem!

Uwaga. Zabawa w Ubieranie klatki schodowej przeznaczona jest dla dwóch lub większej ilości graczy.
Bo niestety nie da się czegoś dobrze powiesić w pojedynkę. Zawsze lepiej zaprosić do akcji drugą połówkę lub poziomicę. Spojrzenie z innej perspektywy jest absolutnie niezbędne.
Do tej gromadnej zabawy mam zamiar zachęcić Was moim wnętrzarskim sześciopakiem!

1. Trójkąty i kwadraty.
Aby pobudzić Waszą wyobraźnię zaczniemy odrobinę romantycznie ;)
Nie będzie tu żadnego, grzecznego wieszania obrazków, ale nie będziemy też sadzić gwoździ gdzie popadnie. Moi drodzy, przed Państwem – Artystyczny Nieład, który tak naprawdę jest trójkątem.
Od samego Nieładu ważniejszym jest Artystyczny i jego dziewczyna – Proporcja. Para ta jest absolutnie nierozłączna i jedno nie może istnieć bez drugiego. Nie obejdzie się, więc bez kroku w tył, czyli szerszego spojrzenia z dalszej perspektywy. W mniej poetyckim języku brzmi to mniej więcej tak – „trochę bardziej w lewo!” lub „teraz w prawo!”, „wyżej…”, „za wysoko…”, itd., itd.
Bardzo pomocna w procesie twórczym może okazać się taśma malarska. Jeśli wyznaczycie sobie szachownicę i na niej proporcjonalnie zaczniecie wieszać elementy dekoracyjne – całość kompozycji będzie spójna. Efekt da wrażenie dynamicznego zajścia, ale będzie w nim głębszy sens. Bez proporcji osiągniemy jedynie chaos i nasz romans na pewno nie zakończy się happy endem.

2. W silnych ramionach.
Drugi poziom szaleństwa oznacza ingerencję ciał trzecich.
Cały pomysł opiera się na niedomkniętych ramach w kształcie litery „U” montowanych do sufitu. Stworzymy z nich oryginalne wieszaki.
W zależności od Waszych możliwości mogą to być stalowe lub drewniane ramy. Będą dobrze wyglądały zarówno na surowo jak i zaakcentowane czarną farbą.
Zaletą tego pomysłu jest to, że 2-3 takie wieszaki gwarantują dużą możliwość aranżacyjną. Usytuowane na ścianie schodowej będą stosunkowo luźno względem siebie, przez co ewentualne błędy w proporcji znikną.
Nie chciałabym się mocno rozpisywać, więc pominę szczegóły montażu. Jeśli okaże się, że jakiś pomysł Wam się spodobał, ale nie do końca wiecie jak wprowadzić go w życie – piszcie! Zawsze chętnie odpowiem na Wasze pytania!

3. Po nitce do kłębka.
Tu również montujemy do sufitu, ale delikatniej. Jednym z moich ulubionych zdjęć z dzieciństwa jest to, na którym matka moja chrzestna huśta mnie na siodełku wkręconym w framugę drzwi. Czy ktoś z Was ma podobnie rozdziawione wspomnienia? :) Jeśli tak – to migiem zapraszam po te haczyki. Do nich zawiążemy sznurki, najlepiej lniane.
Jeśli Wasze grafiki są mocno geometryczne lub zdjęcia – monochromatyczne, fajnie spiszą się również korowe taśmy! Całą ich gamę znajdziecie w najbliższym hipermarkecie budowlanym.

4. Siatka na maszt!
Siatka w wersji surowej kojarzy się z motywem industrialnym. Nie każdemu on pasuje. Jeśli natomiast pokryjemy ją farbą efekt będzie znacznie bardziej subtelny i elegancki. Już wąski pas gwarantuje ciekawy efekty!
Wieszać można na siatce i w oczkach. Ogranicza Nas jedynie wyobraźnia! Dodatkowym bonusem jest fakt, że o różnej porze dnia kompozycja będzie wyglądała trochę inaczej, bo grać będą nie tylko grafiki, ale i światłocień, który tworzy sekwencja.
Dla bezpieczeństwa dobrze jest ograniczyć całość ramą [np. z drewnianych listw].
Siatkę na ścianach ćwiczyłam już w różnych wnętrzach, o bardzo różnych stylach. I mniejsza czy większa - zawsze spisywała się genialnie! 

5. Gwiazdy na panelu.
Wcześniej montowaliśmy do ściany lub do sufitu. Czas połączyć jedno z drugim.
Panele, o których mowa możemy stworzyć z płyty meblowej lub balsy [rodzaj bardzo miękkiego drewna podobnego do gęstej pianki]. Pole manewru jest bardzo szerokie, bo panelem może być nawet blacha. A im bardziej zardzewiała tym lepiej! Korten to zdecydowanie jedna z najlepiej rokujących młodych gwiazd designu i będzie o nim jeszcze głośno.
W zależności od użytego materiału możemy w różnoraki sposób zawieszać dekoracje – za pomocą pinesek, taśm dwustronnych, magnesów, itp.
Przez połączenie ścian z sufitem stworzymy wrażenie optycznego obniżenia wysokości pomieszczenia, co poprawi ogólną proporcję.

6. Zawieszeni w oczywistości.
Z definicji służą do zawieszania na nich różnych rzeczy. Rynek oferuje ogromną ilość produktów tego typu. Szkoda, że stosujemy je jedynie w przedsionkach lub ogólnie – przy wyjściach. Świetnie spisują się w kuchni na przykład, dlaczego więc nie na schodach!
Wieszak. Znajdziecie go w każdym sklepie i na co drugiej stronie internetowej. Możecie też wykonać go własnoręcznie, według własnego pomysłu. Dwa lub trzy takie na ścianie – i historię można pisać od nowa! Prosta rzecz, a cieszy.

6cio-pak rozpracowany! Czas, więc na gratis ;)
Gratis jak to gratis, nie obejmuje grafik. Lecz też ich nie skreśla.
Cały pomysł zawiera się w prostej, czystej, lecz niejednoznacznej formie. A mogą ją tworzyć listwy drewniane lub stalowe; malowane lub nie. Możecie je mocować do ściany jak zaproponowałam na rysunku poniżej lub według własnego pomysłu. Pięknie wyglądają listwy naturalne, czarne lub uwaga: złote. Jeśli chcecie zaszaleć – wśród pionów można zasiać także jeden skos! Melanż ^^
Do powstałej kompozycji możemy podwiesić butaforia. Uważam jednak, że takie proste, eleganckie linie same w sobie już są dekoracją. Musicie wiedzieć, że im prostsza forma dekoracji, tym lepiej. Chcemy zaskoczyć pomysłem nie kiczem.

Grafiki we wnętrzu to wbrew pozorom dość trudny temat. Bardzo ważnym aspektem jest tu [jeszcze raz!] pojęcie proporcji. Często zdarza się, że wieszamy obrazy zbyt wysoko. To coś, co mocno mnie boli, bo czasem ten końcowy element, wisienka na torcie – psuje całość.

Jeśli w historię Waszych, mieszkaniowych grafik wdarły się wątpliwości - piszcie! na Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Słowo na zakończenie. Tym razem, bardzo ważne!
Musimy pamiętać, że schody to część drogi ewakuacyjnej! Niezależnie od tego, co wyczarujecie na ścianie musicie zadbać o zachowanie swobodnego przejścia!
Normy mówią o tym, że najwygodniej, gdy bieg schodowy ma 100cm szerokości. Nie oszukujmy się – w domach jednorodzinnych takie salony nie są raczej spotykane. Minimum to podobno 80cm. I tu dobrze byłoby zadbać o ten wymiar, szczególnie, jeśli macie ochotę zawiesić coś poważniejszego – np. koszyczek z roślinką. Nie zmniejszajmy już minimalnego wymogu. Ustalał to ktoś mądrzejszy od nas, więc ja mu wierzę. Będzie i wygodniej i bezpieczniej!
To samo tyczy się ewentualnych dekoracji wertykalnych. Wysokość nad schodami, mierzona w świetle nie powinna być mniejsza niż 205cm. Wiem, wiem - zwykle jest dużo więcej, ale muszę uprzedzić wszystkie odważne projekty! ;)
No i stopnie! Bezpieczne stopnie to takie, po których ganiać można w skarpetach. W każdym innym wypadku należy w tym momencie wstać i gnać do sklepu po lakier, taśmy, profile lub nakładki antypoślizgowe! I nie ma, że boli.

Sabina Pyter
Author: Sabina PyterWebsite: www.instagram.com/sabina.pyter/
Redaktor Naczelna Działu Wnętrza
Z wykształcenia jestem architektem, z miłości wnętrzarzem, a szczęściarą – z woli męża. Zawodowo zajmuję się projektowaniem wnętrz. Robię to, co kocham i uwielbiam o tym mówić! A mówię dość dużo (naturalnie - wbrew woli męża). Czasem, lubię też sobie podumać. Co było pierwsze, wnętrze czy kura? Człowiek od zarania dziejów doskonali swoje otoczenie. To szalenie istotne, aby było Wam na co dzień wygodnie, funkcjonalnie i przytulnie! Bo wolność pochodzi z wnętrza. I o tym właśnie postanowiłam pisać.
Artykuły Autora: