Co wspólnego ma Twój salon z salonem jaskiniowca? Test.

  • Published in Wnętrza

Tak naprawdę istnieje tylko kilka niezwykle rzadkich przypadków, w których powinno nas interesować to, co dzieje się za naszymi plecami. Oto jeden z nich.

Zawsze mówię, że aranżację wnętrz wymyślili jaskiniowcy. Oni również po całym dniu chcieli schronić się i odpocząć. Piszę ten tekst w piątkowy wieczór, więc pozwólcie, że pominę pierwotny system instalacji i zajmę się tymi jedynie przyjemnymi aspektami.
Wbrew pozorom temat pierwszych rysunków wzbudza dość dużo kontrowersyjnych dyskusji na temat datowania i interpretacji. Bezsprzecznym jest jednak fakt, że sztuka jaskiniowa jest jednym z dowodów na to, że intelekt ówczesnego człowieka miał potencjał i - co najważniejsze - się rozwijał! Tworzenie malowideł to nic innego jak wyrażanie symboliki i ogólnie pojętego myślenia.
Choć… istnieje też możliwość, że w ten sposób ludzie po prostu grali w kalambury, a my nieco przesadzamy.
Nie mniej "kalambur" z definicji to gra słów, która wymaga kreatywnego obrazowania myśli. Więc liczy się tak czy siak!

Jaskinie były zwykle dość ciasne, więc nie znajdziemy tu prehistorycznych pejzaży. Jestem jednak pewna, że gdyby tylko nieco wcześniej wynaleziono makijaż i depilację to obok bawołów stałaby Twoja Stara.
Jaki z tego wniosek? Już 40 tysięcy lat temu ludzie wiedzieli, że można uśmiechać się do ścian.

A teraz zamknijcie oczy. Wyobraźcie sobie jaskinię. Ciemność powoli się rozjaśnia. W oddali nieśmiało majaczą niewyraźne kształty. Podchodzicie bliżej i okazuje się, że to mamut.
Pod nim zapewne stanie kanapa.

Standardowa wysokość sofy z oparciem (a, że widziałam już wszystkie możecie mi zaufać) wynosi około 90cm. Standardowa wysokość pomieszczenia to około 250cm. Oznacza to, że patrząc na kanapę widzimy, co najmniej 160 cm pustej ściany. Ja mam 158 cm wzrostu. Uważam więc, że to dość sporo.
Półki w tym miejscu wieszamy niechętnie, bo obciążone często się uginają i strach, że coś spadnie na nasz relaks. Odpada. Jaki jest inny, prosty i ekonomiczny pomysł na ubranie ściany? Odpowiedź jest prosta - ramy.
Wszelkiej maści ramki, rysunki, grafiki, plakaty i zdjęcia to doskonały sposób na ożywienie każdego wnętrza. Można je wieszać na ścianach, ale też śmiało stawiać na półkach, szafkach, a nawet - na podłodze. Właściwie stawianie dużych obrazów ordynarnie za kanapą jest ostatnio szalenie modne! Muszę szczerze przyznać, że jestem wielką fanką tego trendu i chętnie lokuję je właśnie w ten sposób na wizualizacjach do projektu. Daje to świetny, współczesny i nieoczywisty efekt. Tymczasem ma to jeden minus - przy sprzątaniu trzeba przesuwać gabaryt. To wbrew pozorom dość odważne i nie każdy jest do tego przekonany.
Możemy też oczywiście wziąć kredki i dać się ponieść. Prawdą jest jednak, że prawdziwy Homo Sapiens (tj. Człowiek Rozumny) rozgniótłby jakiegoś robala i nim właśnie umazał ścianę.
Ostateczny wybór należy do Was. Uprzedzam jednak lojalnie, że ta metoda jest mniej elastyczna niż poprzednie.

Pomysł już jest, ale trzeba jeszcze wiedzieć jak zrobić to dobrze! Wbrew pozorom zawieszenie obrazka to wcale nie taka prosta sprawa. 
Czy słyszę jak przewracacie oczami? :D Sprawdźmy, więc!!!
Kiedy moi rodzice chcieli nauczyć mnie ortografii usilnie próbowali robić to za pomocą „zabaaawy”.
Chodziło o to, żeby zapisać trudne słowo w różny sposób - np. porzeczka i pożeczka. Następnie trzeba uważnie spojrzeć! I na oko przecież widać, które nie wygląda dobrze - czyli które jest źle!
Jak to się kończyło? Zwykle padała nieprawidłowa odpowiedź, a zabawa była słaba.
Takie oto /uwaga spojler/ porzeczki mam dziś dla Was! Zgaduj – zgadula! LEWO CZY PRAWO???

Wszystkim tym, którzy przeskrolowali aż do tego momentu mam ogromną przyjemność oznajmić, że istnieją prawidłowe odpowiedzi! Oto one -->

Podsumowanie postanowiłam dziś zaczerpnąć z innej beczki.
Macie tak czasem, że coś Was denerwuje, ale nie wiecie co? Z dużą pewnością mogę Was zapewnić, że irytuje Was jakaś niewielka pierdoła. Wiecie, dlaczego tak jest? Dlatego, że nasz mózg widzi dużo więcej niż nasze oczy. Ten niesamowity gość przetwarza ogromna ilość informacji i pokazuje nam jedynie te absolutnie najważniejsze. Mało tego dowiedziono naukowo, że umysł ogarnia nawet te obiekty, których raczej nie mamy szans zobaczyć własnymi oczami. Prosty przykład? Wyobraźcie sobie, że gdy śpimy nasze oczy nie widzą zapalonej kontrolki laptopa leżącego obok, ale mózg dokładnie wie gdzie ona jest i jak często miga. Przez całą noc. Można przypuszczać, że odpocząłby bardziej gdyby ta franca go nie zaczepiała.
Temat jest na tyle skomplikowany, że nie ośmielę się go dalej rozwijać.
Wiem jedno na pewno - Z PROPORCJĄ ŻYJE SIĘ (I WIDZI) LEPIEJ. Uczmy się jej!!! I to chyżo! lub hyrzo ;)

 

Sabina Pyter
Author: Sabina PyterWebsite: www.instagram.com/sabina.pyter/
Redaktor Naczelna Działu Wnętrza
Z wykształcenia jestem architektem, z miłości wnętrzarzem, a szczęściarą – z woli męża. Zawodowo zajmuję się projektowaniem wnętrz. Robię to, co kocham i uwielbiam o tym mówić! A mówię dość dużo (naturalnie - wbrew woli męża). Czasem, lubię też sobie podumać. Co było pierwsze, wnętrze czy kura? Człowiek od zarania dziejów doskonali swoje otoczenie. To szalenie istotne, aby było Wam na co dzień wygodnie, funkcjonalnie i przytulnie! Bo wolność pochodzi z wnętrza. I o tym właśnie postanowiłam pisać.
Artykuły Autora: