Miesiąc: Wrzesień 2017

Trema – jak przejąć kontrolę – symptomy i zapobieganie

Trema – jak przejąć kontrolę – symptomy i zapobieganie

Trema – występuje z rożnym natężeniem przed, w trakcie a nawet po wystąpieniach. By umieć sobie z nią radzić, należy poznać jej symptomy i sposoby zapobiegania. 

Trema – pochodzenie

Pochodzenie słowa trema wywodzi się z łacińskiego słowa tremere, oznacza drżeć, trząść się, również w mowie potocznej ma podobne konotacje, jako uczucie leku, strachu w sytuacjach ekspozycji społecznej. Sama trema może mieć różne natężenie. Czynnikiem wzmacniającym to uczucie może być strach przed oceną ze strony odbiorcy. Im wyżej w hierarchii i ważniejsza jest audiencja, tym natężenie tremy może być większe. Mary L. Wolfe uznała, że istnieją dwa rodzaje tremy[1]. Jeden jest rodzajem pobudzenia i może działać motywująco, drugi kompletnego porażenia, który zatrzymuje działania.

Objawy tremy

Tremę można odczuwać na różnych poziomach. Jak przy omawianiu każdego problemu emocjonalnego, towarzyszą nam objawy: fizjologiczne, poznawcze i behawioralne. Jeśli chodzi o ciało – somatyczne (soma – ciało) objawy przejawiają się w na przykład: w reakcji sercowo – naczyniowej, lub oddechowej, zaburzeniach pracy żołądka i jelit.

Obserwując osobę stremowana można zauważyć bladość, pocenie się, drżenie nóg i rak, napięcie mięśniowe. Osoby zdenerwowane mogą skarżyć się na suchość w ustach, zawroty głowy. Skąd się biorą te objawy? Podczas dużego stresu wydziela się i trafia do krwi adrenalina i noradrenalina, które w dalekiej przeszłości miały pomóc człowiekowi w przetrwaniu. Działa tu schemat – „walcz albo uciekaj”, co trzeba przyznać sprawdziło się dość dobrze w czasach neandertalczyka.

Objawy poznawcze charakteryzuje schemat myślenia, który jako balast zbieramy w całym życiu. Od pierwszych dni jesteśmy otoczeni ludźmi, ich sposobem zachowania i reakcji na różne sytuacje. Niektóre z tych zachowań przejmujemy, są wdrukowane do naszej tożsamości i rzutują na nasze życie. Może to być lęk przed wyśmianiem, oceną, kwestionowanie swoich wartości i umiejętności, negatywne myślenie.

Objawy behawioralne to takie, które możemy zauważyć z zewnątrz. Są to na przykład tiki nerwowe, nerwowy uśmiech, nadmierna gestykulacja, lub deautomatyzacja, wynikająca z braku zaufania do swoich umiejętności.

Deautomatyzacja u muzyków

Deautomatyzacja jest procesem, w którym „struktury psychologiczne, organizujące, ograniczają̨, selekcjonują̨ i interpretują̨ dane dostarczane nam drogą percepcji […], zostają̨ czasowo zawieszone, anulowane”[2].

Można ją zaobserwować u muzyków, którzy ucząc się, wzmacniają pamięć mięśni. Jest to inaczej kinestezja, czyli pamięć ruchowo – mięśniowa. W trakcie koncertu, muzycy nie koncentrują się na podłożu technicznym wykonania utworu, lecz na swojej interpretacji. Gdy artysta jest zbyt mocno pobudzony, może kwestionować swoje umiejętności, zastanawiać się nad tym jak ma zagrać, stresować się, czy nie zapomni którejś sekwencji utworu. Zbyt wysoka dawka stresu może spowodować deautomatyzacje nabytych wcześniej nawyków. Co kończy się katastrofą. W przypadku muzyków, jeśli ktoś nie jest w stanie zapanować nad bardzo silną tremą, nigdy nie będzie mógł występować przed publicznością. W środowisku muzycznym, trema jest uważana za główny czynnik braku osiągnieć muzycznych. Nawet najzdolniejszy muzyk, który nie jest w stanie pokazać swoich umiejętności przed swoja publicznością, nie ma możliwosci rozwojowych. Ostatecznie może zdecydować się na grę w orkiestrze, gdzie czynnik stresu jest niższy, ale o tym później.

Czynnik wzmacniający stres

Co ciekawe, z badań wynika, że ma znaczenie dla prelegenta pozycja społeczna słuchaczy. Osoba która za widownie ma na przykład swojego szefa, jest wystawiona na wyższy poziom stresu, w związku z możliwością wystąpienia oceny, a ostatecznie gdy prezentacja była słaba, wystąpieniem konsekwencji.[3]Również bardzo ciekawe wyniki badań mieli J. M. Jackson, B. Latané, którzy udowodnili, że lęk i ilość osób słuchających na widowni nie ma charakteru liniowego, lecz zależność maleje wraz z wzrostem liczby osób słuchających. Również stres jest mniejszy, gdy występujemy wraz z innymi osobami, zachodzi rozproszenie odpowiedzialności.

Czy możemy powiedzieć, ze stres jest zły?

Bardzo wysoka dawka stresu – paraliżująca – działa destrukcyjnie. Należy zrobić wszystko by do niej nie dopuścić. Rozumiejąc działania zachodzące w organizmie, skąd się stres bierze, możemy nad nimi w pewnym stopniu zapanować. Sam stres o niskim czynniku, działa mobilizująco w procesie przygotowywania się do wystąpienia. Sprzyja koncentracji, poprawia jakość wykonywanych zadań. Trema może być naszym sprzymierzeńcem, ale tylko gdy zrozumiemy czynniki ją powodujące i umiemy z nimi walczyć.

Metody walki z tremą

Musimy poskromić naszego demona – poznać podszepty w naszej głowie. Zrozumieć objawy poznawcze, tzn. dlaczego tak naprawdę myślimy destrukcyjnie. Jeśli zrozumiemy, że negatywne myślenie bierze się z przeszłości i nie jest to fakt, jaki może nam się przydarzyć podczas naszego wystąpienia, łatwiej będzie walczyć ze stresem. Należy zrobić wszystko, by odzyskać utracone w procesie rozwoju, poczucie pewności siebie i swoich umiejętności. Pomocnym może być też autosugestia.

Staraj się odseparować od negatywnych ocen, raczej polegaj na własnej i świadomości swoich sukcesów i wartości.

Wypracuj umiejętność trzeźwego spojrzenia na siebie i skąd tak naprawdę biorą się negatywne emocje.

Wspomóż poskromienie objawów poznawczych oddziałując na objawy somatyczne – czyli te pochodzące z ciała. Owszem nie możesz zatrzymać hormonów, ale możesz kontrolować dwa obszary – oddech i napięcie mięśniowe. Zapoznaj się z technikami relaksacyjnymi, jogą, ćwiczeniami oddechowymi. Internet jest pełen wartościowych metod.

Oddech drwala – ćwiczenie relaksacyjne

Osobiście, w sytuacji kryzysowej lub wysoce stresującej stosuje technikę zwaną „oddech drwala”. Staje z dość szeroko rozstawionymi nogami (najlepiej w miejscu gdzie nikt mnie nie zobaczy ;), ręce utrzymuje przed sobą, jak przy trzymaniu siekiery. Unosząc złączone ręce nad głową, biorę wdech i opuszczam ręce robiąc zamach, (jak przy ścinaniu drzewa) wydychając energicznie powietrze. Staram się myśleć o siekierze, wyobrażać sobie drzewo, myśleć jak może pachnieć las. Im więcej szczegółów jesteś sobie w stanie wyobrazić, tym lepiej.

Staje z dość szeroko rozstawionymi nogami (najlepiej w miejscu gdzie nikt mnie nie zobaczy ;), ręce utrzymuje przed sobą, jak przy trzymaniu siekiery. Unosząc złączone ręce nad głową, biorę wdech i opuszczam ręce robiąc zamach, (jak przy ścinaniu drzewa) wydychając energicznie powietrze. Staram się myśleć o siekierze, wyobrażać sobie drzewo, myśleć jak może pachnieć las. Im więcej szczegółów jesteś sobie w stanie wyobrazić, tym lepiej.

Prowadząc prawidłowy głęboki oddech relaksujemy ciało, wizualizacja ćwiczenia odrywa nas od naszej przeszłości i destrukcyjnych myśli z niej pochodzących, skupiając nas na TU i TERAZ. Ćwiczenie przełamuje napięcie w mięśniach, pozwala na odczucie relaksacji. Dotleniamy mózg, rozluźniamy mięśnie, a koncentrując się na nie ukrywam absurdalnej postawie – drwala, wpływamy na wyciszenie (częściowe) emocji.

Zapoznaj się również z treningiem autogennym Schulza, lub techniką Alexandra i wybierz najlepszą dla siebie.

Reasumując

Koncentruj się na swoich mocnych stronach, poznaj i zniweluj słabe, znajdź pozytywny aspekt swojego wystąpienia, czerp z niego satysfakcje, staraj się myśleć optymistycznie (najlepiej w każdym aspekcie życia), zrozum, że stres nie jest ani negatywny ani pozytywny, to stan, który się zmienia i można częściowo nad nim zapanować. Pamiętaj, że trema działa mobilizująco i może być sprzymierzeńcem.

[1] M. L. Wolfe Correlates of Adaptive and Maladaptive Musical Performance Anxiety „Medical Problems of Performing Artists” 1989 Vol. 4 s. 49–56.

[2] A. Deikman Deautomatization and the Mystic Experience [w:] Altered States of Consciousness C. T. Tart (ed.) New York 1969 s. 204–205

[3] J. E. Crisson, J. J. Seta, C. E. Seta, M. A. Wang Task Performance and Per- ceptions of Anxiety: Averaging and Summation in an Evaluative Setting „Journal of Personality and Social Psychology” 1989 Vol. 56 No. 3 s. 387–396.

Autor: Ewa Wiese

Podziel się tym artykułem!
Metoda SMART – jak osiągnąć zamierzony cel?

Metoda SMART – jak osiągnąć zamierzony cel?

Soren Kierkegaard kiedyś powiedział, że: Nasze życie zawsze pokazuje rezultat naszych dominujących myśli. I coś w tym jest. Każdy ma swoje cele, mniejsze lub większe. Jeśli myślisz, że po powrocie z pracy usiądziesz przed TV lub napijesz się piwa i wypalisz papierosa, to też jest cel. Jednak w tym artykule poznasz metodę, która wspomoże Twoje działania w osiąganiu innych celów… Celów monstrualnych, których boisz się rozpocząć. Jest to Metoda SMART.

Metoda SMART w skrócie

Wszyscy mają swoje marzenia. Chcą by ich dzieci były zdolne, odnosić sukcesy w pracy, mówić dobrze po angielsku, mieć powodzenie u kobiet, zacząć swój biznes, wyjechać na Karaiby, czy w końcu chcą być bogaci. Coś każdy trzyma w zanadrzu i pielęgnuje jakąś myśl. Tylko dlaczego tak jest, że nie udaje się nigdy ich zrealizować?.

To prostsze niż przypuszczasz, brak Ci motywacji. Brak struktury w Twoich myślach i konkretnych celów, bo niestety marzenia to początek, po nich czas na pierwszy (najtrudniejszy) krok. Metoda SMART pomaga w wyznaczaniu celów, zrozumienia co dokładnie chcemy osiągnąć, co powoduje motywacje i zwiększa szanse na osiągnięcie zamierzonego celu.

Jeśli jesteś na liście najbogatszych ludzi Forbes, to nie trać czasu na ten artykuł, bo zapewne już znasz tą metodę lub inną równie skuteczną. Jeśli nie wiesz czy jesteś, to może sprawdź, tu podaje LINK.

Zakładam, że większość czytelników nie jest w pierwszej 100-tce, zatem do rzeczy. Co to jest SMART. Koncepcja SMART to akronim od pierwszych liter słów: Specyfik – Measurable – Achcievable – Relevant – Timely defined. W literaturze również można spotkać polski odpowiednik, który ułatwia zapamiętanie akronimu, tj. cel powinien być: Sprecyzowany – Mierzalny – Atrakcyjny – Realistyczny – Terminowy.

W tym artykule nie skorzystam z dokładnego tłumaczenia, lecz z form polskich, łatwiejszych do zapamiętania, które rozpoczynają się od tych samych liter.

Sprecyzowany Cel

Musisz rozumieć i wiedzieć konkretnie CO chcesz. Nie wystarczy powiedzieć, chce być bogaty. Również nie zadziała gdy pomyślimy, że „zwiększymy sprzedaż naszego produktu„. Bo to mało konkretne, zbyt ogólnikowe. „Chcę zarabiać 50 tysięcy złotych miesięcznie”, „chcę zwiększyć sprzedaż o 15% w stosunku do roku ubiegłego” już brzmi bardziej konkretnie.

Mierzalny

Musimy mieć możliwość zmierzenia postępów naszych działań. Zatem myśl musi być tak sformułowana, by można było liczbami wyrazić, jak daleko jesteśmy od zrealizowania marzenia. Korzystając z naszego przykładu o zwiększeniu sprzedaży, możemy posiłkować się rocznym sprawozdaniem finansowym. Zawiera czas i kwoty.

Atrakcyjny

Jeśli cel jest atrakcyjny, bardziej prawdopodobne jest, że do niego dotrzesz, ponieważ bardziej Cię motywuje do działań. Atrakcyjny cel niesie wartość, kusić do utożsamiania się z nim, nie może pozostawić Cię emocjonalnie obojętnym. Może nie dla każdego większa sprzedaż może być atrakcyjna, zatem wstaw swój cel i zapytaj siebie czy jest wystarczająco atrakcyjny by podjąć się działania.

Realistyczny

Inaczej… możliwy do osiągniecia. Trudno by dziś kobieta została papieżem, lub będąc przysłowiowym Kowalskim marzyć by w na następnym miesiącu polecieć w kosmos. Musisz znać swoje zasoby i rozumieć, iż do realizacji pewnych celów potrzeba czasu. No właśnie, co z tym czasem…

Terminowy

Terminowy, czyli osadzony w czasie. Musimy podać dokładny czas realizacji naszego projektu. Znając deadline – ostateczny termin, w którym masz zakończyć działania, nie będziesz miał problemu z prokrastynacją.

Po co mi wyznaczanie celów?

Bardzo lubię zadawać to pytanie, nie tylko sobie, ale również moim współpracownikom.

Przecież da się żyć z dnia na dzień, mając za główny cel wieczorne oglądanie TV. Jeśli chcesz tak żyć, to OK, ja nie mam z tym żadnego problemu. To Twoje życie i sam za siebie odpowiadasz, jeśli Ci z tym dobrze, to po co zmieniać. Jednak gdy chcesz coś zmienić, musisz mieć motywację, musi Ci się chcieć … chcieć.

Musisz się rozwijać, wziąć za siebie odpowiedzialność, ukierunkować swoje działania, podejmować decyzje, które spowodują, że podążasz właściwą ścieżką, kontrolować swoje działania i czuć że idziesz w dobrym kierunku. Poczujesz się mocny, szczęśliwszy, pełniejszy energii, zaczniesz mieć lepsze samopoczucie, bo przecież jednak pomimo wszystkich tych kłód pod nogami, powolutku idziesz krok za krokiem… I właśnie do tego… potrzebne Ci są cele.

Zanim zaczniesz wdrażać metodę SMART

Na początek by stłamsić i uciszyć całą niepewność, określ swoje sukcesy. Wymień wszystkie przeszłe osiągniecia, to spowoduje, ze poczujesz się pewniej, bo jeśli tyle razy się udało, to znaczy, że i teraz może się udać.

Codziennie spisuj swoje cele

Jeśli naprawdę czegoś chcesz, a cel jest warty wysiłku, spisuj swoje cele. To spowoduje, że staną się priorytetowe, najważniejsze do wykonania danego dnia, zbliżające do wyznaczonego celu.

Jeśli nie jesteś aż tak zmotywowany, a wiem, że sporo osób takich właśnie jest, stwórz:

Przypomnienia o celach

W ciągu bieżących spraw i tych wszystkich zajęć, które wykonujesz, (bo przecież masz rodzinę, pracujesz i tam masz swoje codzienne zajęcia), można stracić z oczu swój cel. Stwórz róznego rodzaju przypominacze. Może to być powieszona w widocznym miejscu mapa myśli, zainstaluj aplikacje na telefon z odliczaniem dni, stosuj afirmację, wprowadź cele do kalendarza i ustaw cotygodniowe przypomnienie.

Szukaj motywatorów

Znajdź osoby, którym udało się dotrzeć do takiego samego celu, studiuj jak to zrobili, obserwuj blogi, czytaj poradniki, biografie. Poszukaj mentora, i postaraj się o regularny kontakt.

Bądź konsekwentny

Codziennie zrób chociaż jeden maleńki kroczek, który zbliży Cię do celu. Pokrój swoje działania na malutkie kawałki. Nie da się zjeść słonia w całości.

Nie szukaj wymówek

Nie sabotuj swoich działań, nie szukaj wymówek, nie myśl o swoich celach jak o czymś strasznym, raczej nastawiaj się na wszystko jak na przygodę, na proces poznawczy.

Inspirujące linki

Jeśli czujesz niedosyt, może znajdziesz jeszcze czas na film kanadyjskiego pisarza i mówcy motywacyjnego z dzieciny rozwoju osobistego i psychologii sukcesu – Briana Tracy. Jest określany jako najlepszy na świecie mówca motywacyjny. Tytuł jest bardzo zachęcający: „Jak wyznaczyć i planować Cele?”

Dasz się skusić? Jeśli tak zapraszam.

Polecamy bardzo ciekawy film udostępniony i zrealizowany przez Uniwersytet SWPS. Temat wykładu: „Co zrobić, aby realizować marzenia i cele? Symulacje mentalne”

Prelegent: dr Ewa Jarczewska-Gerc – psycholog motywacji, radzi co zrobić i jakie narzędzia wykorzystać, by usprawnić swoje działania.

Na koniec

Nigdy nie jest za późno, zawsze jest dobry czas na rozpoczęcie nowych wyzwań, na wyznaczanie celów. Jest wiele metod wspomagających działania i motywujących. Metoda SMART jest prosta i skuteczna, ale tylko jeśli chcesz cos zmienić. Czy nam się podoba czy nie, wyznaczanie celów jest fundamentalnym czynnikiem zmieniającym nasze życie. Jeśli nie wiesz gdzie będziesz za 5 lat, nie zaczniesz zmieniać czegoś dziś, za te pięć lat bedziesz niezmiennie w tym samym miejscu, no może zmieni sie telewizor. Jeśli nic nie zrobisz, będziesz popychany przez inne osoby, które już poznały swoje cele.

„Jeśli nie zbudujesz swojego marzenia, ktoś inny Cię zatrudni, abyś pomógł mu zbudować jego.” – TONY GASKINS

Autor: Ewa Wiese

Podziel się tym artykułem!
Kulisy powstania portalu – co, po co, dlaczego?

Kulisy powstania portalu – co, po co, dlaczego?

Wiele miesięcy pracy, rozmów, organizacji, dylematów, nowych kontaktów i fantastycznych relacji, porażek i sukcesów… i w końcu jest. Udało się. Mamy nasz portal, nasze małe Centrum Inspiracji!

„W Centrum” to miejsce tworzone przez energiczny zespół ludzi, którzy są ekspertami w swoich dziedzinach. Celem portalu jest inspirowanie, pokazywanie lepszej strony życia oraz propagowanie postawy wolnościowej, dzięki której możesz iść ścieżką własnych wyborów. Ważnym determinantem powstania portalu jest również chęć szerzenia wiedzy o Trzecim Sektorze, dlatego mamy specjalny dział: NGO zone, który będziemy z czasem rozbudowywać, m.in. o prezentacje wybranych organizacji pozarządowych.

Kto, gdzie, kiedy… czyli trochę historii powstania „W Centrum”

Kiedy w styczniu tego roku, po dynamicznym rozstaniu z byłym pracodawcą, wykiełkował mi pomysł stworzenia własnego miejsca w sieci, nie wiedziałam, w jakim kierunku zmierzam. Wydawało mi się, że będę sama pisać, jeździć po całej Polsce, robić wywiady online, nagrywać filmy- taki trochę one woman show! Dziś z perspektywy czasu wiem, że w pojedynkę nie dałabym rady, zresztą: cóż by to był za portal, raczej blog.

Na trzy miesiące idea pozostała gdzieś w głębi mnie w uśpieniu. Zupełnie o niej zapomniałam, zajmując się przyziemnymi sprawami, aż wróciła jak bumerang podczas przeglądania jednej z kobiecych grup na Facebooku. Czytałam akurat propozycje współpracy pod wątkiem o tej tematyce, gdy nagle mnie olśniło: „Ach! Przecież tu gdzieś, wśród tych kobiet, mogą być takie, które chciałyby dzielić się swoją wiedzą, pasją, doświadczeniami!”. I zaczęłam pisać swoją ofertę współpracy. Słaba była- żadnych korzyści finansowych, jedynie nowe doświadczenia, ot, taka sobie, fanaberia. Ku mojemu zdziwieniu odezwało się jednak bardzo dużo kobiet, część z nich zaangażowała się w temat, część po zagłębieniu w ideę spasowała, jednak zapaliła się iskierka nadziei, że może jednak to małe marzenie uda się spełnić?…

Szybko założyłam tajną grupę na Facebooku, na której zebrałam wszystkie te wspaniałe kobiety, zaczęło się planowanie, poznawanie, wymiana pomysłów… chyba po tygodniu szkielet portalu już stał. Następne miesiące przyniosły sporo nowych kontaktów, strategia portalu i przede wszystkim jego tematyka bardzo mocno ewaluowała – mogę powiedzieć, że bez tych wszystkich osób, z których każda dokłada cegiełkę swojej indywidualnej percepcji i pasji, byłoby to kolejne, szare i nudne miejsce w sieci. Dałam iskrę, ale to ludzie są ogniem tego projektu!

Nawiązując te wszystkie kontakty, aktywnie uczestnicząc w dyskusjach na kobiecych grupach, poznałam pewną niesamowitą kobietę. Była nią Aleksandra Żórawska, prezes Fundacji Semper Art, zawodowo zajmująca się powoływaniem fundacji i sprawami z fundacjami związanymi- jest to mi temat dość nieznany, dlatego nie gań mnie Olu, proszę, za nieprecyzyjną terminologię, jak lubisz to czynić 😉 

Ola była ogniwem zapalnym dalszego ciągu wydarzeń. Wiele godzin telefonicznych dyskusji sprawiło, że obie chyba czujemy, jakbyśmy znały się od lat. Mogłabym jej powierzyć na ślepo sprawy mojej firmy i wiem, że byłaby w dobrych rękach! Ale, wracając do tematu, z Olą doszłyśmy do wspólnego wniosku, że Trzeci Sektor w Polsce jest, można powiedzieć, zaczarowany. Wiele osób nie ma pojęcia, jak działają organizacje pozarządowe, w jakich celach są powoływane, jakie są formy tych organizacji, czym się od siebie różnią oraz, co najważniejsze: co i jak można dzięki nim osiągnąć. Jedno było pewne: ważnym działem portalu będzie dział NGOzone. Strefa NGO, w której będziemy pokazywać różne aspekty NGO’sów, jak również prezentować wybrane i ciekawe organizacje i projekty Trzeciego Sektora.

Biznes, StartUp, NGO – Grupa Kobiet Aktywnych

Co więcej? Razem z Olą i Piotrem Jarosem, który przez Olę został odnaleziony w czeluściach Internetu jako jedyny chyba prawnik piszący nałogowo bloga o prawie w NGO, założyliśmy własną grupę na Facebooku: „Biznes, startup, NGO- grupa kobiet aktywnych” (zawodowo i społecznie). Grupa w zamyśle jest integralną częścią tego portalu, dlatego zapraszamy wszystkie Czytelniczki do dołączenia do niej- to miejsce, w którym można będzie bezpośrednio poruszać tematy, jakie podejmujemy, pogadać z autorem artykułu, planujemy również wprowadzenie transmisji live z naszymi autorami i zaproszonymi gośćmi. Grupa służyć ma również wzajemnemu wsparciu w rozwijaniu własnych biznesów i organizacji, dlatego nie bójcie się zadawać pytań związanych z tymi obszarami. Każdego dnia staramy się prezentować ciekawe wątki tematyczne, służące wymianie poglądów oraz nawiązywaniu relacji i współpracy biznesowej.

Przestrzeń wspólna, przestrzeń twórcza, przestrzeń – CZYLI WOLNOŚĆ

„W Centrum” ma być miejscem wyjątkowym. Łączącym ludzi z pasją, marzeniami (ba! marzenia te realizujących!), inspirujących, ciekawych, mających swój punkt widzenia, swoją perspektywę. Realizujących się w biznesie, sztuce, działalności charyatywnej- każdej dziedzinie życia, która przynosi spełnienie i radość. Chcę, chcemy, by była to przestrzeń wspólna, ale dająca własne, indywidualne pole działania każdej osobie. Nie ingerujemy sobie wzajemnie w formę, długość tekstu, tematykę- wierząc, że tylko pełna swoboda umysłu i emocji pozwala płodzić dzieła nieszablonowe, inspirujące i angażujące odbiorcę. Nie działamy dla pieniędzy- nikt z nas tu zaangażowanych nie zarabia w tym momencie w żaden sposób. Jest to wspólny projekt mający na celu ukazanie własnej perspektywy danego tematu, możliwość „wypisania się” na tematy sobie i Czytelnikom bliskie. Nadrzędnym motywem projektu jest szeroko pojęta inspiracja: chcemy, by było to miejsce inne niż wszystkie, emanujące dobrą, pozytywną energią- bijącą z fantastycznej, bezinteresownej współpracy. Mamy nadzieję, że przyniesie miłe, czytelnicze doznania jak również zagości na stałe w Waszych codziennych „must read”.

Od siebie ogłaszam również, że portal jest otwarty dla wszystkich osób lubiących i potrafiących pisać z pasją i zaangażowaniem, chcących pokazać trochę swojego świata ze swojego punktu widzenia. Każda tematyka jest inspirująca, jeśli mówią o niej ludzie kochający swoją pracę i swoje życie! Jeśli więc chciał(a)byś stać się członkiem naszego zespołu, odezwij się przez kontakt podany w zakładce Redakcja.

I nadszedł moment podziękowań. Nie mogę tego pominąć, bo przez ostatnie miesiące doznałam wyłącznie ludzkiego dobra, ciepła i zaangażowania, bezinteresownej pomocy, fantastycznej energii. A są za to odpowiedzialni:

Aleksandra Żórawska– dziękuję Ci za każde słowo, każdego kopniaka w cztery litery, za to, że powiedziałaś kiedyś: „wreszcie znalazłam taką osobę, z którą można TO WSZYSTKO ZROBIĆ”- wtedy uwierzyłam, że te moje moce twórcze nie są na darmo. Że nie mogę Ciebie i siebie zawieść. Dzięki!

Piotr Jaros– za niemożliwą do opisania pomoc w kwestiach prawnych, regulamin naszego portalu, kilka innych regulaminów i umów- za to, że ktoś tak profesjonalny w swojej dziedzinie czuwa nad projektem tworzonym przez chaotyczny, twórczy i nierozumiejący zawiłości prawnych umysł 🙂 Bez Ciebie by się nie udało! Dziękuję w imieniu całego zespołu, jesteś wielki!

Sabina Pyter– za stuprocentowane wsparcie portalu i tę Twoją energetyczną wybuchowość, dzięki której po każdej naszej rozmowie byłam naładowana optymizmem jak po rażeniu piorunem!

Natalia Wąsik z moinob.com- za zaangażowanie i niezliczoną ilość genialnych, modowych pomysłów.

Piotr Moondancer Stelmach– za stworzenie logo naszego portalu 🙂

Moim Rodzicom– za wszystko.

Dziękuję również: Marcie Supel, Annie Gawędzie, Wioletcie Pasternak, Adeli Uchmańskiej, Monice Fasuli, Ewie Wiese, Sarze Żurakowskiej, Patrycji Dorsz vel Drożdż i Dominice Schulz za uwierzenie w mój pomysł i wspólne stworzenie tego miejsca- bez Was by NAS w tym Centrum nie było 🙂

Na koniec dziękuję samej sobie- że po raz kolejny się nie poddałam, choć mogłam. Jest ze mnie jednak kawał fighterki 🙂

Po tym długim wywodzie, w imieniu całej Redakcji, zapraszam do śledzenia nas na Facebooku.

Autor: Marta Time

Podziel się tym artykułem!
Biurko – przestrzeń kreatywna. Jak urządzić idealne miejsce do pracy?

Biurko – przestrzeń kreatywna. Jak urządzić idealne miejsce do pracy?

Przestronne, ergonomiczne, dobrze oświetlone pomieszczenie. Okno z inspirującym i relaksującym widokiem, po uchyleniu którego, wpada świeże powietrze. Na prawdę świeże. Budynek z lokalizacją daleką od hałaśliwych dźwięków miasta. Delikatny śpiew ptaków nieśmiało wdzierający się przez mury. Idealnie dobrane, stonowane kolory całości, a do tego katalogowe meble i dodatki. Brzmi jak bajka i w większości przypadków bajką pozostaje.

(więcej…)
Podziel się tym artykułem!
Organizacja trzeciego sektora. Czym jest? Wprowadzenie

Organizacja trzeciego sektora. Czym jest? Wprowadzenie

W obecnym modelu państwa istnieją trzy sektory, w obrębie których ono funkcjonuje: sektor publiczny (odpowiedzialny za funkcjonowanie i administrowanie państwem),  sektor biznesu, nakierowany na osiągnięcie zysku (for profit), oraz sektor trzeci, skupiający organizacje społeczne oraz różnego rodzaju zrzeszenia osób fizycznych i inne osoby prawne nie zorientowane na zysk (non profit) podczas wypełniania swoich statutowych zadań.

Celem sektora publicznego (państwowego), jest administracja państwem, realizowanie jego zadań, zapewnienie płynności finansowej państwa, dysponowanie budżetem, oraz stanowienie gwarancji ciągłości rządów w świetle prawa. Sektor biznesu, nazywany także sektorem prywatnym, lub sektorem przedsiębiorców skupia podmioty fizyczne i prawne działające w celu osiągnięcia zysków. Trzecim sektorem nazywamy zaś  organizacje społeczne o charakterze formalnym, jak i nieformalnym, w tym organizacje pozarządowe. Potocznie zaś najczęściej mówimy o nim – sektor pozarządowy.

Definiując trzeci sektor musimy brać pod uwagę wiele cech. Wedle definicji stworzonej na potrzeby analiz międzynarodowych John Hopkins University (Baltimore, USA), wyróżnić należy pięć najważniejszych cech tego sektora:

  1. struktura organizacyjna i formalna rejestracja (w Polsce ten warunek nie obowiązuje)
  2. strukturalna niezależność od władz publicznych
  3. charakter niezarobkowy
  4. suwerenność i samorządność
  5. przynależność na zasadzie dobrowolności.

Szczegółowe zdefiniowanie trzeciego sektora jest sprawą trudną, z uwagi na mnogość podmiotów jakie skupia i ich zróżnicowanie. Przyjrzyjmy się zatem temu, jakie byty możemy zaliczyć do tego sektora:

  1. Fundacje;
  2. Stowarzyszenia zarejestrowane;
  3. Stowarzyszenia zwykłe (bez osobowości prawnej);
  4. Federacje (w formie stowarzyszeń);
  5. Związki zawodowe;
  6. Związki pracodawców;
  7. Partie polityczne;
  8. Organizacje samorządów różnych grup zawodowych (izby gospodarcze, cechy, np. Rzemiosł Drzewnych i izby rzemieślnicze, z wyjątkiem tych, w których członkostwo jest obowiązkowe, jak np. Izby Lekarskie czy Rady Adwokackie);
  9. Organizacje działające na mocy odrębnych przepisów, w tym m.in. koła łowieckie (Polski Związek Łowiecki), Polski Czerwony Krzyż, Związek Ochotniczej Straży Pożarnej, komitety, w tym społeczne, rady;
  10. Organizacje kościelne: instytucje społeczne kościołów i związków wyznaniowych, prowadzące działalność świecką, w tym: organizacje członkowskie (np. Akcja Katolicka), instytucje społeczne kościołów (np. szkoły, placówki opiekuńcze, Caritas),
  11. kółka rolnicze i koła gospodyń wiejskich
  12. grupy, takie jak kluby osiedlowe czy grupy wsparcia, grupy samopomocowe.
  13. spółdzielnie socjalne;
  14. spółki akcyjne i spółki z ograniczoną odpowiedzialnością oraz kluby sportowe będące spółkami działającymi na podstawie przepisów ustawy z dnia 25 czerwca 2010 r. o sporcie (Dz. U. z 2014 r. poz. 715 oraz z 2015 r. poz. 1321 i 1932), które nie działają w celu osiągnięcia zysku oraz przeznaczają całość dochodu na realizację celów statutowych oraz nie przeznaczają zysku do podziału między swoich udziałowców, akcjonariuszy i pracowników.

Departament Pożytku Publicznego określa trzeci sektor w taki sposób: „Trzeci sektor to zbiorcza nazwa organizacji pozarządowych. To określenie pochodzi z języka angielskiego i nawiązuje do podziału aktywności społeczno-gospodarczej nowoczesnych państw demokratycznych na trzy sektory. Według tej typologii pierwszy sektor to administracja publiczna, określana też niekiedy jako sektor państwowy. Drugi sektor to sfera biznesu, czyli wszelkie instytucje i organizacje, których działalność jest nastawiona na zysk, nazywany też sektorem prywatnym. Trzeci sektor to ogół prywatnych organizacji, i działających społecznie i nie dla zysku, czyli organizacje pozarządowe (organizacje non-profit)”.

Jest to jednak definicja niepełna i mylnie zrównująca pojęcie trzeciego sektora z pojęciem organizacji pozarządowej.

Warto jednak zwrócić uwagę przy powyższym  wyszczególnieniu na to, co odróżnia organizację pozarządową od pozostałych organizacji trzeciego sektora, czyli na związek    danego podmiotu z państwem i jego jednostkami. Organizacja pozarządowa jest pozbawiona ze swej natury związków z państwem i niezwiązana jego zadaniami, i niezależna. Nie będzie więc organizacją pozarządową np. Rada Rodziców przy szkole zasilanej z budżetu państwa, czy Koło Gospodyń Wiejskich przy Wiejskim Ośrodku Kultury. Podobnie jak Ochotnicza Straż Pożarna, czy różnego rodzaju kluby, bądź koła działające przy bytach państwowych takie jak szkoły, czy uczelnie wyższe.

Czasami mówi się też o istnieniu tzw. czwartego sektora, który miałby reprezentować oddolne inicjatywy obywatelskie, niesformalizowane i spontaniczne. Zaliczana bywa do niego inicjatywa obywatelska, np. obywatelska inicjatywa ustawodawcza.

Inicjatywa ustawodawcza  to uprawnienie do przedkładania władzy projektów ustaw (na podstawie których ustala się inne akty prawne), stanowi więc przejaw sprawowania władzy przez naród. W Polsce, na mocy art. 118 Konstytucji RP, prawo inicjatywy ustawodawczej przysługuje:

  • Prezydentowi RP;
  • Senatowi;
  • Radzie Ministrów;
  • Posłom, przy czym Regulamin Sejmu wymaga, by projekt był zgłoszony przez grupę 15 posłów lub poselską komisję sejmową;
  • grupie co najmniej 100 tysięcy obywateli-wówczas nazywamy ją obywatelską inicjatywą ustawodawczą.

Czynności związane z przygotowaniem projektu ustawy, oraz organizacją zbierania podpisów obywateli popierających projekt, wykonuje komitet inicjatywy ustawodawczej. Komitet posiada osobowość prawną, którą nabywa z chwilą przyjęcia przez Marszałka Sejmu zawiadomienia o jego  zawiązaniu przez co najmniej 15 obywateli polskich, którzy mają prawo wybierania do Sejmu i złożyli pisemne oświadczenie o przystąpieniu do komitetu, ze wskazaniem imienia (imion) i nazwiska, adresu zamieszkania oraz numeru PESEL.

Inicjatywę ustawodawczą od innych bytów odróżnia stosunkowo krótki czas działania, tzn. 3 miesiące od przyjęcia zawiadomienia przez Marszałka Sejmu.

Różnicę pomiędzy sektorem trzecim, a pojęciem sektora czwartego (rzadko używanego), stanowi więc jedynie kwestia czasu działania, albowiem cele mogą być jak najbardziej zbieżne z celami sektora trzeciego (bądź pozostałych dwóch). Inicjatywa obywatelska stanowi pewne panaceum na problem, na który w inny sposób nie udało się zwrócić uwagi, bądź znaleźć mu rozwiązania.

Prócz inicjatywy obywatelskiej do sektora czwartego zaliczyć można każdy przejaw spontanicznego, dobrowolnego łączenia się obywateli w celu osiągnięcia celu istotnego z punktu widzenia tej grupy, będący działaniem zorganizowanym. Można spotkać definicje, jakie mówią, że cel ten musi być społecznie i/lub gospodarczo użyteczny, jednak takie zawężenie nie daje pełnego obrazu czym inicjatywa obywatelska może być, albowiem zdarzają się inicjatywy, jakich cele nie noszą takich znamion, lub też niesłychanie trudno jest stwierdzić, czy konkretne cele są de facto użyteczne.

Wspomniane powyżej kryterium krótkiego czasu, wskazane jako czynnik odróżniający oba sektory,  nie jest mimo wszystko czynnikiem trwałym. Inicjatywę obywatelską można bowiem przedłużyć o kolejne trzy miesiące, zaś zdarzają się w sektorze trzecim przypadki powoływania fundacji w konkretnym celu (np. zebrania funduszy, czy zrealizowania projektu), który również może wynieść kilka miesięcy. Są to naturalnie przypadki rzadkie, z reguły nawet takie „jednorazowe” fundacje działają dłużej, jednak zdarzyć się mogą.

Niemożliwe jest więc jasne wytyczenie granic pomiędzy tymi dwoma sektorami, przyjmując kryterium czasowe. Kryterium celowości działań także nie spełni tu swej roli, albowiem przyjmując definicję „każdy przejaw spontanicznego, dobrowolnego łączenia się obywateli w celu osiągnięcia celu istotnego z punktu widzenia tej grupy, będący działaniem zorganizowanym” widzimy, że pasuje ona także do stowarzyszeń, a pojęcie spontaniczności można interpretować bardzo różnie. Ponadto sektor trzeci także mieści w sobie różnego rodzaju byty nierejestrowe. Wynika z tego, że pojęcie sektora czwartego, mieszczącego inicjatywy ustawodawcze i podobne do nich „ruchy”  jest mało zasadne, albowiem jego kryteria osadzone są mimo wszystko w sektorze trzecim.

Innym bytem, umieszczanym czasem w sektorze trzecim, a czasem w czwartym, jest ruch społeczny. Z jego definicji wynika, że jest to „forma zbiorowego, spontanicznego działania pewnych kategorii społecznych lub zbiorowości, zmierzającego do określonego celu i często do wywołania zmiany społecznej”. Praktyka jednak często wyklucza z tej definicji słowo „spontaniczne”, albowiem ogromna ilość ruchów społecznych wymagała planów i przygotowań. Trudno wyobrazić sobie ruch narodowowyzwoleńczy, feministyczny, czy antynuklearny, bez stworzenia mu pewnej płaszczyzny do zaistnienia i rozprzestrzeniania się. Często ruchy społeczne są podwalinami, na jakich tworzą się organizacje, związki, czy partie polityczne. Ruch społeczny może też przekształcić się w inicjatywę obywatelską i odwrotnie.

Oficjalna definicja trzeciego sektora brzmi: Trzeci sektor – zwrot, którym określa się ogół organizacji pozarządowych. Określenie to wywodzi się z teorii podziału nowoczesnego państwa na trzy główne sektory: państwowy, rynkowy oraz organizacji non-profit, działających pro publico bono, ale jednocześnie niezwiązanych instytucjonalnie z administracją publiczną.

Dopóki definicja trzeciego sektora będzie występować w takiej formie, a ustawodawca nie zadba o jej zmianę, pozostaje jedynie wypracowywanie jej na własny i/lub cudzy użytek, zgodnie z praktyką i rzeczywistością. Zbudowanie jej można rozpocząć od rozszerzenia definicji organizacji pozarządowych, zawartej  w art. 3 ust. 2 ustawy z 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie, jaka brzmi: „organizacjami pozarządowymi są, nie będące jednostkami sektora finansów publicznych, w rozumieniu przepisów o finansach publicznych, i niedziałające w celu osiągnięcia zysku, osoby prawne lub jednostki nieposiadające osobowości prawnej utworzone na podstawie przepisów ustaw, w tym fundacje i stowarzyszenia”.

Wskazano tu wyraźnie, że organizacja pozarządowa musi powstać w oparciu o konkretne przepisy ustawy. Trzeci sektor zaś to także byty jakie nie muszą działać w myśl przepisów, czy też własnych wewnętrznych aktów.

Jego definicję można więc skonstruować tak:

„Trzeci sektor skupia organizacje pozarządowe, oraz wszelkie byty formalne i nieformalne, niebędące podmiotami administracji państwowej ani przedsiębiorcami, działające nie dla zysku, powstałe do realizacji wyznaczonych celów, na rzecz których wykorzystują wspólne zasoby i dobra”.

W tę definicję wpisuje się zarówno inicjatywa ustawodawcza, jak i ruch społeczny, bez potrzeby umieszczania ich w odrębnym sektorze.


Podziel się tym artykułem!
error

Dołącz do Nas!

w- centrum