ARTula

ARTula i jej kreatywne warsztaty w Częstochowie

Tworzy Pani piękne przedmioty i inspiruje inne kobiety do twórczej aktywności. Od czego wszystko się zaczęło?

ARTula, bo tak nazywa się moja strona na Facebook’u – istnieje właściwie od zawsze. Nie na stronie, ale w mojej głowie. Od kiedy pamiętam zawsze coś malowałam lub kleiłam.

Sprzyjały temu na przykład coroczne wakacje na wsi, z dala od komputera, czy miliona niepotrzebnych programów TV. Czas spędzałam więc na łonie przyrody. Nieraz z nad rzeki przynosiliśmy z bratem prawdziwą glinę i lepiliśmy figurki, albo zbierałam kolorowe kamienie i robiłam z nich drzewko szczęścia. Potem dochodziły kolejne techniki: wyszywanie serwetek, malowanie na szkle (pomalowałam całe okna w domku na wsi), decoupage, soutache, kirigami, kimekomi, makrama, tkanie, malowanie na jedwabiu i wiele innych. Właściwie nigdy nie mam dość i z chęcią podejmuję się doskonalenia w kolejnych technikach artystycznych.

ARTula
Ręcznie malowana filiżanka

W sposobie, jaki Pani opowiada swoją historię – widać ogromną pasję. A jak przeszła Pani od tworzenia – do nauczania?

Tworzenie własnych prac odpręża i satysfakcjonuje, ale to nie wszystko. Będąc na studiach w Poznaniu chodziłam od czasu do czasu na warsztaty artystyczne, które były źródłem cennych informacji, ale również miło spędzonym czasem. Po studiach wróciłam do Częstochowy i podjęłam pracę jako nauczyciel. Okazało się, że w moim mieście warsztaty artystyczne dla osób dorosłych właściwie nie istnieją. Ofert dla dzieci natomiast teraz przybywa, ale jeszcze 5 lat temu też nie było w czym wybierać.

Długo zwlekałam, ale w końcu podjęłam decyzję. Na koncie już miałam wiele ciekawych zajęć plastycznych z dzieciakami w szkołach, w których uczyłam, oraz tysiące stworzonych prac. Na co więc czekać? Przystąpiłam do dzieła!

Kolczyki w technice sutasz

Odważna decyzja. Z czego ona wynika?

Obecnie tworzę przedmioty różnymi technikami, głównie szyję biżuterię techniką sutasz, wykonuję też zindywidualizowane wzory na kieliszkach na zamówienie, ale właściwie żadna technika nie jest mi obca. Prowadzę warsztaty artystyczne dla dzieci i młodzieży oraz dorosłych.

Warsztaty dla dzieciaków mają na celu rozwój ich wyobraźni i kreatywności, propagowanie spędzania czasu bez telewizora, czy komórki. A przede wszystkim – dobrą zabawę!

Warsztaty dla kobiet to inna historia. Moje miasto – Częstochowę, postrzegam jako miasto rodzinne. Mówiąc „rodzinne” mam na myśli i pozytywne i pejoratywne znaczenie tego słowa. Rodzina to ciepło, bezpieczeństwo i ważne wartości. Ale zauważyłam, że u nas kobiety wciąż postrzegają siebie – matki – jako te, które nie mają prawa do swojego świata. Nie mają czasu dla siebie, a gdy już go znajdą, to gryzą je ogromne wyrzuty sumienia. Bo powinnam sprzątać w tym czasie, gotować, zrobić zakupy. A ja marnuję czas. Dobrze się bawię. Na swoich warsztatach próbuję odczarować te negatywne myśli, ponieważ jestem zwolenniczką powiedzenia, że szczęśliwa mama, to szczęśliwe dziecko. Dlatego podczas warsztatów dla kobiet zawsze dbam o miłą atmosferę, podaję ciasteczka i kawę, żeby był to miło spędzony czas, a panie wróciły do domu zadowolone i zrelaksowane, z nowymi siłami do pojęcia wyzwań życia codziennego.

Mile widziane na moich zajęciach są również seniorki, które – jak wynika z moich obserwacji – coraz częściej wychodzą poza swoje cztery ściany, aby ciekawie spędzić czas w miłym gronie. Te panie, które jeszcze się nie odważyły, serdecznie zapraszam na zajęcia! 

Dekoracje w szkle

Brzmi zachęcająco, a zatem gdzie można Panią znaleźć?

Jeśli wśród czytelniczek portalu W – Centrum znajdą się kobiety, które szukają czegoś wyjątkowego dla siebie lub na prezent, albo mają ochotę na uczestnictwo w warsztatach – zachęcam do obserwowania mojej strony na Facebook’u. A może potrzebują warsztatów dla grupy kobiet w swoim mieście? Czekam na Wasze wiadomości!

ARTula
Kokedama ze storczykiem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

w Centrum