Nie bój się zmian!

Kaśka to dojrzała kobieta, która bardzo chciałaby coś zmienić w swoim życiu. Ma już odchowane dzieci, stabilną pracę (która jednak nie daje jej satysfakcji), dopisuje jej zdrowie a przy tym ma sporo pomysłów na siebie. Wśród znajomych uważana jest za kobietę spełnioną. Nikt nie wie, jak jest naprawdę.

Ostatnio, zupełnie nieoczekiwanie, dostała nową propozycję pracy. Czy domyślacie się, jak zareagowała?

„Nie, to nie dla mnie”. „Ja się do tego absolutnie nie nadaję”.

Ile razy słyszałaś a może sama wypowiadałaś te słowa? Dlaczego skreślasz się już na starcie i nawet nie rozważysz nowej propozycji? Dlaczego tak bardzo boisz się zmian?

Doskonale wiemy, że zmiany są nieuniknione. Zauważamy je choćby spoglądając w lusterku na swoje odbicie. Widzimy zmieniającą się modę, postęp cywilizacyjny. Dokonujące się zmiany czasem są od nas zupełnie niezależne, nie mamy na nie wpływu, ale najczęściej to decydujemy, czy dokonają się w naszym życiu i jakie będą ich konsekwencje.

Miejmy zatem szeroko otwarte oczy i uszy i wykorzystujmy szansę, którą daje nam los. Spróbujmy znaleźć w sobie odwagę, by zmieniać swoje życie. Może nie nastąpi to z dnia na dzień ani z tygodnia na tydzień, ale nastąpi na pewno.

Otwieraj się na nowe możliwości

Za zamkniętymi drzwiami są kolejne drzwi, ale przekonasz się o tym dopiero, gdy otworzysz te pierwsze. Brzmi nieco filozoficznie, ale naprawdę tak jest. Jeśli zaczniemy coś zmieniać w swoim życiu i otworzymy się na nowe możliwości, to okaże się, że jest ich naprawdę wiele.

Sama jestem tego najlepszym przykładem. Kiedy trzy lata temu, po długiej walce sama ze sobą, wymyśliłam bloga o kobietach, zaczęłam spotykać się z nimi i rozmawiać o ich życiu, pasjach, radościach i kłopotach, nawet w najśmielszych snach nie przypuszczałam, że będę w tym miejscu, w którym jestem. Z bloga powstała książka, potem własna firma, w tzw. międzyczasie startowałam w wyborach i działałam społecznie. Zostałam zauważona i doceniona. Dostaję coraz ciekawsze propozycje. I pomyśleć, że gdybym nie otworzyła tych pierwszych drzwi nadal tkwiłabym w tym samym miejscu co kiedyś.

Warto zatem zdobyć się na odwagę i zrobić pierwszy krok – otworzyć te przysłowiowe drzwi. Oczywiście nie jest łatwo – wydaje się, że są one tak ciężkie, że nie damy rady albo rozpaczliwie szukamy do nich klucza. Nasz trud się jednak opłaci – za drzwiami czekają na nas piękne widoki. Delektujmy się nimi, napawajmy odniesionym sukcesem a potem… otwierajmy kolejne drzwi.

foto. Pixabay

Przygotuj się do drogi

Kiedy już zdobędziesz się na odwagę i zdecydujesz na otwarcie tych pierwszych drzwi, pamiętaj, by wcześniej dobrze przygotować się na to, co może się wydarzyć.

Zdaje sobie sprawę, że nie przewidzimy wszystkich możliwych sytuacji, ale … Wyobraź sobie, że wybierasz się w góry, bo wymyśliłaś sobie, że chcesz wejść np. na Giewont. Musisz się do tego dobrze przygotować – sprawdzić pogodę, obrać odpowiednią dla siebie trasę, założyć wygodne buty, wziąć coś do jedzenia, picia i poinformować kogoś, że zamierzasz tam iść.

Oczywiście – możesz iść bez przygotowania, nikt Ci tego nie zabroni, ale… Czy na pewno dobrym pomysłem będzie próba wejścia tam np. w szpileczkach? Nie tylko nie dojdziesz, ale prawdopodobnie albo będziesz potrzebowała pomocy albo po kilku krokach zawrócisz twierdząc, że to nie dla Ciebie.

Tak więc przygotuj się psychicznie i fizycznie, zrób plan, przeanalizuj go i po prostu działaj. Kiedy napotkasz na jakieś przeszkody, usiądź spokojnie i zweryfikuj swoje założenia.

Pamiętaj, że im trudniejsza i dłuższa droga na szczyt, tym piękniejsze z niego widoki.

Dąż do osiągnięcia celu

„Cały świat usuwa się z drogi człowiekowi, który wie, dokąd zmierza.”

Steve Jobs

Kiedy już obrałaś jakiś cel i wiesz, co chcesz osiągnąć, dąż do tego pomału i konsekwentnie. Podziel swoją drogę na kilka mniejszych etapów – będzie Ci łatwiej. Staraj się trzymać wyznaczonego planu, ale bądź również gotowa na pewne zmiany, które wymusi życie. Pamiętaj, by zawsze mieć również tak zwany plan B a kiedy trzeba to i C (zresztą liter w polskim alfabecie jest dużo więcej).

Nigdy jednak nie trać z oczu głównego celu. Jeśli naprawdę chcesz go osiągnąć, to wierz mi, że dasz radę. Podobno przyciągamy to, o czym myślimy. We właściwym miejscu i czasie pojawią się ludzie, którzy Ci pomogą, choć znajdą się i tacy, którzy będą chcieli wykorzystać Cię do swoich celów, by po Twoich plecach wejść na szczyt.

Tak było w moim przypadku. Kilka lat temu postawiłam przed sobą bardzo ambitny cel – chciałam wydać swoją pierwszą książkę. Nigdy dotychczas nie zajmowałam się takimi rzeczami i nawet nie wiedziałam od czego zacząć. Zaczęłam spisywać wszystko, co mogłoby mnie do tego celu przybliżyć, potem szukałam ludzi, którzy mogliby mi w tym pomóc. Tak powstał plan działania, który na bieżąco korygowałam.

Napotkałam na wiele przeszkód, zawiodłam się na wielu osobach, ale cel osiągnęłam. Od pojawienia się myśli do wydania książki minęło dokładnie 7 miesięcy. Czy to dużo czy mało? Oceńcie same.

foto. Pixabay

W-Centrum

Na portalu prezentujemy tematy związane z pasjami, sztuką, zawodami kreatywnymi, rękodziełem, ginącym rzemiosłem, ale także z obszaru social media i sektora NGO, wraz z jego uwarunkowaniami prawnymi, możliwościami jakie stwarza, oraz prezentacją ciekawych inicjatyw z tego obszaru. Zapraszamy do współpracy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

w-Centrum Sztuk