O sztuce projektowania wnętrz – rozmowa z Anetą Wierzbicką

Projektowanie wnętrz to zajęcie bardzo kreatywne, ale też pracochłonne. Czy od zawsze chciała Pani zajmować się właśnie tym?

Właściwie tak. Już jako dziecko uwielbiałam urządzać, przestawiać, upiększać. Marzyłam o wolnostojących meblach, aby można było zmieniać ich ustawienie co jakiś czas. Niestety, jako dziecko, byłam posiadaczką meblościanki. Potem, w liceum i w czasie studiów, mogłam już swobodniej aranżować swoją przestrzeń i zawsze sprawiało mi to wiele radości. Urządzenie pierwszego mieszkania w całości to była zarówno frajda, jak i największy test. Efekt oraz reakcje gości utwierdziły mnie w przekonaniu, że chcę to robić zawodowo. I robię 🙂 Nie straszne mi remonty i nakład pracy, jeśli wiem, że warto. Dobry projekt potrafi zmienić życie całej rodziny. Przyzna to każdy, kto jest już po udanej metamorfozie.

foto. Aneta Wierzbicka

W tym czasie zrealizowała Pani wiele projektów, tworząc dla swoich klientów przestrzeń, o jakiej marzą. Czy łatwo jest Pani ocenić ten zawód, pod kątem jego zalet i wad?

Niewątpliwą zaletą projektowania wnętrz jest możliwość artystycznego wyżycia się. Kiedy jest się uzależnionym od projektowania, a we własnym mieszkaniu wszystko jest już zrobione, cudownie jest realizować swoje pomysły, uszczęśliwiając przy tym innych ludzi. Ponadto, każdy projekt jest zupełnie innym wyzwaniem, w tej pracy nie ma nudy. Można to lubić, albo nie – ja uwielbiam. Rozwiązywanie problemów funkcjonalności mieszkania, godzenie rozbieżnych potrzeb domowników, ich łzy szczęścia, czy wygrana walka z ograniczonym budżetem, to wszystko wpływa na poziom satysfakcji z pracy. No i elastyczność. Możliwość pracy poza biurkiem jest nie do przecenienia. To prawda, że trzeba się nauczyć zarządzać swoim czasem w inny sposób niż na tradycyjnym etacie, jednak gra jest warta świeczki, bo łatwiej utrzymać życiową równowagę.

A wady? Myślałam, że to będzie sezonowość, ale tak naprawdę zlecenia mam przez cały rok, choć przyznaję, że wiosną i latem jest ich najwięcej. Problemem bywają również remonty, które trwają o wiele dłużej niż zakładano. Jeśli je nadzoruję, to koniec mojej pracy jest uzależniony on końca pracy ekipy budowlanej – wtedy trudno zaplanować kolejne projekty, albo pracuje się na pełnych obrotach w kilku miejscach.

A czy ma Pani ulubione style, w oparciu o które projektuje Pani wnętrza? Czy może raczej decydujący głos mają tutaj sami właściciele nieruchomości?

Oczywiście, że właściciele 🙂 Każdy projekt czy konsultacja, poprzedzone są dogłębnym wywiadem. Pytam wtedy o strukturę rodziny, styl życia, potrzeby, a także styl, w jakim mieszkanie ma być docelowo urządzone. Okazuje się wtedy, że np. ktoś nie znosi szkła i tapet, ale kocha kamień i drewno. Zbieram te wszystkie informacje na zdjęciach i wyciągam z nich esencję, którą później przedstawiam klientom. Po ostatecznych szlifach mamy gotową koncepcję. Każdy projektant ma swój ulubiony zbiór elementów i rozwiązań, jednak najważniejsze jest to, czy pasują one do danego klienta. Zwykle projektuję w stylu nowoczesnym, ciepłym skandynawskim, wplatam elementy boho, przemycam rośliny. Zachęcam do swobody w projektowaniu własnych przestrzeni, zabawy formą, traktowania tradycyjnie określonych stylów – jedynie jako wskazówek. Sama uwielbiam eklektyzm, bo jest autentyczny i żywy. Takie wnętrza są najciekawsze.

Jak często w proponowanych przez Panią aranżacjach – pojawiają się produkty rękodzielnicze?

Praktycznie zawsze, jednak nie są to rzeczy, które ja sama kupuję i stawiam klientom w domach. Raczej towarzyszę w zakupach, inspiruję do własnej pracy, podpowiadam gdzie można znaleźć ciekawe rzeczy, pytam o perełki, które klienci już mają. Rękodzieło to zawsze przedmioty unikalne, z duszą, dlatego warto szukać ich samodzielnie i nigdy na siłę. Często stajemy się ich posiadaczami przypadkiem, nigdy nie wiadomo, gdzie i co znajdziemy. Mogą to być targi artystyczne, antykwariaty, targi staroci, Internet, kiermasze. Sama od kilku dobrych lat zaopatruję się w drobne rękodzieło na kiermaszach w przedszkolu i szkole moich dzieci. Zdarzają się naprawdę przepiękne rzeczy. Mam już całą kolekcję przeróżnych ozdób choinkowych i wielkanocnych. Ostatnio kupiłam też piękne koszyczki do łazienki robione na szydełku. Cieszą mnie każdego dnia. Rękodzieło ma wyjątkową energię – warto się nim otaczać.

foto. Aneta Wierzbicka

W takim razie dlaczego, Pani zdaniem, warto korzystać z pomocy profesjonalnego projektanta wnętrz?

Jeśli ktoś czuje się źle w dotychczasowym mieszkaniu, potrzebuje zmian, ale czuje, że remont go przerasta, docenia ładne wnętrza, ale nie umie ich samodzielnie stworzyć – to na pewno warto skorzystać z pomocy specjalisty. Dobry projektant zbierze wszystkie wytyczne klienta w jedną całość i stworzy projekt idealnie dopasowany do konkretnej osoby i mieszkania. Zadba zarówno o funkcjonalność, jak i efekt wizualny. Zaproponuje niestandardowe rozwiązania, da mnóstwo praktycznych wskazówek, stworzy realistyczny kosztorys. Każdy, kto zaczyna remont samodzielnie jest przerażony ilością spraw do ogarnięcia oraz decyzji, które trzeba podjąć. Projektant działa w takim trybie na co dzień i nie wpada w panikę. Może towarzyszyć klientowi od projektu po ostatnie prace na budowie. Ma doświadczenie, które pomaga uniknąć wielu kosztownych błędów. Ma również świetne pomysły aranżacyjne. Efektem jest piękne, funkcjonalne i oryginalne wnętrze.


Jakiej rady mogłaby Pani udzielić osobie, która planuje metamorfozę swojego mieszkania?

Na pewno trzeba dobrze określić czego potrzebujemy. My konkretnie, a nie goście, czy sąsiedzi 🙂 Co nam się podoba, a co nie. Wypisać wszystko, co chcemy zrealizować, nawet jeśli wydaje się nierealistyczne. Marzenia nic nie kosztują, a obracając temat w głowie, możemy wpaść na ciekawe rozwiązania. Polecam zbierać zdjęcia realizacji, które się nam podobają, nawet jeśli są kompletnie różne od siebie, kupić kilka gazet wnętrzarskich. Przejrzeć Internet, przejść się do dużego sklepu meblowego w poszukiwaniu inspiracji. Etap takich poszukiwań jest kluczowy. Burza mózgów z całą rodziną – niezbędna. Potem można wprowadzać zmiany stopniowo, lub rzucić się na głęboką wodę z remontem generalnym – to zależy od sytuacji. Zachęcam też do pobrania mojego bezpłatnego ebooka, który jest dużą dawką inspiracji dla osób zaczynających swoją przygodę z aranżacją wnętrz! Można pobrać go TUTAJ.

Jeśli myślimy o zatrudnieniu projektanta, warto rozważyć kilka opcji. Przejrzeć portfolio, opinie, sprawdzić, czy projektant „nadaje na podobnych falach”, porozmawiać z nim. Taka osoba to pomocna dłoń, przyjaciel, który pomaga spełnić marzenia o wnętrzach, z których będziemy spędzać większość czasu! Musimy dobrze się czuć w jej towarzystwie, umieć jej zaufać. Projektowanie wnętrz to świetna zabawa, ale nie da się ukryć, że przeważnie dość kosztowna. Warto upewnić się, że dobrze wydajemy swoje pieniądze, mieć przekonanie do własnych pomysłów, a jeśli pojawią się wątpliwości – skonsultować je z projektantem.

Pani Aneto, bardzo dziękuję za rozmowę i życzę wielu fascynujących projektów!


Anna Cichańska

Absolwentka warszawskiej APS, oddana koncepcji content marketingu. Realizuje się jako copywritera, pisząc pod marką Nowy Kontent. Z przyjemnością wspiera kobiece biznesy. Zarówno w pracy, jak i w życiu – stawia na wzajemne interakcje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

w-Centrum