Uczucia i pieniądze – źle dobrana para?

Ciało i dusza. Pierwiastek boski i ludzki. Czy mogą za sobą współdziałać? Choć często się przenikają, to jednak żadne z nich nie powinno pełnić roli dominującej. Na swoim przykładzie pokażę Wam dzisiaj, jak podejść do tego tematu, zachowując lubiany przeze mnie zdrowy rozsądek. Same zaś efekty pojedynczych kroków – mogą wywołać nie małe zaskoczenie. O taki efekt również mi chodziło.

Okazuj swoje uczucia

Tak zwana ,,kamienna twarz” ponoć jest potrzebna podczas gry w pokera. Pamiętaj jednak, że życie to nie poker i nie musisz ukrywać swoich uczuć. Jeśli zobaczyłaś coś zabawnego, uśmiechnij się; jeśli jest Ci smutno – płacz; jeśli czegoś nie rozumiesz – poproś o powtórne wyjaśnienie, lub w jakikolwiek inny sposób zasygnalizuj, co czujesz w danej chwili. Nie wszyscy są na tyle empatyczni, by domyślać się Twoich uczuć; nie wszyscy zresztą mają na to ochotę i czas.

Osoby, które za wszelką cenę wypierają swoje uczucia – wykształcają w dodatku mechanizmy obronne, na postawie których można je bez trudu rozpoznać. Wszystko, co chcesz wtedy ukryć – jest zatem widoczne jak na dłoni. W swojej książce ,,Zabójcze emocje” dr. Don Colbert wskazuje na: perfekcjonizm, potrzebę kontroli, zwątpienie we własne możliwości oraz cynizm, jak wspomniane reakcje obronne. Zdaniem specjalisty – można zapanować nad tymi negatywnymi emocjami poprzez prawdę, przebaczenie samemu sobie, a także radość i pokój.

Dlatego daj sobie pomóc. Powiedz otwarcie, co Cię gnębi, irytuje, smuci, złości, ale również cieszy, wprawia w lepszy nastrój, uspokaja, czy mobilizuje do działania.

foto. Pixabay

Przy okazji pamiętaj, że zarówno Twój nastrój może udzielać się innym, jak i nastrój innych może mieć wpływ na Ciebie. Staraj się zatem otaczać pogodnymi ludźmi, którzy są pozytywnie nastawieni do życia. Unikaj ponuraków i tych, którym i tak nic nie pasuje. Pamiętaj, że jesteś sumą 5 osób, z którymi spędzasz najwięcej czasu. Świadomie wybierz więc te, wśród których przebywasz.

,,Szara” codzienność również może być dla Ciebie pozytywnym doświadczeniem, o ile nie będziesz jej oceniać negatywnie. Dlatego staraj się cieszyć, nawet z najmniejszych drobiazgów. Chociażby z tego, że świeci słońce, a jeśli pada deszcz to z tego, że masz parasolkę 🙂 Jeśli jej nie masz i mokniesz, to wymyśl jakiś inny powód (może np. taki, że masz do przejścia jedynie niewielki kawałek drogi?).

Uporządkuj sprawy finansowe

Mówi się co prawda, że „pieniądze szczęścia nie dają”, ale wszyscy dobrze wiemy, że lepiej płakać w willi niż pod mostem. Warto zatem uporządkować swoje sprawy finansowe. One również mogą przybliżyć Cię do osiągnięcia uczuciowej równowagi.

Dobrze wiem, że są ludzie, którzy nie przykładają większej wagi do roli pieniądza. Powtarzają oni, że zostali stworzeni do wyższych celów, lubią pomagać innym itp. Wiem to, bo sama jeszcze niedawno do nich należałam. Dziś patrzę na to zupełnie inaczej i to z co najmniej z kilku powodów. Nie mam tutaj na myśli tego, że przestałam być pomocna! Moje podejście zwyczajnie się zmieniło.

Po pierwsze – robiąc wiele rzeczy dla innych, nawet nie zauważyłam kiedy zaczęłam być przez nich (po cichu) wykorzystywana. Nie umiałam być asertywna, trudno było mi odmówić i często robiłam coś najpierw dla innych, a potem siedziałam po nocach i nadrabiałam własną pracę.

Po drugie – nie umiałam się odpowiednio cenić: zawsze wydawało mi się, że są lepsi ode mnie, a zatem – o ile brałam za coś pieniądze, to zwykle była to zaledwie część wartości, jaką wnosiłam.

Po trzecie – nie umiałam należycie gospodarować pieniędzmi, które miałam, bo … zawsze ich miałam za mało i ciągle mi na coś brakowało. Tak przynajmniej wtedy uważałam.

foto. Pixabay

Dziś mogę powiedzieć, że to już przeszłość. W zeszłym roku postanowiłam uporządkować swoje sprawy finansowe i … chyba mi się udało. Oczywiście „nie od razu Kraków zbudowano” i zobowiązania finansowe same się nie uregulują, ale jestem na dobrej drodze.

Jak to zrobiłam? Zastosowałam bardzo prosty sposób – trochę więcej pracuję, a mniej wydaję. Pamiętam również o kilku rzeczach:

  • zaczęłam bardziej cenić swój czas;
  • nie boję się mówić o pieniądzach i stawkę ustalam wcześniej, tzn. przed rozpoczęciem pracy;
  • część pieniędzy przeznaczam na bieżące wydatki, a część odkładam;
  • pamiętam o tym, by wynagradzać się za ciężką pracę (kiedy biorę kolejne zlecenie zawsze myślę o tym, co zrobię z ,,wolną” częścią zarobionych pieniędzmi – może to być choćby zwykłe wyjście z przyjaciółką na kawę).

Niestety nie zawsze jest tak, jak sobie zaplanowałam. Czasem dawne nawyki zwyciężają, ale muszę powiedzieć, że jest coraz lepiej. Zdarza się, że ludzie są zdziwieni, kiedy mówię, że coś zrobię, wymieniający przy tym konkretną kwotę.

Jak to? Zawsze robiłaś to za darmo.

Tak (odpowiadam grzecznie), ale wiesz, teraz już się to zmieniło.

Czy to znaczy, że nagle stałam się egoistką czy materialistką? Absolutnie nie i – o dziwo – większość ludzi mnie rozumie i popiera moje działania.

Oczywiście nadal wiele rzeczy robię społecznie, ale wtedy, gdy ja tego chcę i wiem, że dam radę. Tak więc warto wziąć pod lupę swoje finanse i uporządkować je, by móc bardziej cieszyć się swoim życiem. Nie narażając się przy tym na negatywne emocje czy destruktywne uczucia.


Beata Grzywacz

Nauczycielka języka polskiego, blogerka, autorka książki ”Tarnobrzeskie kobiety”, a także recenzentka. Jest również aktywną działaczką społeczną, a od roku - właścicielką firmy edukacyjno - szkoleniowej „Pasja i Ty”. Lubi podejmować nowe wyzwania i realizować swoje plany. Interesuje się szeroko pojętym rozwojem osobistym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

w-Centrum