Anna Wintour

„Moda nie polega na oglądaniu się za siebie. Zawsze chodzi o patrzenie w przyszłość. ” Anna Wintour

Mając jedynie 15 lat już pracowała w londyńskim butiku. Wcześniej wprowadziła do North London Collegiate School, której była uczennicą, charakterystyczną fryzurę zwaną paziem, lub bobem. Pozostała jej potem zresztą wierna przez całe życie. Fascynacja modą i trendami towarzyszyła jej stale, dla mody zresztą porzuciła szkołę. Anna Wintour, ikona stylu, jego wyrocznia i guru. Jej postać została odwzorowana w literaturze przez jej byłą osobistą asystentkę Lauren Weisberger, która w 2003 napisała książkę pt. Diabeł ubiera się u Prady. Została ona później zekranizowana pod tym samym tytułem, stając się kinowym hitem, zaś odpowiednik Anny Wintour, Mirandę Priestley zagrała doskonała także i w tej roli Meryl Streep, która otrzymała za nią Złoty Glob.

Kariera Anny – mozolne zdobywanie kolejnych szczebli

Wkrótce po porzuceniu szkoły zaczęła studiować dziennikarstwo, rozpoczynając jednocześnie karierę zawodową. W wieku 21 lat Anna Wintour zostaje asystentką działu mody w brytyjskim magazynie Harpers & Queen (powstałym z połączenia Harper’s Bazaar oraz Queen). Pełni więc stosunkowo niskie stanowisko, co jednak nie przeszkadza jej stać się duszą zespołu i zjednać sobie zaufanie szefostwa. Umie forsować swoje pomysły i powoli nadawać gazecie taki kształt, jaki uważa za korzystny. Po trzech latach intensywnej pracy, w roku 1973 Anna zostaje zastępcą redaktora naczelnego. Dwa lata później młoda, niewątpliwie utalentowana dziennikarka jest jedną z dwóch głównych kandydatek liczących na stanowisko redaktora naczelnego. Ten pojedynek o stanowisko jednak przegrywa, ze starszą i bardziej doświadczoną Min Hogg. Wiedząc, że po stoczonej z Min bitwie, nie będzie mogła już utrzymać swoich z trudem zdobytych wpływów w Harpers & Queen, Anna Wintour przyjmuje ofertę Harper’s Bazaar z Nowego Jorku i przeprowadza się do Stanów Zjednoczonych. Jej praca jednak w tym czasopiśmie nie trwa nawet roku. Anna zostaje zwolniona przez jej ówczesnego szefa- Anthony`ego Mozzolę.

Zostaje redaktor naczelną Vivy, co prawdopodobnie umożliwiły jej ówczesne znajomości dziennikarza Johna Bradshawa, prywatnie partnera Anny. Zyskuje opinię twardego i wymagającego szefa, jednak mimo wysiłków Anny, gazeta, po krótkim okresie nieopłacalności, upada. Anna zbiera siły, bada rynek i w roku 1980 i wraca do pracy jako redaktorka mody w magazynie Savvy. Jednak i tutaj nie zagrzewa długo miejsca.

Vogue: przygoda, która trwa do dziś

W roku 1983 i różnych zawirowaniach po drodze, Anna otrzymuje prestiżowe stanowisko dyrektora kreatywnego amerykańskiej redakcji Vogue. Ma tam silne wpływy i jej praca przynosi wymierne efekty. Nie jest jednak w stanie zagrozić pozycji Grace Mirabelli, która mocno dzierży stanowisko ówczesnego redaktora naczelnego. Anna wie, że nie będzie w stanie wygrać w tym czasie tego pojedynku – Vogue pod jej rządami ma się bowiem świetnie, kobiety utożsamiają się z modelkami, które prezentują w nim modę lat 70-tych, czytają artykuły lifestylowe, o tematyce społecznej, a nawet polityczne – wprowadzone za czasów Mirabelli, która uważała, że magazyn modowy z takimi dodatkami sprzeda się lepiej i zainteresuje rzesze pań w różnym wieku. Miała rację – to za jej czasów bowiem wzrost sprzedaży tytułu skoczył z 400,000 do 1.2 miliona egzemplarzy miesięcznie. Mirabella lubiła też promować rodzime talenty, jak choćby Cindy Crowford, która to właśnie dzięki niej rozpoczęła swoją karierę. Podjęła też odważną decyzję o pokazaniu po raz pierwszy na okładce modelki czarnoskórej (było to zdjęcie Beverly Johnson). A była to w sierpniu 1974 decyzja odważna, czego dowodzi fakt, że żaden inny magazyn tego typu się na to nie odważył. To Vogue przełamał stereotyp, od tamtego czasu zresztą łamiąc z sukcesami kolejne niepisane reguły.

Nie był to jeszcze więc czas pełnego rozkwitu kariery Anny. Wróciła do Londynu, gdzie przyjęła funkcję redaktora naczelnego brytyjskiej wersji magazynu. I to ten ruch rozpoczął w dziennikarstwie modowym na najwyższym szczeblu całkiem nową erę – erę Anny Wintour. Pod jej rządami Vogue poszybował nieprawdopodobnie w górę, zostawiając za sobą daleko w tyle takie tytuły jak choćby Elle, czy Harper’s Bazaar.

Anna na łamach gazety pokazywała i promowała najlepszych – modelki, stylistów, redaktorów, projektantów, kreatorów mody, fotografów. Ich wybór nie podlegał negocjacjom, Anna była zawsze pod tym względem bezkompromisowa. Znana była i jest z szerokiego wsparcia dla młodych amerykańskich talentów. To dzięki niej swoją karierę mieli szansę rozpocząć Kate Bosworth, czy Christopher Kane.

Podczas swojego „panowania” Wintour stworzyła największe imperium modowe na świecie. Latami kierowane przez nią pismo wyznaczało trendy, style i kierunki. Pokazywało modę w wielu ujęciach, także tych pełnych artyzmu, budzących pytania, nieoczywistych. To jej zasługą jest fakt, iż Vogue od lat niepodzielnie dzierży berło najpopularniejszego magazynu modowego na świecie.

Poprzeczkę miała zawieszoną wysoko – nie było łatwo zmierzyć się bowiem z dorobkiem swoich poprzedniczek – Diany Vreeland i Grace Mirabelli. Jednak Anna je prześcignęła. Nie tylko za sprawą wyczucia, doskonałego stylu, intuicji do nowych trendów, twarzy i talentów. Bo te cechy posiadała zarówno Diana, jak i Mirabella. Anna jednak miała coś jeszcze – niespotykaną determinację, niezłomność i wielką odwagę w podejmowaniu swoich decyzji.

W czasach, gdy profesja dziennikarza bardzo często nie budzi zaufania, a wręcz przeciwnie – postawy osób kształtujących opinię publiczną wzbudzają kontrowersje, ona twierdzi: „Dzisiejsza publiczność – nie tylko publiczność Vogue – chce, aby dziennikarstwo zajęło zdecydowane stanowisko. Ludzie chcą wiedzieć, w co wierzysz i za czym stoisz. W czasach wielu fałszywych wiadomości, kiedy wiele osób publicznych zaniedbuje prawdę i wartości, my mamy moralny obowiązek przestrzegać tego, co słuszne. ”

W ponad 30 letniej pracy na stanowisku redaktora naczelnego, które Anna pełni do tej pory, z pewnością pomógł jej silny charakter, a w nim umiejętność dobierania sobie do pracy ludzi podobnych do niej samej – ambitnych, zdecydowanych na sukces, pomysłowych perfekcjonistów umiejących bronić swoich koncepcji. Wiedzących czego chcą i takich, dla których Vogue będzie tak jak dla niej – drugim domem. Nie bez kozery nazywana jest Nuclear Winter.

Za swoje zasługi odznaczona została Orderem Imperium Brytyjskiego, Orderem Narodowym Legii Honorowej, Redaktorem Roku (przyznanym przez magazyn AdAge) oraz tytułem Damy Komandora Orderu Imperium Brytyjskiego.

Styl a`la Anna Wintour

Od wielu lat rozpoznawalnym stylem Anny Wintour są charakterystyczna fryzura z grzywką, tzw. obecnie bob oraz ciemne okulary. I tak jak kiedyś, przed objęciem stanowiska redaktor naczelnej Vogu`a lubiła zabawy modą, nosząc odważne ubrania różnych znanych, z zabawnymi napisami i ilustracjami, tak od lat jej styl ubioru jest znacznie bardziej konserwatywny. Lubi Chanel, szczególnie w formie żakietów, Pradę, Manolo Blahnika, sukienki w kwiatowe lub klasyczne wzory, szerokie, szyte z koła, lub rozkloszowane delikatnie. Często także, podobnie jak spódnice, w formie ołówkowej, na którą z racji nienagannej figury może sobie pozwolić. Lubi także płaszcze, dopasowane, najczęściej sięgające kolana, choć starają się także i długie modele, czasem wykończone futrzanym kołnierzem. Naturalne futra są zresztą jej wielką słabością, za co często bywała i bywa krytykowana przez ich przeciwników. Zarówno z powodów ideologicznych, dotyczących hodowli zwierząt przeznaczonych na luksusowe futra, jak i promowania mody elitarnej, niedostępnej większości społeczeństwa.

Nie ubiera się krzykliwie, jej stylizacje są eleganckie, buty zazwyczaj mają formę klasyczną, by nie powiedzieć skromną, często jest to model Manolo Blahnika w cielistym kolorze. Biżuteria to najczęściej jedynie krótkie, efektowne naszyjniki, składające się z 1-3 sznurów kryształów lub kamieni.

Za niezwykle istotne Anna Wintour uważa posiadanie własnego stylu w każdych okolicznościach, m.in. na rozmowach kwalifikacyjnych:
„Sądzę, że to bar­dzo in­te­re­su­ją­ce, jak od­mien­nie ubie­ra­ją się lu­dzie, któ­rzy przy­cho­dzą na roz­mo­wy kwa­li­fi­ka­cyj­ne. Cza­sa­mi wręcz bi­je od nich za­pach skle­po­wych pó­łek, z któ­rej ścią­gnę­li to ubra­nie ra­no bądź po­przed­niej no­cy. W po­pło­chu wy­bie­ra­ją coś, co zu­peł­nie do nich nie pa­su­je do ich oso­bo­wo­ści. Nie odzwier­cie­dla­ją też te­go, kim na­praw­dę są. War­to pa­mię­tać, że na roz­mo­wie w VOGUE nie za­trud­nia­my Two­jej gar­de­ro­by, tyl­ko Cie­bie. Naj­waż­niej­sze jest to, kim je­steś i co masz do za­ofe­ro­wa­nia fir­mie”.

Centrum mody w nowojorskim Museum of Metropolitan Art nazwano jej imieniem. Bo moda pod jej panowaniem urosła do rangi artyzmu i sztuki, a nawet charakteru i sposobu życia.

Mężem Anny był w latach 1984-1999 David Shaffer, posiadają dwoje dzieci, Charlesa i Bee. Od 2004 roku związana jest z Shelby Bryanem, biznesmenem z Teksasu.

3 listopada br. obchodziła swoje 70 urodziny. Wciąż pełni stanowisko redaktor naczelnej Vogue.

Zdjęcia wykorzystane do przygotowania artykułu, pochodzą z serwisu https://www.facebook.com/pg/thefashionsaviour.


Podziel się tym artykułem!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error

Dołącz do Nas!

w- centrum