Biżuteria z suwaków od ZipFashion

1. ZipFashion to Pani marka biżuterii handmade tworzona z zamków błyskawicznych. Nie jest to standardowy materiał do wykonywania ozdób, jak więc powstała taka idea? W sposób zamierzony, czy też zrodziła się przypadkowo?

Początki powstawania marki, wzięły się z ogromnej potrzeby tworzenia. Jestem osobą o ogromnej wyobraźni i kreatywności. Był to okres, kiedy byłam na urlopie macierzyński, większość czasu spędzałam w domu, a moja kreatywność nie miała drogi swojego ujścia. Wzięłam więc materiały, które w moim domu były pod ręką i zaczęłam tworzyć.

Inspiracją była też moja siostra, która kilka lat wcześniej, właśnie z zamków błyskawicznych tworzyła broszki w kształcie kwiatów. W tamtym czasie miało to być po prostu dodatkowe zajęcie, nic wielkiego, takie małe hobby, które mogłoby się komuś spodobać. Po czasie to hobby przerodziło się w bardzo szybko rozwijającą się działalność. Ja sama przeszłam bardzo długą drogę w myśleniu, w poszukiwaniu własnego stylu, od podstaw uczyłam się jak zarządzać i budować markę. Nie myślałam wtedy, że ZipFashion będzie kiedyś rozpoznawalne, że będę jeździła na targi modowe, a moja biżuteria będzie ubogacała pokazy mody i będzie zapraszana na eventy i sesje fotograficzne. To brzmiało jak takie nierealne marzenia, których szczerze mówiąc – wtedy nawet nie miałam.

2. Zdawać by się mogło, że możliwości zamka błyskawicznego w kontekście utworzenia z niego ciekawego projektu są ograniczone. Pani jednak tworzy artystyczne kreacje w postaci różnorodnych elementów biżuterii – są to kolczyki, bransoletki, naszyjniki, chokery, a nawet spinki do mankietów. Suwaki łączone są z elementami metalowymi, szkłem. Skąd czerpie Pani inspiracje do swoich prac?

Zawsze staram się, aby w nowej kolekcji moje klientki odnalazły coś, co je szczególnie zachwyci. A Zipowych możliwości jest bardzo wiele. Niedawno była premiera mojej najnowszej kolekcji BlackZIPWhite, a mam już plany na kolejne trzy kolekcje, które czekają na swój odpowiedni czas. Są i również plany na dalsze lata. W tajemnicy dla czytelników zdradzę, że bardzo chciałabym i do tego będę dążyć, aby ZipFashion nie była tylko i wyłącznie marką biżuteryjną.

A skąd czerpię inspiracje? Biżuteria ZipFashion jest designerska i awangardowa, można powiedzieć, że bardzo alternatywna, ale i ona musi podążać za modowymi nowinkami. Obserwuję i śledzę trendy panujące na wybiegach oraz podpatruję prace inspirujących mnie projektantów, mam swoje ulubione nazwiska, które podglądam z ogromną przyjemnością. Największą inspiracją dla mnie są jednak moje klientki. To jakimi są kobietami, jakie mają pasje, upodobania, życiowe przekonania, odwagę i styl, to właśnie one są dla mnie największym twórczym natchnieniem.

3. Gdzie Pani tworzy? Jak wygląda pracownia i cały proces – od pomysłu, do efektu finalnego?

Tworzę w mojej małej domowej pracowni, jest to miejsce, w którym czuję się bardzo dobrze, można powiedzieć, że jak ryba w wodzie, a nawet jak suwak na zamku.

Proces powstawania Zipów najpierw kiełkuje w głowie. Jest to faza pomysłu, ale kiedy myśli stają się już na tyle nieznośne, bardzo zajmujące i rozbudowane przelewam je na papier. Tak powstają kolejne elementy kolekcji, kilka modeli kolczyków, bransoletek, wisiorki, chokery, naszyjniki. Czasami broszki, spinki do mankietów i inne akcesoria. Wtedy zamawiam próbki zamków błyskawicznych. Wybieram te, które do danej kolekcji będą najodpowiedniejsze i zamawiam ich duże ilości. Tworzę prototypy, wyliczam, mierzę, szyję, poprawiam, udoskonalam. Wszystko musi być perfekcyjne. Na końcu testuję stworzone prototypy, muszę mieć pewność, że są wytrzymałe, piękne, ale przede wszystkim czy są wygodne w codziennym użytkowaniu. A potem tworzę wszystko jeszcze raz, impregnuję, poleruję, pakuję, wysyłam i czekam na zachwyt, a później zadowolone opinie klientek.

4. Czy wiele z Pani produktów to egzemplarze OOAK (wykonane tylko w jednym egzemplarzu – „one of a kind”)?

Tworzę pojedyncze Zipowe sztuki. Nie zdarza się to często, bo zdecydowanie większość mojego czasu pochłania realizacja zamówień i praca nad kolekcjami. Warto jednak polować na Zipowe OOAK, są jedne, jedyne takie i daję gwarancję, że nigdy się nie powtórzą. Takie Zipowe perełki. Powstają najczęściej pod wpływem nagłego natchnienia i silnych emocji. Takie Zipy naładowane pozytywną energią. Po nowym roku planuję wypuścić do butiku internetowego kilka nowych, powstałych już sztuk. Myślę, że warto śledzić te okazje.

5. Czy będzie można Panią spotkać w najbliższym czasie na targach czy kiermaszach?

W najbliższym czasie osobiście nie będzie można mnie spotkać na takich wydarzeniach. Skupiam się, na realizacji przedświątecznych zamówień, zapełniam półki internetowych multibrandów, z którymi współpracuję oraz wysyłam Zipy do stacjonarnych butików zaprzyjaźnionych projektantek. Najbliższa okazja na spotkanie ze mną na targach może nastąpić w marcu, natomiast nie chcę jeszcze zdradzać szczegółów. Serdecznie zachęcam do śledzenia ZipFashion na Facebooku, tam podaję wszystkie wydarzenia i Zipowe nowinki.

ZipFashion
Twórczyni marki ZipFashion – Joanna Wejda

Dziękuję za rozmowę!


Podziel się tym artykułem!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error

Dołącz do Nas!

w- centrum