One simple change: mała zmiana – wielkie efekty

Za nami pierwsze 2 tygodnie Nowego Roku. To czas, kiedy 75% osób, które postanowiło wprowadzić noworoczne zmiany – odpuściła. Pozostałe 25% jeszcze walczy, jeszcze działa, jeszcze pracuje nad swoim postanowieniem, pomysłem, celem, marzeniem… A Ty… do której grupy należysz?

Jeśli do tej pierwszej – zastanów się, czy chcesz faktycznie być ciągle w tym samym miejscu… Czy chcesz, żebyśmy się spotkali na koniec 2020, a Ty wciąż będziesz tkwić tu, gdzie wciąż jesteś?

Jeśli w tej drugiej – przyjmij moje gratulacje! Jesteś na dobrej drodze do wyrobienia w sobie nawyku odnoszenia sukcesu!

Natomiast niezależnie od tego, w której z tych grup jesteś – a już otworzyłeś ten artykuł, to zostań ze mną do końca i przekonaj się!

Jak jeden krok może zapoczątkować wielką zmianę

I może co jeszcze ważniejsze – jak utrzymać tę zmianę przy sobie!

Istnieje wiele sposobów do tego, aby osiągnąć sukces. Ale czy zdarzyło Ci się po mimo dotarcia do celu:

  • Stracić go na jakiś czas z oczu i znowu być w punkcie wyjścia?
  • Rozpocząć program ćwiczeń, schudnąć, ale za jakiś czas wrócić do wagi?
  • Postanowić zdrowo się odżywiać i trwać w tym przez kilka tygodni, po czym wrócić do starych nawyków?
  • Realizować 3-5 treningów w tygodniu, wypracować nawet kondycję i formę, a potem spocząć na….nawet nie na laurach, a zwyczajnie na kanapie przed telewizorem?

Najczęstszym schematem, kiedy postanawiamy wprowadzić w naszym życiu zmianę, jest drastyczne, zdecydowane działanie. Od zera do bohatera! Kanapowiec zmienia się w maratończyka. Rzucamy stary nawyk nie zastępując go niczym nowym. Wprowadzamy dietę, z której pozbywamy się wszystkich ulubionych dań! Rzucamy się na głęboką wodę, by wyjść z długów finansowych. Przykładów mogę mnożyć bez liku.

Również te z mojego własnego otoczenia, kiedy z dnia na dzień ktoś zamieniał się w miłośnika ćwiczeń fitness, uczęszczając codziennie na zajęcia grupowe w pobliskim klubie. Podziwiałam, bardzo podziwiałam. Podziwiam, za każdym razem kiedy taki start z bloku do sprintu przynosił niesamowite efekty, które wielu, wielu z nas może osiągnąć.

Co jednak, gdy po 3-4 tygodniach intensywnych, innowacyjnych działań organizm się buntuje i razem z tym zapał się kończy?

Sprint czy maraton?

Sama należę do osób, które kiedy mają pomysł, podejmują decyzję i zaczynają działać! Dzięki temu wiem, że receptą stałego sukcesu jest droga którą obierzemy… Zbyt często tymczasowo osiągamy cel, którego potem nie potrafimy utrzymać w momencie, gdy minie już początkowy entuzjazm. Taka radykalna zmiana jest jak sprint pod stromą górę – szybko tracisz oddech, co zniechęci Cię do dalszego biegu. A nie jest to jedyna droga do tego, by osiągnąć szczyt. Możesz wybrać dłuższą drogę, ale prowadzącą łagodnie po zboczu. Tak łagodnie, że nawet nie zauważysz, że wspinasz się pod górę. Krok za krokiem, bez zadyszki i wyczerpania.

Podejmuj drobne, wygodne kroki w stronę rozwoju

Nawet najdłuższa podróż zaczyna się od jednego kroku” – Lao Cy

Jeśli na myśl o zmianach, które wymagają poświęcenia, czujesz zniechęcenie i frustrację…
Jeśli nawet podejmujesz radykalne zmiany, ale finalnie nic z nich nie wynika, bo wracasz do starych nawyków…
To ta metoda jest właśnie dla Ciebie.

Chcesz przestać pić kawę, ale odstawienie jej z dnia na dzień jest dla Ciebie czymś niewyobrażalnym – zacznij o jednego łyka mniej każdego dnia. Brzmi śmiesznie i trywialnie? W takim razie do dzieła… co Ci zaszkodzi?

Chcesz poprawić swoją kondycję, ale do tej pory jedyną Twoją aktywnością jest stumetrowy spacer z auta do domu? Zacznij od 3 minutowego marszu w miejscu przed telewizorem, codziennie rozwijając długość minuta po minucie.

Czas odstawić słodycze, ale nie wyobrażasz sobie dnia bez batonika czy kawałka ciasta – zatem zacznij od zmniejszenia porcji, a potem jego miejsce zastąp owocem lub inną zdrową, bezcukrową przekąską. W miejsce jednego nawyku, wprowadź drugi.

Masz postanowienie, by wstawać godzinę wcześniej, by mieć więcej czasu dla siebie – zacznij od wstawania 5 minut wcześniej, wydłużając czas co 2-3 dni dając swojemu organizmowi możliwość przyzwyczajenia do nowej pory pobudki.

Dlaczego to działa?

Takie drobne zmiany pozwalają naszemu umysłowi omamić lęk, który do tej pory blokował nas przed podjęciem wyzwania. Działamy wciąż w sprzyjającym nam środowisku, ale wykonując już nowe czynności, dajemy im i sobie możliwość do wspólnej adaptacji. Odkryjesz w końcu magię kuli śnieżnej, która z niewielkiej śnieżynki może przeobrazić się w coś ogromnego. Odkryjesz, jak Twój umysł sam zacznie pożądać nowych zachowań – dodatkowej aktywności fizycznej, sprzątnięcia na biurku czy zjedzenia dodatkowej porcji owoców zamiast słodkiego batonika, aż w końcu ostatecznie zorientujesz się, że osiągnąłeś swój cel bez znacznego, widocznego wysiłku.

Kiedy stosować?

Sposób ten możesz zastosować do każdego celu, nad którym pracujesz – nie ma znaczenia czy jest to obgryzanie paznokci, marnowanie czasu na pustym scrollowaniu Facebook’a, nauka sukcesywnego planowania i organizowania czasu czy zdobycie funduszy na nowy zakup. Nie tylko pomoże Ci to osiągnąć to, co zamierzyłeś, ale rozwiniesz także w sobie umiejętność rozwoju poprzez wyszukiwanie nowych sposobów poprawy sytuacji i rozwiązywania problemów.

Kluczowe natomiast jest to, by zadawać małe pytania, na które odpowiedzi będą stanowiły dla nas drogowskaz na drodze do celu:

Co mogę zrobić, choćby najmniejszego, co mogłoby – rozwiązać mój problem/ przybliżyć mnie do celu/ poprawić jakość mojej pracy/ itp. – sprecyzuj tak pytanie, by nawiązało do efektu, który chcesz osiągnąć, np.

  • W jaki nawet najmniejszy sposób, mogę przypomnieć sobie o piciu większej ilości wody?
  • Jak mogę wprowadzić więcej aktywności do mojego dnia?
  • Co mogę zrobić, choćby najmniejszego, co poprawi moją efektywności planowania i późniejszej realizacji planów?

W moim przypadku ta metoda sprawdziła się właśnie we wprowadzeniu regularnej aktywności fizycznej. Zaczynałam od trzech ćwiczeń dwa razy w tygodniu, aż doszłam do czterech ćwiczeń cztery razy w tygodniu. Nie tylko zwiększyła się ich ilość, ale również w znacznym stopniu ich intensywność. A Ty… do czego ją wykorzystasz?

P.S. – Jeśli przedstawiona metoda Cię zainteresowała, zajrzyj na mój Facebook’owy profil Eagles of success – pojawi się na nim LIVE, podczas którego szerzej omówię zagadnienie. Zapraszam Cię serdecznie!


1 thought on “One simple change: mała zmiana – wielkie efekty

  1. Dokładnie 🙂 małe kroczki są najlepsze. Uważam, że najważniejsze to iść do przodu, a tempo jest drugorzędną sprawą. Warto też na koniec roku robić podsumowania i zobaczyć ile udało się zrobić z listy postanowień i ile dodatkowych, które nie były planowane. Okazuje się, że w miejsce jednego niewykonanego a planowanego działania, załatwiliśmy 3-4 inne, równie ważne sprawy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

w Centrum