Rozmowa z Jolantą Grabiec, mistrzynią wycinania form warzywno-owocowych

Jest Pani specjalistką od carvingu. Proszę nam powiedzieć, co to jest i gdzie szukać jego początków?

Najprościej mówiąc, carving to sztuka rzeźbienia w warzywach i owocach. Pierwsze wzmianki o  fantazyjnym, artystycznym wycinaniu pochodzą z VII wieku z Chin, a rozkwit tej sztuki przypada na X-XIII wiek. Wówczas carving, który początkowo był znany jedynie na cesarskim dworze, stał się zdecydowanie bardziej przyjazną formą, zwłaszcza wśród klasy średniej.

W podobnym czasie również w  Tajlandii, za sprawą corocznego święta  religijnego Loy Krathong, carving stał się szerzej znaną sztuką. Mistrzyniami były kobiety pracujące na królewskim dworze, które zaczęły wycinać przepiękne owocowe i warzywne dekoracje również w  swoich domach. Obecnie to właśnie Tajlandia uznawana jest za kolebkę światowego carvingu.

foto. Jolanta Grabiec

Pani Jolu, a czym dla Pani jest carving – pasją, sztuką, hobby czy po prostu pracą?

Często zastanawiałam się, czy jest to moja pasja, hobby czy sztuka, którą wykonuję. Faktem jest, że od zawsze kochałam dekorować jedzenie i rysować. Dziś już wiem, że jest to moja druga miłość (bo pierwsza to rodzina). Żyję tą sztuką cały czas, poszukuję nowych cięć, wzorów i inspiracji.

foto. Jolanta Grabiec

Zacznijmy jednak od początku.

Cztery lata temu — w sumie zupełnie przypadkowo — na mojej drodze pojawił się carving i od razu zafascynowałam się tą sztuką. Zaczęłam szukać informacji, co to jest, jak się nazywa, skąd pochodzi… Byłam jak zaczarowana, widząc te piękne dzieła, ale pomyślałam, że to nie dla mnie, że nie potrafiłabym tak. Zastanawiałam się, jak w ogóle można robić takie rzeczy? Gdzieś to jednak we mnie siedziało. Postanowiłam, że muszę się nauczyć tej sztuki, tym bardziej że z dnia na dzień moje pragnienie do rzeźbienia rosło. W końcu pojechałam na pierwsze szkolenia, potem kolejne i tak poznałam technikę i podstawy cięć. Jednak mimo szkoleń nadal miałam jakąś blokadę w sobie, wydawało mi się, że pewnych cięć i kształtów nie jestem w stanie wykonać.

foto. Jolanta Grabiec

W ubiegłym roku została Pani namówiona na udział w Mistrzostwach Polski…

Tak, i to był przełom, obrót o 180 stopni, bo właśnie po Mistrzostwach uwierzyłam w siebie, poznałam wspaniałych ludzi, którzy również rzeźbią. Dziś już wiem to, co zawsze powtarza mi mój mąż, że powinnam wierzyć w siebie i że tylko „trening czyni mistrza”. Dziś dziękuję za tę wiarę we mnie mojej rodzinie oraz Grzegorzowi Gniechowi i Sylwii Kruszyńskiej.

foto. Jolanta Grabiec

Swoje umiejętności postanowiła Pani wykorzystać w życiu zawodowym.

Tak. Założyłam małą firmę, wykonuję stoły owocowe, rzeźby z owoców na zamówienie i powiem szczerze, że najpiękniej prezentują się kompozycje stworzone z arbuzów czy melonów. Warto dodać, że zamawiający może sam zadecydować o wyciętym wzorze. W Polsce carving staje się powoli nieodwołalnie stałym elementem dekoracji stołów biesiadnych, a klienci zamawiający salę na wesele, chrzciny, komunie czy rozmaite jubileusze i imprezy, zamawiają kompozycję owocowo-warzywną, mającą podkreślić wyjątkowy charakter uroczystości.

Swoje dzieła wystawiam na Targach Ślubnych, eventach, imprezach a także na targach o tematyce żywieniowej, dietetycznej i promującej zdrowy tryb życia.

foto. Jolanta Grabiec

W jakich owocach i warzywach rzeźbi Pani najczęściej?

Można rzeźbić praktycznie we wszystkich owocach i warzywach, np.  kalarepa świetnie nadaje się do wyrzeźbienia kwiatów i ptaków, z marchewki powstają pomysłowe szyszki, a z jabłka łabędzie.  Gdybym jednak miała wybrać jeden owoc, byłby to na pewno arbuz. To chyba najwdzięczniejszy owoc do rzeźbienia, który – ze względu na kolorystykę – daje piękny kontrast trzech kolorów: białego, czerwonego, zielonego. Można wyrzeźbić w nim praktycznie wszystko – np. piękne wzory tajskie, logo otoczone kwiatami przestrzennymi, który może wspaniale podkreślić markę, którą chcemy wyeksponować, wózki czy kosze; można na nim również pisać i rysować. Dobrze rzeźbi się też w buraku, białej rzodkwi, papai czy  melonie. Z kolei w sezonie zimowym zdecydowanie króluje dynia. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby któryś z owoców czy warzyw sprawił mi jakąś trudność.

foto. Jolanta Grabiec

Jak Pani wybiera owoce?

Kiedy robię zakupy, oglądam zwykle bardzo dokładnie owoce i warzywa; zwracam uwagę na kształt i kolorystykę  i staram się z danego owocu, warzywa wyciągnąć jak najpiękniejsze kształty.  Na kursie nauczyłam się, jak wybierać owoce i warzywa, dlatego idę na zakupy z rysunkiem,  który dokładnie opisuję i kupuję to, czego właśnie mi potrzeba do danej kompozycji.

foto. Jolanta Grabiec

Swoim talentem zdecydowała się Pani dzielić z innymi.

Uwielbiam prowadzić warsztaty dla dzieci w szkołach i przedszkolach. Prowadzę też warsztaty dla młodzieży, dorosłych i seniorów. Mam również zajęcia z paniami, które chcą być przedszkolankami. O swojej pracy mogłabym opowiadać godzinami. Bardzo chciałabym, aby carving był u nas bardziej znany. Chciałabym może zachęcić jakieś lokale gastronomiczne do nawiązania współpracy, prowadzić więcej zajęć z dziećmi i z młodzieżą w szkołach, a także w przedszkolach. Mam nadzieję, że Tarnobrzeg otworzy się na tę piękną sztukę i że również tu będę miała okazję prowadzić zajęcia np. z seniorami.

foto. Jolanta Grabiec

Carving w szkole, czyli co zrobić, by dzieci jadły owoce i warzywa?

Warsztaty z carvingu świetnie się sprawdzają jako forma terapii – zarówno dla dzieci, jak i dorosłych z niepełnosprawnością. Jest to też ciekawy sposób na kreatywne, zdrowe i atrakcyjne spędzanie czasu. Chcę, aby dzięki warsztatom młodzi ludzie  zdobyli  wiedzę o zdrowym żywieniu oraz o roli owoców i warzyw w ich organizmie. Zachęcam także do zdrowego odżywiania, co często jest nie lada wyzwaniem dla rodziców.

foto. Jolanta Grabiec

Życzę zatem, by te marzenia pomału, ale systematycznie się spełniały. Dziękuję za rozmowę.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

w Centrum