Miesiąc: Lipiec 2020

Wywiad z Agnieszką Zawiślak na temat projektu Start now, realizowanego przez Stowarzyszenie Promocji Zdrowia i Profilaktyki HOPP

Wywiad z Agnieszką Zawiślak na temat projektu Start now, realizowanego przez Stowarzyszenie Promocji Zdrowia i Profilaktyki HOPP

Na co dzień zajmujesz się edukacją pozaformalną. Zacznijmy od tego, co kryje się pod tym pojęciem.

Edukacja pozaformalna to najkrócej mówiąc taka, w której uczymy się poprzez doświadczanie i działanie, a jednocześnie taka, która może odbywać się w każdym miejscu, więc i „poza formą” oficjalnego kształcenia, jakie dają szkoły czy uniwersytety.

(więcej…)
Badanie rynku w małym biznesie. Dlaczego Twoja firma go potrzebuje i co na nim zyskasz

Badanie rynku w małym biznesie. Dlaczego Twoja firma go potrzebuje i co na nim zyskasz

Z miesiąca na miesiąc rośnie świadomość badań rynku w małych biznesach, a nawet wśród tych, którzy dopiero rozważają założenie firmy. Na wielu facebookowych grupach dedykowanych biznesowi pojawia się coraz więcej zaproszeń do wypełnienia ankiety, lub do udziału w wywiadzie. To pokazuje nam, jak specjalizują się kolejne obszary prowadzenia biznesu. 

Poza faktem, że początkujący (i nie tylko) przedsiębiorca bardzo często  sam robi sobie stronę www, prowadzi kampanie promocyjno-sprzedażowe, komunikuje się z klientami w różnych kanałach – teraz jeszcze zaczyna robić badania rynku.  Czym jednak one są i jaka jest ich rola w małym biznesie?

Badania rynku – definicja

Badania rynku to zamierzone działania, których celem jest poznanie i zrozumienie obecnych i potencjalnych klientów firmy lub marki oraz otoczenia konkurencyjnego. Innymi słowy to wszelkie zaplanowane w mniejszym lub większym stopniu działania, w efekcie których lepiej poznajemy i rozumiemy przedstawicieli naszej grupy docelowej oraz lepiej orientujemy się w tym, co dzieje się na rynku i jak działają nasi konkurenci.

Warto zauważyć, że badania rynku to nie muszą być żadne zaawansowane procesy, skomplikowane procedury i czasochłonne działania. To może być po prostu ankieta, wywiad, ale też mail wysłany z pytaniem o zadowolenie z usług, albo zwykła rozmowa z klientem. Możliwości realizacji jest wiele. A co więcej, wiele z nich jest powszechnie dostępnych i niekiedy nie są wcale kosztowne.

Po co robić badanie rynku?

W rozmowach z początkującymi przedsiębiorcami zdarza się, że pada takie właśnie pytanie. Osoby spotykające się dopiero z tematem badań nie bardzo więc wiedzą, po co je robić i jaką korzyść im przyniesie. Jaka jest właściwie wartość tego, że zrobimy ankietę, czy zrealizujemy wywiady?

Otóż, jeśli są przeprowadzone sensownie, zgodnie ze sztuką, badania rynku dostarczą wiedzy, a ta z kolei pozwali działać efektywnie – działać tak, żeby wywołać odpowiednią reakcję u odbiorców, do których chcemy dotrzeć. Zobaczmy, jak to może wyglądać na przykładzie.

Jedna z przedsiębiorczyń, z którą niedawno robiłam wywiad na temat roli badań w jej biznesie, opowiedziała mi o tym, jak doszła do tego, że są one nieodzownym elementem jej biznesu. Kiedy zaczynała swój biznes online, przez długi czas inwestowała w reklamy na facebooku, ale przynosiło to niewielkie rezultaty. Chciała zrozumieć, dlaczego tak się dzieje i co nie działa tak, jak powinno.

Zaczęła wtedy rozmawiać ze swoimi obecnymi i potencjalnymi klientami na różnych facebookowych grupach. Efekt był taki, że dowiedziała się, jakim językiem mówią jej klienci, jakie mają potrzeby, w jaki sposób się komunikują. I na tej podstawie zaczęła tworzyć nowe reklamy, które okazały się dużo bardziej skuteczniejsze, czyli zaczęła otrzymywać nowe zlecenia.

Jeśli więc mam odpowiedzieć na pytanie, jaka jest korzyść płynąca z realizacji badań rynku, to mówię, że pozwala efektywniej zarządzać firmą, dostosowywać działania do potrzeb i oczekiwań przedstawicieli grupy docelowej. Poza tym, robienie badań po prostu się opłaca, bo  dzięki zdobytej w ten sposób wiedzy, możemy uniknąć wielu nietrafionych inwestycji.

Wywiady, ankiety i wiele więcej

Choć zazwyczaj przedsiębiorcy sprowadzają badania do dwóch metod: ankiet i wywiadów, tak naprawdę mamy dużo więcej opcji do wyboru. Przyjrzyjmy się im pokrótce.

Najprostszą formą badania jest obserwacja. Jeśli sobie ją ustrukturyzujemy tak, by w każdym przypadku zwracać uwagę na te same elementy, to jest to naprawdę dobra metoda pozyskiwania informacji. Możemy obserwować nie tylko zachowania, ale i to, co mówią inni. Obserwacje możemy prowadzić w formie uczestniczącej, kiedy osoba obserwowana wie, że ją obserwujemy i nieuczestniczącej, kiedy obserwowany nie jest tego świadomy.

Oczywiście, w obu przypadkach nie naruszamy cudzej prywatności i obserwujemy tylko to, co jest dla nas dostępne. To, co warto mieć na uwadze, to fakt, że tak jak we wszystkich innych badaniach, niezmiernie ważny jest dobór grupy docelowej – innymi słowy- musimy przed rozpoczęciem realizacji podjąć decyzję, kogo chcemy obserwować.

Podobnie ma się sytuacja z badaniem typu desk research, czyli analizą danych zastanych. W tym przypadku również zbieramy i analizujemy dane, które ktoś opublikował i są powszechnie dostępne. Ważne jest i często to podkreślam, że desk research to nie jest korzystanie z danych prywatnych, niejawnych, pozyskanych w sposób niezgodnych z prawem. W desk research najczęściej korzystamy z  wyników badań opublikowanych w Internecie, z danych GUS i innych instytucji naukowo-badawczych.

Możemy także zbierać i analizować opinie na portalach, gdzie oceniane są produkty i usługi, ale też wypowiedzi na grupach na facebooku, recenzje prezentowane na blogach lub na youtube. Możliwości i źródeł wiedzy jest naprawdę wiele.

Możemy również zdecydować się na wywiady. Będąc początkującym badaczem, najłatwiej jest zrealizować wywiady indywidulane, czyli kiedy rozmawiamy z jedną osobą. Podstawą sukcesu są tutaj dobrze przygotowany scenariusz takiej rozmowy oraz prawidłowy dobór respondentów, czyli właśnie uczestników badania – w tym przypadku rozmówców. Ważne jest bowiem, żeby  rozmawiać z właściwymi ludźmi oraz zadawać im odpowiednie pytania.

Inną, bardzo popularną opcją są ankiety. Tutaj podobnie jak w przypadku wywiadów, ważne jest dobranie grupy docelowej oraz przygotowanie narzędzia, czyli ankiety, w taki sposób, żeby zachęcało do wypełnienia oraz żeby zebrane dane były wartościowe.

To, o czym często osoby zaczynające przygodę z badaniami zapominają to fakt, że często wskaźnik odpowiedzi (tzw. response rate) waha się między 5 a 10%. Dla zaangażowanych społeczności może być on dużo wyższy, jednak jeśli realizujemy pierwszą ankietę, trzeba przyjąć niższe wartości. A co to oznacza dla samego badania?

Po pierwsze, trzeba mieć na uwadze, że aby badanie ankietowe miało sens i dało się z niego jakieś wartościowe wnioski wyciągnąć, powinniśmy mieć przynajmniej 100 obserwacji, czyli pełnych wypełnionych ankiet. Po drugie, i tu przydaje nam się wskaźnik response rate, żeby zebrać 100 obserwacji przy wskaźniku na poziomie 10%, musimy zadbać o to, żeby nasze zaproszenie do wypełnienia ankiety dotarło efektywnie aż do 1000 osób (dla response rate  5%, musimy dotrzeć do 2000 osób). „Efektywnie” oznacza tu tyle, że te osoby zobaczyły zaproszenie. Oto przykład.

Jeśli mamy 1000 osób zapisanych do newslettera, ale tylko 30% zazwyczaj otwiera nasze maile, to znaczy, że i zaproszenie do ankiety pewnie zobaczy tylko 300 osób. Z kolei 10% z 300 to jest 30, a zatem mimo 1000 osób na liście mailingowej może się okazać, że zbierzemy tylko 30 ankiet. Dlatego też, choć badania ankietowe mają olbrzymi potencjał, nie zawsze są dobrym wyborem, szczególnie na początku.

Jak zacząć robić badania?

Najczęstszym pytaniem, jakie otrzymuję od czytelników mojego bloga, członków mojej grupy na facebooku, ale i w trakcie samych konsultacji badawczych, to pytanie o to, jak zacząć i od czego zacząć. Na samym początku, jeszcze zanim zaczniemy pisać pytania do ankiety lub scenariusza – a wiele osób niestety od tego zaczyna –  warto zrobić 3 rzeczy:

•   określić, jaki ma być cel i efekt badania – po co w ogóle chcemy je robić i w jaki sposób zebrane dane mają nam pomóc w biznesie,

•   określić, jakie mamy zasoby, np. czas, wiedza nt. badań i umiejętność ich realizacji, dostęp do grupy docelowej, wielkość społeczności oraz jej zaangażowanie itd.,

•   zdobyć podstawową wiedzę nt. tego, jakie mamy rodzaje badań rynku, do czego każda z metod badawczych najlepiej się nadaje oraz na co zwrócić uwagę, żeby te badania były wartościowe.

Kiedy już to wiemy, warto zaprojektować pierwszy proces badawczy zawierający:

•   cel biznesowy i badawczy, czyli czego chcemy dowiedzieć się w badaniu i jak to przełoży się na nasz biznes.

•   opis metody badania, czyli czy robimy ankietę, wywiad, a może desk research w zupełności wystarczy. W ramach opisu powinny znaleźć się takie informacje jak wymagana minimalna liczba wywiadów, ankiet lub lista źródeł, w których będziemy szukać informacji

•   opis grupy docelowej, czyli informacje nt. ludzi, których chcemy zaprosić do badania. Ważne są tu nie tylko dane demograficzne, ale też behawioralne, czyli związane z zachowaniem, ale też z wartościami, jakie ta osoba wyznaje.

To, na co warto zwrócić uwagę planując pierwsze badanie, to fakt, żeby zrobić je możliwie jak najmniejsze. Dlaczego?

Dlatego, że w ten sposób będziemy mogli szybko przetestować swój pomysł, sprawdzić, czy działa i wyciągnąć wnioski. Nie ma bowiem nic gorszego, niż utknięcie w pierwszym badaniu na bardzo długo, mając poczucie, że nie idzie ono tak, jak powinno, ale zarazem dążenie do zakończenia go wg wstępnego projektu i założeń. Z reguły po takim doświadczeniu przedsiębiorcy się poddają.

Dlatego zawsze rekomenduję, żeby zacząć od desk research, od 3 wywiadów lub nawet od wysłania maila do 5 klientów z pytaniem o to, jak im się podoba produkt lub usługa. Ankietę doradzam wówczas, kiedy dana osoba ma dostęp do wielu przedstawicieli grupy docelowej lub bardzo zaangażowaną społeczność.

Następnie, w oparciu o to wszystko, co powyżej, przygotowujemy samo narzędzie badawcze czyli scenariusz, kwestionariusz lub arkusz obserwacji oraz rozpoczynamy realizację. Zachęcam zawsze, żeby jeszcze przed rozpoczęciem właściwej realizacji przeprowadzić pilotaż, czyli 1-2 ankiety, wywiady lub obserwacje, żeby sprawdzić, czy narzędzie działa tak, jak chcemy, czy jest zrozumiałe dla uczestników badania, czy jest pomocne oraz czy czegoś w nim nie pominęliśmy.

Tak przygotowani możemy zacząć rozsyłać zaproszenia do ankiet, do udziału w obserwacjach lub wywiadach.

Na zakończenie

Na sam koniec chcę się podzielić z Wami kilkoma radami, które mogą być pomocne, kiedy będziecie realizować swój pierwszy proces badawczy.

Po pierwsze, podejdźcie do tematu na luzie z założeniem, że coś nie wyjść. W badaniach najlepiej sprawdza się podejście zwinne (tzw. agile), w którym przyjmujemy na wstępie, że realizujemy pewną część projektu, potem sprawdzamy, czy wszystko działa i dopiero wtedy bierzemy się za kolejną.

Po drugie, pytajcie i szukajcie wiedzy nt. badań rynku. Jest to obszar, który rządzi się swoimi prawami, ma opracowane dobre praktyki i nie musicie tracić czasu na wymyślanie wszystkiego od podstaw.

Po trzecie, nie traktujcie badań jako czegoś, co musicie robić. Badania to zestaw narzędzi, które pozwalają realizować konkretne cele. Dobrze, jeśli są na stałe wpisane w funkcjonowanie firmy. Jeśli jednak dopiero zaczynasz i wizja „kolejnej rzeczy do ogarnięcia” cię przeraża, spróbuj zrealizować małe badanie i zobacz, jak to się u Ciebie sprawdza.

Po czwarte, odważ się! Jeśli wydaje Ci się, że ktoś Cię skrytykuje za zadawanie pytań, to znaczy, że pewnie nigdy tego nie próbowałaś. W zdecydowanej większości ludzie są pomocni i chętnie udzielają informacji zwrotnej. Jeśli tylko Twoje intencje, cel badania oraz sam przebieg, czyli to, co będzie się działo w trakcie, jest jasne dla potencjalnego respondenta, to jest duża szansa, że się zgodzi. A zatem odważ się i spróbuj!

Małgorzata Owczarzak-Ryng

O autorce:

Z wykształcenia psycholożka i nauczycielka, z zawodu i pasji badaczka rynku. Od 13 lat z pasją pomaga małym i dużym biznesom poznawać, ale przede wszystkim rozumieć klientów i rynek, na którym działają.

Założycielka moresearch, autorka bloga www.moresearch.pl/blog, i mini-ebooka z 3 propozycjami szybkich badań rynku www.moresearch.pl/ebook-2. Obecnie pracuje nad kompendium wiedzy nt. badań rynku dla tych wszystkich, którzy dopiero chcą zacząć😉

Prywatnie mama dwóch córek, żona. W wolnych chwilach uprawia nordic walking i gotuje wegańsko.

Grupa Małgorzaty https://www.facebook.com/groups/Badania.rynku.by.moresearch/

Kamienie naturalne i ich dobroczynne właściwości

Kamienie naturalne i ich dobroczynne właściwości

Dobroczynne właściwości naturalnych kamieni szlachetnych i półszlachetnych znane były ludzkości już od wielu tysięcy lat. Wykorzystywane były nie tylko jako ozdoby czy amulety, ale także pomagały w leczeniu schorzeń ciała i duszy. Minerały fascynowały mistyków, filozofów, magów. Wznoszono z nich także ołtarze i domy. Obecnie, część leków homeopatycznych zawiera śladowe ilości kamieni szlachetnych, a terapia kamieniami zaczyna wracać do łask. Warto dowiedzieć się, jakie właściwości i znaczenie mają poszczególne kamienie naturalne, oraz jaka drzemie w nich moc. Poniżej przedstawię te zagadnienia, oraz postaram się przybliżyć jak używać kamieni, by ich właściwości oddziaływały na nas jak najlepiej.

(więcej…)
Oddajcie mój zadatek! – zwrot zadatku w przypadku rezygnacji z usługi

Oddajcie mój zadatek! – zwrot zadatku w przypadku rezygnacji z usługi

Wpłaciłaś zadatek w wysokości 30% kosztów usługi, po czym rezygnujesz, a zadatek przepada? Zgodnie z art. 394 Kodeksu cywilnego tak właśnie jest. Są to jednak przepisy ogólne, a Twoja sytuacja będzie odmienna, jeżeli zawarłaś umowę jako konsument. Sprawy tego typu są bardziej skomplikowane, ponieważ wymagają uprzedniego zbadania warunków umowy i podania podstaw prawnych, o których mało kto wie. Jeżeli chcesz się dowiedzieć, jak nie rozstać się na zawsze z już wpłaconym zadatkiem, zapraszam do dalszej części. 

Zadatek, a zaliczka

Te dwa terminy są bardzo często mylone ze sobą. Zdarza się, że ktoś przygotowując umowę, myśli o zadatku, a wpisuje w umowie zaliczkę. Czym zatem się różnią? To proste: zadatek nie podlega zwrotowi w przypadku niewykonania umowy, a zaliczka już tak. Wynika z tego, że dla kupującego korzystniejsza jest zaliczka. Zadatek z drugiej strony, będzie lepiej zabezpieczał interesy sprzedawcy. Pierwszym krokiem powinno więc być sprawdzenie czy masz do czynienia z zadatkiem, czy z zaliczką. Od tego będzie zależało formułowanie żądań i podstawa prawna zwrotu.

Zwrot zadatku w okolicznościach nadzwyczajnych

Ponieważ trudno już znaleźć artykuł w Internecie bez fragmentu dotyczącego COVID – 19, również dodaję kilka słów o sytuacjach nadzwyczajnych. Jeżeli nasza umowa nie zostanie wykonana z powodu okoliczności za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności (klasyczny przykład: pandemiczny lockdown), to zadatek będzie podlegał zwrotowi (art. 394 § 3 Kodeksu cywilnego).

Umowa ma pierwszeństwo

Zawsze przeczytaj umowę, najlepiej przed jej podpisaniem. Jednak nawet prawnicy nie są w stanie dokładnie czytać wszystkich umów (sam jestem tego przykładem). Jest ich po prostu za dużo i są zbyt rozległe. Zawsze jednak warto przeczytać przynajmniej fragmenty: o rozwiązaniu umowy i rozliczeniach (zadatku, zaliczce, ratach itd.). Tam zwykle jest najwięcej szczegółów i zagrożeń, dla nas jako konsumentów. Może się okazać, że umowa przewiduje zwrot zadatku w przypadku Twojej rezygnacji. Takie postanowienie będzie miało pierwszeństwo przed Kodeksem cywilnym. Coraz rzadziej, ale jednak, zdarzają się sytuację w których mamy wpływ na kształt umowy. Wtedy robimy wszystko by zamiast zadatku, w umowie była zaliczka!

Zadatek ze strony konsumenta

Jeżeli jednak wszystko powyższe wskazuje na nieuchronną utratę cennego zadatku to możesz złapać koło ratunkowe, które rzuca Ci prawo konsumenckie. Ponieważ konsumenci są słabszą stroną w umowach z przedsiębiorcami i są zasypywani długaśnymi umowami, na których czytanie nie mają czasu, przysługuje im specjalna ochrona. Zgodnie z prawem, pewne zapisy umów z założenia są krzywdzące dla konsumentów, a ponieważ nie mają oni wpływu na kształt umowy (wyobraźmy sobie naszą próbę negocjacji w sprawie umowy telekomunikacyjnej z operatorem) to dlatego są zakazane na podstawie art. 385[3] Kodeksu cywilnego (tzw. klauzule abuzywne). Takimi postanowieniami (klauzulami) są te przewidujące: „utratę prawa żądania zwrotu świadczenia konsumenta spełnionego wcześniej niż świadczenie kontrahenta, gdy strony wypowiadają, rozwiązują lub odstępują od umowy” (art. 385[3] pkt 13 K. c.). W praktyce oznacza to, że druga strona umowy (przedsiębiorca) nie może zatrzymać zadatku lub zaliczki, jeżeli nie spełnił swojego świadczenia, czyli nie zrealizował swojej umowy. Taka sytuacja będzie na przykład w przypadku, gdy zrezygnujesz z organizacji imprezy w restauracji. Ponieważ przedsiębiorca nie rozpoczął jeszcze świadczenia swoich usług, to zatrzymanie zadatku będzie bezprawne.

Jak dochodzić zwrotu zadatku?

Sama świadomość bezprawności zatrzymania zadatku to dopiero połowa sukcesu. Bowiem druga strona raczej nie będzie chciała rozstać się z pobraną sumą. W tej sytuacji, sugeruję zacząć od przygotowania pisma wzywającego do zapłaty (zwrotu zadatku), w którym powołasz się po kolei na:

  • klauzule abuzywną z art. 385[3] pkt 13 Kodeksu cywilnego i wskażesz na konkretny zapis w umowie (ten przewidujący zadatek),
  • stwierdzisz, że ze względu na powyższe, zapis ten jest nieważny, a zadatek został zatrzymany bez podstawy prawny i podlega zwrotowi,
  • zakreślisz termin i sposób zapłaty (np. wskażesz numer rachunku bankowego).

Jeżeli masz obawy, czy dobrze skonstruowałaś wezwanie, polecam konsultację z radcą prawnym lub adwokatem. To samo polecam w przypadku długich i skomplikowanych umów, dla których może być potrzebna szersza analiza prawna i dodatkowe podstawy prawne.

Wezwanie nie odniosło skutku

W tej sytuacji możesz skierować sprawę do sądu o uznanie danego postanowienia za niewiążące. Wcześniej spróbuj jednak skorzystać pomocy miejskiego lub powiatowego rzecznika praw konsumentów. Do ich kompetencji należy min.: występowanie do przedsiębiorców w sprawach ochrony praw konsumentów. Interwencja rzecznika może podziałać bardzo dyscyplinująco na drugą stronę. Tutaj znajdziesz namiary na rzecznika w swojej miejscowości (https://www.uokik.gov.pl/pomoc.php). Warto również wspomnieć, że niedozwolone postanowienia umowne mogą podlegać kontroli Prezesa UOKiK, a dla przedsiębiorców taka kontrola na pewno nie jest czymś przyjemnym (taki argument też może pomóc w sporze). Więcej informacji o kontroli Prezesa UOKiK znajdziesz na stronie urzędu (https://www.uokik.gov.pl/niedozwolone_klauzule.php). W przypadku, gdy wszystkie powyższe możliwości zostaną wyczerpane, a Twój zadatek jest wciąż daleko, warto skonsultować z prawnikiem sądowe szanse na zwrot pieniędzy.

Sprawa w sądzie

Aby przekonać się o swoich szansach na wygraną w sądzie, możesz też zapoznać się z dotychczasowymi sprawami Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Znamienny wyrok w sprawie o sygn. akt XVII AmC 14/06 wprost wskazuje, iż: „kiedy konsument traci prawo do zadatku na skutek niezapłacenia pierwszej wpłaty […] postanowienie to jest niedozwolone zgodnie z art. 3853 pkt 13 kc, wyłącza bowiem prawo konsumenta do żądania zwrotu świadczenia spełnionego wcześniej niż świadczenie pozwanego.”.

Zgodnie z orzecznictwem Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów niedozwolone są również wszelkie postanowienia obciążające konsumenta obowiązkiem świadczenia lub odszkodowania pomimo odpadnięcia podstawy prawnej świadczenia (np. rozwiązania lub odstąpienia od umowy). Oznacza to, że przedsiębiorcy nie mogą zatrzymywać pieniędzy konsumentów w formie zaliczki lub zadatku w przypadku braku realizacji świadczenia wzajemnego (np. pozycje 1557, 1445 i 1440 wpisane do Rejestru Klauzul Niedozwolonych).

Jeżeli potrzebujesz profesjonalnej pomocy w sprawie zwrotu zadatku, zapraszam do kontaktu ze mną. W ramach mojej praktyki radcy prawnego zajmuję się dochodzeniem praw konsumentów, jak i konsultacją oraz przygotowywaniem umów konsumenckich. 

Książkowy biznes XXI wieku, czyli o tym, jak połączyć pasję do czytania po angielsku z budowaniem imperium

Książkowy biznes XXI wieku, czyli o tym, jak połączyć pasję do czytania po angielsku z budowaniem imperium

Czy książki mogą stać się sposobem na życie? Czy z miłości do literatury da się rozwinąć sprawnie prosperujący interes? Okazuje się, że w dobie Smart i Tech, papierowe wydania książek wciąż mają rzesze fanów. Zaś mamy, które rozumieją potrzebę rozwoju językowego swoich dzieci nie tylko książki kupują, ale na ich bazie budują też nierzadko swój własny biznes. Co więcej, szczęśliwie realizują się w branży, której statystycy już od dawna przepowiadają upadek.

(więcej…)
Zaczęło się od… zazdrości?

Zaczęło się od… zazdrości?


Każda pasja ma swój początek – jak wszystko inne. W końcu od czegoś musiało się zacząć i u nas. I okazuje się, że w przypadku moim i męża, to zazdrość zbierze wszystkie laury 🙂
W sumie nie wiem nawet, czy słowo „zazdrość” jest tu właściwym słowem. Chodzi raczej o uczucie, czy myśl, że przecież „ja też tak chcę!”. A takie poczucie w danym momencie warto w życiu wykorzystać, bo nierzadko to ono właśnie jest siłą sprawczą i motorem do działania.

(więcej…)

Wyhaftuję sobie pasję – o tym, jak powstała marka biżuterii misternie haftowanej, inspirowanej naturą

Mam na imię Aneta, z wykształcenia jestem nauczycielem języka angielskiego oraz edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej. Prywatnie jestem żoną i mamą trójki rozbrykanych urwisów w wieku 11, 8 i 2 lata. Ze względu na dzieci i swoją sytuację osobistą postanowiłam zrezygnować z kariery zawodowej, aby móc się nimi opiekować oraz zająć domem na pełen etat.

(więcej…)
Chorzowska wystawa malarska – Piotr Naliwajko

Chorzowska wystawa malarska – Piotr Naliwajko

W Miejskim Domu Kultury ,,Batory” odbywa się niezwykła wystawa. Niezwykła, ponieważ bardzo nietypowa w swojej formule. Wystawa obrazów pana Piotr Naliwajko ma charakter happening’u. W czasie jej trwania, obrazy będą wymieniane, dlatego ekspozycję można odwiedzić kilkakrotnie, i za każdym razem zobaczymy coś zupełnie nowego. Ekspozycje będzie można oglądać do końca lipca tego roku.

(więcej…)
Designerskie DIY, czyli piękny, nowoczesny splot kwiatowy, który w łatwy sposób zrobisz sama!

Designerskie DIY, czyli piękny, nowoczesny splot kwiatowy, który w łatwy sposób zrobisz sama!

Wianki z sezonowych kwiatów to jedna z moich ulubionych dekoracji w domu. Umieszczona na drzwiach wita zarówno nas jak i gości pozytywną energią, a  zawieszona na ścianie, czy ułożona na stole – ociepla i upiększa wnętrze. Wspaniałe jest to, że do zrobienia samego stroika nie potrzeba szczególnych zdolności artystycznych, ani żadnego większego wysiłku. To również znakomity pretekst do urządzenia miłego popołudnia z koleżankami. Przekonaj się sama!

Czego potrzebujesz do stworzenia własnej wiązanki:

Bukiet ulubionych kwiatów razem z całą towarzyszącą im zieloną otoczką.

Uwaga:

  • najbardziej cieszące oko wiązanki powstają z kwiatów należących do rodziny wielbłądzich, czyli tych trwalszych;
  • można je podejrzeć w internetowych kwiaciarniach, czy na wszelkiej maści recepcjach biurowych i hotelowych;
  • w teorii zaliczamy do nich np. goździki, margaretki, słoneczniki, storczyki, eustomy, alstromerie, amarylisy, lilie, itp.
  • nadadzą się również ogrodowe, bardzo powszechne małe radości, o czym przekonasz się poniżej sama 🙂

Wstążka.

  • najładniej prezentować będą się te o szerszym profilu.

Metalowa obręcz w kształcie koła.

  • można użyć również mosiężnych pierścieni, lub drutu na tyle giętkiego, aby można go było łatwo wygiąć

Cienki drucik do mocowania kwiatów i wstążki.

  • aby łatwo można było wymienić kwiaty, nie należy ich kleić do obręczy!

Sekator lub porządne nożyczki do przycinania elementów.

Rzemyk lub sznurek do powieszenia kompozycji.

Butelka dobrego wina, jeśli zaproszone zostały koleżanki.

A oto przykładowy scenariusz wykonania pięknego, nowoczesnego splotu piwonii i jagód.

By być szczęśliwym podobno wystarczy cieszyć się z drobiazgów.

Sploty żywych kwiatów to jeden z najprzyjemniejszych sposobów spędzania wolnego czasu. Należy oprzeć je na emocjach i wewnętrznej wrażliwości. Nie ma tu złych połączeń, a każda wiązanka jest zupełnie wyjątkowa, bo Twoja własna. Zrób to dla siebie.

Zdjęcie tytułowe pochodzi z serwisu Unsplash.

Zdjęcia wykorzystane w artykule i artykuł źródłowy znajdziesz tutaj.

w Centrum