Aneta Dargiel-Ledwożyw

Książkowy biznes XXI wieku, czyli o tym, jak połączyć pasję do czytania po angielsku z budowaniem imperium

Czy książki mogą stać się sposobem na życie? Czy z miłości do literatury da się rozwinąć sprawnie prosperujący interes? Okazuje się, że w dobie Smart i Tech, papierowe wydania książek wciąż mają rzesze fanów. Zaś mamy, które rozumieją potrzebę rozwoju językowego swoich dzieci nie tylko książki kupują, ale na ich bazie budują też nierzadko swój własny biznes. Co więcej, szczęśliwie realizują się w branży, której statystycy już od dawna przepowiadają upadek.

Sukces w Twoich rękach…

Z książkowym biznesem jest jak z marzeniami o własnej restauracji. W rzeczywistości mało kogo jest stać na kilkusettysięczną inwestycję.

Z książkami jest podobnie. Nie od razu zbudujesz księgarnię w centrum handlowym. Natomiast jeśli zaczniesz od budowania biznesu we własnym otoczeniu, wśród najbliższych Ci osób, w Jeleniej Górze czy Raciborzu – marzenia staną się bardziej realne.

Ile znamy osób, które doceniają dobrą literaturę dziecięcą? Które szukają mądrych woluminów? Którym zależy na rozwoju językowym swoich pociech? To klienci, którzy nie tylko kupują książki, ale jednocześnie osoby, z którymi budujemy trwałe relacje. Nierzadko nasze zawodowe powiązania przeradzają się z czasem w wieloletnie znajomości.

Spotykamy się bowiem w zaprzyjaźnionym gronie przeważnie mam, inspirujemy wzajemnie, wymieniamy poglądy na temat tego, co czytać warto i jak czytać dzieciom. Co czytać z rozpoczynającym naukę 7 latkiem, a co z kilkumiesięcznym bobasem. W przyjaznej atmosferze, w klimatycznych kawiarenkach, albo w swoich czterech ścianach.

Te spotkania dla niejednej z nas są szansą na jedyne kontakty z innymi mamami. Na zmianę otoczenia. Wymianę doświadczeń, rozwianie wewnętrznych rodzicielskich obaw, szczerą rozmowę z drugą osobą, która doskonale nas rozumie. Niezwykle cenne w dobie Smart, kiedy coraz rzadziej twarz drugiego człowieka zastępuje nam ekran laptopa. 

Aneta Dargiel-Ledwożyw

Wszystko zaczyna się od… pudełka książek

Fizycznie i w przenośni. Początek przygody z książkami rozpoczynamy… od zakupu magicznego pudełka książek, które stają się początkiem nowego rozdziału. W tym pudle znajdujemy wszystko, czego potrzebujemy, by zacząć myśleć o budowaniu książkowego imperium. Książki potrafią uzależnić, szczególnie te dla dzieci – wielowymiarowe, ze żłobieniami, z suwakami, 3D, z sensorycznymi elementami pobudzającymi dziecięcą wyobraźnię. Uwrażliwiają małego czytelnika na bodźce, dostarczają zaskakujących doznań nie tylko w wymiarze opowieści. To nierzadko małe dzieła sztuki, które także w rodzicach wzbudzają zachwyt, bo uczą nas, ze czytanie nie musi być nudne.

Jeżeli tylko odnajdziemy w sobie żyłkę przedsiębiorczości, przygoda z książkami ma szansę stać się dochodową gałęzią. Bo karton z książkami jest tylko początkiem. Jeśli spodoba się nam zajęcie, swoją działalność sukcesywnie rozszerzamy. Doskonałą okazją do tego są wydarzenia tematyczne w placówkach edukacyjnych,  imprezy dla dzieci, współpraca z klubami dziecięcymi czy aktualnie onlinowe „Books Parties”. Możliwości są nieograniczone.

Jak podają statystyki – Polki są jednymi z bardziej przedsiębiorczych kobiet świata.  Z raportu Mastercard Index of Women Entrepreneurs wynika, że już co trzecia firma działająca u nas w kraju została założona przez kobietę. To plasuje nas na siódmej pozycji w skali całego globu. Posiadanie własnego przedsiębiorstwa nie oznacza jednak milionowych inwestycji, czy 12-to godzinnego dnia pracy. W przypadku książkowego biznesu oznacza też wolność i niezależność. Praca na własnych warunkach i z elastycznym grafikiem jest zdecydowanie tym, co mamy doceniają najbardziej.

Aneta Dargiel-Ledwożyw

Czy każdy może spróbować swoich sił w tym interesie?

Teoretycznie rzecz biorąc: TAK. Jednak – jak w każdej zresztą dziedzinie – jest jakieś ALE.

Jak w wielu innych branżach, kluczowe jest tu odnalezienie własnego „dlaczego”. Jeżeli głównym motorem do działania jest jedynie sfera materialna, szanse, że po jakimś czasie może nam się znudzić, są spore. Niskie ceny w konkurujących księgarniach internetowych, czy bariery językowe są  nie lada wyzwaniem. Natomiast jeśli rzeczywiście książki nam w duszy grają, mamy dzieci, chcemy je wspierać nie tylko językowo – możemy być pewni, że odnajdziemy swoją zawodową ścieżkę.

Stawiając na rozwój relacji, pomaganie innymi rodzicom w doborze najbardziej odpowiednich książek, czy inspirowanie ich do spędzenia czasu z dzieckiem i książką są gwarancją sukcesu. Życie pokazuje, że dochodowy i satysfakcjonujący biznes można prowadzić z dzieckiem na ręku i telefonem przy uchu. A marzenia o zarządzaniu firmą i domem z uwagi na rodzinę i dzieci da się zrealizować często łatwiej, niż mogłoby się nam wydawać.

Autor: Aneta Dargiel-Ledwożyw. Praktyk z kilkunastoletnim doświadczeniem w branży edukacyjnej. Od 16 lat prowadzi szkołę języka angielskiego. Certyfikowana trenerka biznesu, moderatorka metody Design Thinking, niezależna konsultantka brytyjskiego Wydawnictwa Usborne Publishing. Pisze felietony do prasy branżowej, tworzy szkolenia dla edukacji, materiały do storytellingu, prowadzi konsultacje. Znajdziecie ją również na Facebooku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

w Centrum