Wewnętrzna wolność! 3 sposoby na jej osiągnięcie

Potrzebujesz wewnętrznego oczyszczenia? Przechodzisz na kolejny detoks, czy wybierasz dietę eliminacyjną? Rzeczywiście, warto zastanowić się, czym się karmimy, bo jesteśmy przekarmieni dosłownie i w przenośni – dużo bodźców, dużo doświadczeń, dużo emocji. W konsekwencji tracimy poczucie wewnętrznej równowagi i wolności. A czym jest prawdziwa wolność wewnętrzna? Można mówić o wolności „od” – gdy chcemy się od czegoś uwolnić, ja jednak wolę wolność „do” – do doświadczania życia w pełni, w obfitości. I nie, nie trzeba zmieniać teraz swojego życia o 180 stopni. Wystarczą trzy praktyki, dzięki którym, krok po kroku, otworzysz się na siebie, na drugiego człowieka i na świat.

Akceptacja

Im bardziej pragnę być sobą, w kontekście całej złożoności życia, i im bardziej pragnę zrozumieć i zaakceptować rzeczywistość moją i innych ludzi, tym bardziej wzmaga to do zmiany. To paradoksalne, że każdy człowiek w takim stopniu, w jakim zbliża się do bycia sobą, zmienia się i zmieniają się przy tym pozostający z nim w relacjach ludzie. – Carl Rogers

To pewien paradoks, że akceptacja otwiera na zmianę. Praktyka akceptacji opiera się w dużym stopniu na samoświadomości. Choć może kojarzyć się z biernością, świadoma akceptacja nie ma z nią nic wspólnego. Bierność zakłada niemoc i brak wpływu, oznacza zgodę na taki stan rzeczy, jaki jest, czasami wręcz sprawia, że stawiamy się w roli ofiary losu – mówimy „los tak chciał”. A gdzie w tym nasza wolna wola i możliwość podejmowania decyzji? Nie mam wpływu na wszystko, co się wydarzy, mam jednak wpływ na to, jak się zachowam i jakie decyzje podejmę.

Dojrzała postawa akceptacji opiera się na realnej, pogłębionej ocenie sytuacji, świadomości tego, na co mam wpływ i na co wpływu po prostu nie mam. To dwie skrajności, pomiędzy którymi codziennie balansujemy, świadomie lub nie. Na wiele życiowych wydarzeń i doświadczeń nie mamy wpływu, coś się dzieje, coś nas dotyka. Kiedy zaakceptujemy swój brak wpływu w jednym obszarze, otworzy się przestrzeń na działanie i kreatywność w innym.

Brak akceptacji objawia się często, w zależności od sytuacji, kurczowym trzymaniem się tego obszaru, na który nie mamy wpływu, nadmiernym przejmowaniem i zamartwianiem się bądź obwinianiem siebie lub innych.

Karmimy się tym wewnętrznie i… nic z tym dalej nie robimy. Koncentrujemy w ten sposób naszą energię i potencjał na obszarach będących poza naszym wpływem. Jeżeli jednak ten brak wpływu przyjmiemy, możemy przenieść naszą inwencję tam, gdzie możemy rzeczywiście coś zmienić, gdzie możemy zadziałać.

Mamy prawo do różnych emocji – złości, buntu, strachu, obawy. Zwłaszcza złość i bunt są ważne, a te najczęściej tłumimy, podczas gdy one mówią nam, że ktoś narusza nasze granice, że na czymś nam zależy. Strach mówi, że dzieje się coś niebezpiecznego. Akceptacja oznacza, że daję sobie prawo do przeżycia tych emocji. Bynajmniej nie oznacza, że w sytuacji, gdy ktoś przekracza moją strefę bezpieczeństwa, powiem „nic się nie dzieje”. No przecież się dzieje! I to jest również akceptacja. Umiejętność przyznania, że dzieje się coś złego, a nie spychanie tego w podświadomość jest akceptacją tego doświadczenia. I to jest podstawa dalszego działania.

Katarzyna Miller napisała kiedyś w jednym ze swoich felietonów dla „Zwierciadła”, że mamy skłonność, by wypierać trudne doświadczenia życiowe, jakbyśmy chcieli je wymazać z pamięci (to już moja interpretacja), natomiast one są częścią naszego życia. Wypierając te trudne doświadczenia, wypieramy część naszego życia. Warto zatem je przygarnąć, zaakceptować, bo mimo wszystko, to nasze życie.

Akceptacja wpływu lub braku wpływu oznacza również akceptację dla ograniczeń – swoich i innych ludzi. To stanięcie w prawdzie o sobie, o drugim człowieku, o życiu.

Jeżeli mierzysz się teraz z jakimś trudnym doświadczeniem i czujesz, że nie możesz ruszyć z miejsca, zatrzymaj się na chwilę. Zastanów się, co czujesz. Nie oceniaj się za swoje emocje. Niezależnie od sytuacji, nie ma dobrych i złych emocji. Emocje po prostu są. Wartościować możemy zachowania, nie emocje. Emocje wypierane i tak są, nieakceptowane będą domagać się uwagi w inny sposób (często somatyzacją). Możesz też spisać swój strumień emocji. Spisując nasze myśli, nabieramy do nich dystansu.

A teraz weź kartkę, podziel ją na pół. W pierwszej kolumnie napisz, co możesz w tej sytuacji zrobić, tak realnie – jakie swoje umiejętności, środki, kontakty itp. wykorzystać, kogo poprosić o pomoc (proszenie o pomoc jest w porządku!). W drugiej kolumnie napisz, czego zrobić nie możesz, bo nie masz umiejętności, środków, kontaktów, mocy sprawczej i niestety nie masz wpływu na sytuację. Pomyśl jednak, czy jesteś w stanie podnieść swoje umiejętności, pozyskać środki, czy nawiązać kontakty. Nie chodzi o to, aby kolokwialnie mówiąc „zajechać się”. Chodzi o to, aby świadomie określać swój wpływ i podejmować odpowiednie działania. Jaki będzie pierwszy krok w tej sytuacji? Kiedy go zrobisz?

Wybaczenie

Przebaczenie nie wymaga od nas, abyśmy przymknęli na coś oczy, a raczej abyśmy je tak naprawdę otworzyli – Richard Paul Evans.

Wybaczyć nie znaczy zapomnieć.

Wybaczenie to proces, który wymaga, by pozwolić sobie przeżyć ból, czy też krzywdę, by otworzyć się na doświadczenie w sobie uczuć gniewu, złości, żalu, rozgoryczenia, smutku bądź niesprawiedliwości. To tak zwane „trudne emocje”, bo trudno się z nimi zmierzyć i trudno się do nich przyznać przed samym sobą, a czasami i przed innymi. Jeżeli czujesz się skrzywdzona/skrzywdzony, nie bagatelizuj tego i nie umniejszaj mówiąc, że nic się nie stało. Masz prawo czuć to, co czujesz. Nikt nie ma prawa nas obrażać i krzywdzić. I my też nie mamy do tego prawa.

Etap przeżywania tych różnych emocji jest niezwykle ważny. Nie da się go pominąć. Albo inaczej – owszem, da się, to jednak zamiatanie problemu pod dywan, które nie przynosi uzdrowienia. Bo wybaczenie przynosi uzdrowienie temu, kto przebacza. Bywa również, że i temu, który skrzywdził.

Czasami dobrze jest wypłakać doznany ból. Płacz oczyszcza. Dotyczy to w równym stopniu kobiet, jak i mężczyzn. Wydaje mi się, że współczesna kultura nie daje mężczyznom prawa do łez. Widziałam męskie łzy. Nie ma w nich nic złego. I nie ma nic złego w słabości. A może łzy to wbrew pozorom oznaka siły? Gotowości do zmierzenia się ze swoim smutkiem?

W procesie wybaczania jest też czas decyzji. Co chcę zrobić z tym, co mnie spotkało? Szukam sprawiedliwości czy zemsty? Szukanie sprawiedliwości (na przykład w sądzie) wcale nie stoi w sprzeczności z przebaczeniem. Wybaczenie nie zawsze oznacza, że sprawa zostanie załatwiona polubownie. Są zachowania, które powinny być karane i mamy prawo tej kary się domagać.

Pytanie, co czujesz w środku? Czym chcesz się karmić? Na co się zgadzasz, a na co nie ma w Tobie gotowości? Nic nie mówisz, ale przy okazji wbijesz szpilę? A może przeciwnie, nic nie mówisz i udajesz, że nic się nie stało? Trudno jednak wybaczyć coś, co się nie stało, prawda? Chcesz rozpamiętywać i pielęgnować ból, złość i rozgoryczenie, czy chcesz iść dalej? Choć może to zaskakujące, często karmimy się doznanymi krzywdami bądź poczuciem winy, bo… tak jest prościej.

To usprawiedliwienie, by zostać w tym miejscu, w którym jestem, które znam, bo z tym bólem, złością lub wyrzutami sumienia już umiem żyć i umiem sobie z tym jakoś po swojemu radzić. Dużo trudniej to przekroczyć i otworzyć się na nowe. A to „nowe” może oznaczać albo uzdrowienie i odbudowanie relacji, albo wręcz przeciwnie – świadome zerwanie kontaktu. Wybaczenie oznacza, że nie chcę dłużej żyć tylko doznaną krzywdą. Chcę czegoś więcej. Chcę móc przeżywać moje życie w całym wachlarzu doświadczeń.

To może być trudne, ale zastanów się, komu i co potrzebujesz wybaczyć?

Sobie? Drugiemu człowiekowi? Bogu? Życiu? Losowi?

Co może się stać, jeżeli wybaczysz? Co może się stać, jeżeli nie wybaczysz?

Wdzięczność

Mogę być bardzo wściekły na to czego nie mam, albo bardzo wdzięczny za to, co mam. – Nick Vujicic

Czy mimo życiowych trudności, potrafisz docenić i podziękować za to, co masz? Czy raczej masz poczucie braku, niedosytu i niezaspokojenia? Które uczucie pojawia się pierwsze?

Czym jest wdzięczność?

Wdzięczność to umiejętność dostrzegania w życiu tego, co dobre i piękne, czego doświadczamy w naszej codzienności takiej, jaka ona jest – nie tej ze świata marzeń, idealnej, wolnej od trudności i problemów. To skupianie się na tym, co mamy i dostajemy – od innych i od życia, co dajemy sami sobie, a nie tylko na tym, czego nam brakuje. Oczywiście łatwo o wdzięczność losowi, jeżeli wszystko jest dobrze – masz pracę, pieniądze, szczęśliwą rodzinę, zdrowie i możesz sobie pozwolić na niemal wszystko. No cóż, nie ukrywam, że zazdroszczę takim ludziom.

Moje doświadczenia życiowe są inne. I oczywiście pytam, czemu ciągle pod górę i ciągle pod wiatr. A jednak, codziennie coś mnie zachwyca, codziennie chcę za coś dziękować. Czuję, że moje życie staje się w ten sposób pełniejsze. Ostatnio na mój balkon przyleciały 3 motyle, które odprawiały tam jakiś swój tajemniczy taneczny rytuał, a potem przysiadły na kwiatach. Stałam i patrzyłam na nie w bezruchu chyba przez 10 minut. Poczułam wdzięczność za piękno przyrody, za to, że tańczą właśnie u mnie, za tą delikatność motyli, która mnie po prostu urzekła.

Czy można postawić znak równości między wdzięcznością, a optymizmem? Chyba nie. Wdzięczność to pewnego rodzaju wrażliwość, która wiąże się z praktyką uważności, umiejętności bycia tu i teraz, zatrzymania się, choćby na kilka minut w codziennym biegu po to, by poczuć bardziej i głębiej, docenić wartość tego, co być może oczywiste, czasem nawet banalne. To postawa aktywna, poszukująca. To nastawienie (może nawet decyzja?), że mimo wszystko, chcę dostrzegać piękno i dobro świata. Za wdzięcznością stoi otwartość na dobro i pokora, która pomaga postrzegać to, co zwykłe, codzienne i oczywiste, w kategoriach daru.

Zastanów się nad tym, czego Ci brakuje, czego jeszcze potrzebujesz, czego chcesz. Jeżeli masz czas, zrób listę.

Czy z taką samą łatwością i tak samo szybko sporządzisz listę tego wszystkiego, za co jesteś wdzięczna/wdzięczny?

Zachęcam do praktykowania wdzięczności. Nawet osoby, które borykają się z różnymi problemami życiowymi. Nie chodzi o to, aby zaprzeczyć rzeczywistości, ale o to, by doświadczać jej w pełni, by dać sobie prawo do celebrowania pięknych chwil.

Załóż dziennik wdzięczności. Kup ładny zeszyt czy notes i znajdź codziennie 5 minut, by zanotować w nim jedną rzecz (może to być wydarzenie, doświadczenie, osoba itp.), za którą jesteś wdzięczna/wdzięczny.

A jeśli chcesz włączyć w praktykę wdzięczności swoich bliskich, stwórzcie razem obraz wdzięczności. Weźcie arkusz brystolu, kolorowe gazety, kredki, pisaki, klej, nożyczki i cokolwiek, co jeszcze przyjdzie Wam do głowy i stwórzcie rodzinny kolaż, który będzie symbolizował to wszystko, za co jesteście wdzięczni – sobie nawzajem, innym ludziom, w życiu w ogóle. Praca z kolażem to nie tylko ciekawy pomysł na wspólne spędzenie czasu, niezależnie od wieku, ale także pretekst i inspiracja, by porozmawiać o tym, co ważne w życiu, bez zbędnego patosu i sztuczności, po prostu w atmosferze zabawy.

Polecam nie zwijać Waszego dzieła w rulon i nie stawiać w kącie. Oprawcie go w ramki i powieście na ścianie. Będzie przypominać o wspólnie spędzonym czasie, o tym, ile dobrego wydarza się w Waszym życiu i na pewno wzbudzi ciekawość gości.

Która z tych praktyk jest najważniejsza? Od której zacząć? To zależy tylko od Ciebie. Na pewno czujesz, że któraś z nich gra w Tobie mocniej niż pozostałe. Słuchaj siebie. Sama/sam jesteś dla siebie najlepszym doradcą. Akceptacja i wybaczenie wymagają odwagi, by stanąć w prawdzie i by być prawdziwym. Wdzięczność z kolei wymaga uważności, by w codziennym pędzie dostrzegać chwile i drobiazgi. Wszystkie trzy praktyki prowadzą do wolności „do” – niestety, nie rozwiążą wszystkich problemów, ale pomogą zmienić akcenty, otworzą nowe drzwi.

Agata Brataniec

O Autorze:

Agata Brataniec – menedżerka z kilkunastoletnim doświadczeniem. Facylituje sesje strategiczne i projektowe. Prowadzi szkolenia menedżerskie i warsztaty rozwoju osobistego. Wierzy, że w każdym człowieku tkwi potencjał, który wystarczy tylko uwolnić. Wierzy też, że życie przynosi nam różne możliwości – trzeba z wytrwałością szukać lub tylko się na nie otworzyć. I zawsze warto być sobą i być prawdziwym. Niedawno uruchomiła przestrzeń rozwojową https://www.facebook.com/powiewmozliwosci/

W-Centrum

Na portalu prezentujemy tematy związane z pasjami, sztuką, zawodami kreatywnymi, rękodziełem, ginącym rzemiosłem, ale także z obszaru social media i sektora NGO, wraz z jego uwarunkowaniami prawnymi, możliwościami jakie stwarza, oraz prezentacją ciekawych inicjatyw z tego obszaru. Zapraszamy do współpracy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

w-Centrum