5 kroków na drodze do zmiany

Czy zmianę w życiu można zaprojektować? No właśnie – można, czy nie można? Pamiętasz? W pierwszym artykule z serii o byciu w zmianie zachęcałam Cię, byś narysowała/narysował swoje koło życia i zaznaczyła/zaznaczył obszary Twojego życia, w których doświadczasz zmian (jeżeli nie czytałaś/czytałeś tego artykułu, zawsze możesz do niego wrócić i pobrać plik z ćwiczeniem – przyda się dzisiaj.

Czy którąś z tych zmian potrzebujesz „posterować”? A może są obszary Twojego życia, do których potrzebujesz wprowadzić jakieś zmiany?

link: https://w-centrum.pl/index.php/2020/09/11/poszukiwanie-rownowagi-w-zmianie/

Czy masz odwagę wziąć zmianę w swoje ręce? Działać w sposób celowy, z determinacją, a jednocześnie troską o siebie? Czy wolisz pozostawić Twoje życie losowi i nie podejmować decyzji?

Podejmij decyzję, która będzie zgodna z Tobą. Masz prawo mieć wpływ na swoje życie i masz prawo z niego zrezygnować. I nie jest to „standardowy tekst motywacyjny”, żeby pokazać Ci, która opcja jest lepsza.

Ja sama staram się chwytać możliwości, nie przegapić ich i nie przespać, zebrać się w sobie i wykorzystać. Jednocześnie, nie jestem gotowa, by przyjąć każdą. Nie na każdą mam siłę. To oznacza wprawdzie, że niektóre przepadają, ale na szczęście pojawiają się nowe. Staram się podejmować świadome decyzje – czy podejmuję wyzwanie, czy odpuszczam.

Chociaż nie łudźmy się, nie wierzę, że wszystkie decyzje można podejmować tak super świadomie. Czasami kierujemy się emocjami, albo emocje kierują nami (a to jednak różnica), czasami instynktem, czasami podświadomym przymusem, czasami kierują nami nawyki, a czasami… działamy bezmyślnie. I to wszystko jest w porządku. Już sama świadomość, że podjęłam decyzję w emocjach jest świadomością. A w ogóle, niektóre decyzje podjęte w emocjach są lepsze niż te racjonalne. Czasami odważniejsze.

Czy warto coś zmieniać?

Hmmm… myślę, że warto dbać o siebie. Warto próbować, by później nie żałować straconych szans, niepodjętych prób. Warto mierzyć się ze swoim lękiem, bo to on jest głównym hamulcem zmiany.

Czy to ma sens?

Czy podołam?

Czy to udźwignę?

A co, jeżeli się nie uda?

To naturalne pytania, które się pojawiają. I dobrze. Osadzają w tu i teraz, chronią przed nadmiernym optymizmem. Ważne, żeby nie podcinały skrzydeł do działania, a tylko pomagały ocenić sytuację.

Odpowiedź sobie na te pytania. Wyobraź sobie, co się stanie, jeżeli…

Co najgorszego może się stać, jeżeli Ci się nie uda. Strach ma zazwyczaj wielkie oczy. Spróbuj sprowadzić to do konkretów i na tej podstawie oceń, czy warto podejmować wysiłek zmiany i czy ryzyko nie jest zbyt duże. Zastanów się, czy można do tego podejść inaczej, żeby zminimalizować to ryzyko. Może warto zacząć od jednej, w miarę bezpiecznej rzeczy? Kropla drąży skałę.

I jeszcze jedno:

Jesteś gotowa/gotowy odpowiedzieć sobie na pytanie a co, jeżeli się uda?

Wbrew pozorom to nie jest takie głupie pytanie. Jak chcesz się czuć po zmianie? W zależności od tego, co jest Twoim celem (o formułowaniu celów za chwilę), wyobraź sobie, jak będziesz wyglądać, jak będzie wyglądać Twoje otoczenie, jak będziesz się zachowywać, na co będziesz sobie mogła/mógł pozwolić, a na co nie? Sprawdź, czy po tej zmianie będzie Ci po prostu dobrze.

No więc jak? Działamy? Projektujemy zmianę?

Jeżeli to nie Twój czas na kreowanie zmian i tak zapraszam Cię do lektury. Może będzie to inspiracja na później, a może zobaczysz już teraz, że nie jest to takie straszne i trudne.

Jeżeli jesteś gotowa/gotowy, zaczynamy!

Zmiana w 5 krokach i bonus

  1. Jedna zmiana na raz

Po pierwsze, staraj się nie inicjować zbyt wielu zmian jednocześnie. Jak każdego słonia, tak i tego, najlepiej zjeść łyżeczką. Zmiana to proces, wymaga czasu. Każda, niezależnie od tego, czy jest pozytywna, czy negatywna w skutkach, wytrąca nas z ustalonego rytmu, powoduje stres. Żeby to zobrazować: według skali stresu Holmesa i Rahe’a uzyskanie wybitnych osiągnięć osobistych ma tylko 1 punkt mniej niż kłopoty z teściową lub teściem.

Po drugie, zmiany i tak nas znajdą. Panta rhei – wszystko płynie, wszystko się zmienia. Trzeba będzie reagować i odnajdywać się w nowej sytuacji. Nie dokładaj sobie.

  • Który obszar Twojego życia potrzebuje zmiany?

Korzystając z koła życia lub po prostu sięgając w głąb siebie i wsłuchując się w swoje potrzeby zdecyduj, w który obszar Twojego życia chcesz wprowadzić zmiany.

  • Dlaczego to dla Ciebie ważne?
  • Jakie swoje potrzeby chcesz zaspokoić?
  • Jakie korzyści chcesz osiągnąć?

Które pytanie jest dla Ciebie najtrudniejsze? Zostań przy nim trochę dłużej. Być może oznacza to, że stoi za nim coś dla Ciebie ważnego.

  • Co chcesz zmienić?

Punktem wyjścia do wprowadzenia zmiany jest zazwyczaj niezadowolenie z i/lub brak akceptacji jakiejś sytuacji.

  • Z czego jesteś niezadowolona/niezadowolony?
  • Co Cię „uwiera”?
  • Czy chcesz coś wyeliminować, czy tylko przemodelować? A może czegoś uniknąć?
  • Czego chcesz w zamian?
  • Co ma się pojawić zamiast tego, co budzi Twoje niezadowolenie, czego nie akceptujesz?
  • Co chcesz zrobić zamiast tego, czego chcesz uniknąć?
  • Co chcesz osiągnąć?

Jaki jest Twój cel?

Pierwsza i naczelna zasada formułowania celów mówi, że powinny być jednocześnie osiągalne i ambitne. Osiągalne, bo po co stawiać sobie poprzeczkę ponad swoje możliwości i z góry skazywać się na porażkę i frustrację? Ambitne, bo osiągnięcie takiego celu naprawdę daje satysfakcję no i jest ten dreszczyk emocji i mierzenia się ze sobą,

Cel powinien też być konkretny. Zamiast postanawiać, że od dzisiaj będziesz w 100% eko (co to w sumie znaczy?), możesz zrezygnować z peelingów zawierających drobinki silikonu, które znajdowane są w żołądkach ryb morskich i zamienić je (te peelingi), na naturalne (babski przykład, wiem). Jeżeli natomiast chcesz odnieść sukces zawodowy, to opisz, co to dokładnie dla Ciebie znaczy. Chcesz więcej zarabiać? Ile? Chcesz awansować? Na jakie stanowisko?

Kiedy chcesz pić szampana i świętować osiągnięcie celu? Ustal, kiedy zaczniesz swoje działania na drodze zmiany i kiedy planujesz osiągnąć wyniki?

I po czym poznasz, że osiągnęłaś/osiągnąłeś sukces? Niech Twój cel będzie wymierny.

Druga naczelna zasada formułowania celów mówi, że cel powinien być pozytywny. Wyrzucamy „nie”. „Nie” kojarzy się z zakazem, a jak wiadomo, zakazy lubimy łamać. Zamiast tego zacznij na przykład od „chcę…”.

  • Zaplanuj działania

Co zamierzasz zrobić, żeby osiągnąć swój cel? Tak konkretnie, bez ogólników. Najlepiej zrób listę. Ustal priorytety i kolejność. To mobilizuje i motywuje. Zrobienie listy jednak nie wystarczy. Musisz zacząć działać.

Jaki będzie Twój pierwszy krok? Kiedy go zrobisz?

Bonus

Zaplanuj sobie nagrodę, za osiągnięcie celu. O tak! Skoro podjęłaś/podjąłeś trud zmiany i osiągnęłaś/osiągnąłeś swój cel – doceń się! To nie musi być nic wielkiego (chociaż, czemu nie?). Niech to będzie symbol Twojego zwycięstwa. Uciesz się, zanim pobiegniesz dalej. Celebruj, choćby przez chwilę.

A jeżeli z różnych powodów celu nie osiągnęłaś/osiągnąłeś, to… przyznaj sobie nagrodę pocieszenia. Właśnie tak. Za odwagę próbowania i mierzenia się z sytuacją. Nie wierzę, że tak kompletnie nic nie osiągniesz. Za każdym razem, kiedy próbujemy, uczymy się czegoś o sobie. Zastanów się, jakie lekcje wyciągasz dla siebie na przyszłość i idź dalej bogatsza/bogatszy o tę wiedzę i doświadczenia. Henry Ford powiedział, że „porażka jest dla nas szansą, aby mądrzej zacząć na nowo”.

Balans między wytrwałością a rezygnacją

Co cię nie zabije, to cię wzmocni – mówi popularne powiedzenie. Nie wiem, jak Ty, ale ja czasami już nie chcę być silniejsza. Żyjemy w społeczeństwie, które kreuje modę na sukces. To presja, z którą trudno sobie poradzić. Sukces za wszelką cenę nie ma sensu. Jeżeli czujesz, że coś Cię przerasta, zastanów się, kogo możesz poprosić o wsparcie (proszenie o wsparcie jest w porządku!). Czasami trzeba na chwilę odpuścić, zregenerować się, naładować baterie, by nabrać świeżego spojrzenia i zmienić taktykę. Jest gdzieś granica między wytrwałością i konsekwentnym dążeniem do celu, a sensem trwania w takim uporze. Gdzie przebiega ta granica? Każdy ma inną. Słuchaj siebie.

O Autorze:

Agata Brataniec – menedżerka z kilkunastoletnim doświadczeniem. Facylituje sesje strategiczne i projektowe. Prowadzi szkolenia menedżerskie i warsztaty rozwoju osobistego. Wierzy, że w każdym człowieku tkwi potencjał, który wystarczy tylko uwolnić. Wierzy też, że życie przynosi nam różne możliwości – trzeba z wytrwałością szukać lub tylko się na nie otworzyć. I zawsze warto być sobą i być prawdziwym. Niedawno uruchomiła przestrzeń rozwojową.

W-Centrum

Na portalu prezentujemy tematy związane z pasjami, sztuką, zawodami kreatywnymi, rękodziełem, ginącym rzemiosłem, ale także z obszaru social media i sektora NGO, wraz z jego uwarunkowaniami prawnymi, możliwościami jakie stwarza, oraz prezentacją ciekawych inicjatyw z tego obszaru. Zapraszamy do współpracy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

w-Centrum