Najtrudniejsza jest niepewność

Zachoruję, czy nie? Zarazi się ktoś z moich bliskich, czy szczęśliwie nas to ominie?

A czy ten, kto już się zaraził, to przejdzie chorobę łagodnie, czy nie?

Jak mam się leczyć na inne choroby, skoro służba zdrowia jest praktycznie zblokowana?

Co z pracą?

Jak długo dzieci będą uczyć się w trybie zdalnym? Jakich zmian można się jeszcze spodziewać?

Jak się na to wszystko przygotować? I czy można się na to przygotować?

Pewnie masz w głowie całą masę jeszcze innych pytań. Niestety, nie ma na nie jednoznacznych odpowiedzi. A co jeszcze trudniejsze, odpowiedzi mogą zmieniać się z dnia na dzień. Przyszło nam doświadczać rzeczywistości, która narusza naszą fundamentalną potrzebę bezpieczeństwa.

Nie-Bezpieczeństwo

Poczucie bezpieczeństwa łączy się z poczuciem stabilizacji. Pozwala myśleć, że przyszłość jest przewidywalna, a tym samym „ogarnialna” – można planować i realizować te plany, żyć ustalonym rytmem, według ustalonych, zrozumiałych zasad. Zasady i rytuały również dają poczucie bezpieczeństwa – wprowadzają ustalony, znany i powtarzalny rytm.

Tymczasem wiele elementów naszej dotąd (mniej lub bardziej) ustabilizowanej codzienności nie ma racji bytu, a tym samym wiele naszych podstawowych potrzeb jest niezaspokojonych. I choć już od wielu lat mówi się o tym, że rzeczywistość jest zmienna (popularna koncepcja VUCA – z ang. volatile – zmienna, uncertain – niepewna, complex – złożona, ambiguous – niejednoznaczna), to jednak zazwyczaj poruszaliśmy się w innym kontekście – praktycznie nieograniczonym dostępie do informacji w czasie rzeczywistym, szybkości podejmowania decyzji, szeroko pojętym biznesie. Dzisiaj dotyczy nas to osobiście, wpływa bezpośrednio na nasze życie, stawia ograniczenia, o których wcześniej nikt nie myślał.

Niepewność jako doświadczenie i emocja

Żeby oswoić doświadczenie niepewności warto popatrzyć na nie jako na jedną z wielu naszych emocji. To jedno z tych nieprzyjemnych uczuć, które bliskie jest lękowi i strachowi. Po przeciwnej stronie jest pewność i bezpieczeństwo. Niepewność sygnalizuje, że to, co się dzieje jest niejednoznaczne, wymaga reakcji, analizy sytuacji, rozważenia różnych opcji. Gdyby wszystko było na 100% pewne, działalibyśmy automatycznie i bezrefleksyjnie. Nie ma jednak czegoś takiego jako 100% bezpieczeństwo czy 100% przewidywalność.

Mamy często tendencję do wypierania trudnych emocji, a im bardziej spychamy je do podświadomości, tym bardziej robią tam, co chcą. Nie ma dobrych i złych emocji, emocje po prostu są, ale emocje wyparte stają się często dla nas destruktywne.

Niepewność, jak każda emocja, przychodzi i prędzej, czy później mija. Wszyscy uczymy się, jak funkcjonować w czasie pandemii. Adaptujemy się do sytuacji. Tak naprawdę nie chodzi o to, aby całkowicie pozbyć się niepewności, bo wtedy stracilibyśmy czujność. Chodzi o to, aby nauczyć się z nią żyć.

Jak sobie radzić?

Po pierwsze przyjmij, nie wypieraj. Pozwól niepewności być. Pozwól sobie czuć się niepewnie, może nawet czuć lęk i strach. Bez oceniania, czy to dobrze, czy źle, czy przesadzasz, czy nie.

Po drugie, staraj się racjonalizować to, co widzisz i słyszysz dookoła siebie. W mediach, a zwłaszcza w internecie, pojawia się dużo informacji, których celem nie jest tak naprawdę dostarczenie nam rzetelnych informacji, ale wywołanie zainteresowania, przykucie uwagi. Nie nakręcaj się. Szukaj, konfrontuj różne doniesienia. A jeżeli czujesz, że budzą w Tobie niepokój, zrób sobie przerwę. Ja sama czuję, że kolejne informacje o liczbie chorych, przepełnionych szpitalach itd. budzą mój strach, a tak naprawdę nic to nie zmieni, że będę je śledzić codziennie. Co jakiś czas robię sobie przerwę i nie śledzę doniesień medialnych.

Weź na wstrzymanie, przeczytaj książkę lub oglądnij jakiś optymistyczny film. Zajmij głowę czymś pozytywnym, nie karm się z własnej woli tylko tym, co trudne. Po trzecie, dbaj o rytuały, nawet te najmniejsze i najprostsze. Jeżeli nie da się utrzymać wszystkich zwyczajów domowych, które obowiązywały wcześniej, nie walcz o nie na siłę, ale zastanów się, co będzie bardziej wartościowe w obecnej sytuacji. Może okaże się, że wprowadzisz do swojego życia jakieś nowe i przyjemne elementy. Staranie, by za wszelką cenę utrzymać zasady i zwyczaje, jakich trzymaliśmy się w świecie przed pandemią nie ma sensu.

Teraz jest inaczej i chcąc nie chcąc musimy się w tej sytuacji odnaleźć i do niej zaadaptować. Szukajmy możliwości. Nie mogę umówić się na kawę z przyjaciółką w kawiarni? Umówię się z nią wobec tego na „kawatannę” zdalnie. To nie to samo, ale lepsze niż nic. Można z tego zrobić weekendowy zwyczaj.

Rezyliencja

Najtrudniejsza jest niepewność, bo nie ma jasności. Jeżeli jest dobrze, albo źle, to przynajmniej wiemy, na czym stoimy. Łatwiej przewidzieć skutki, ocenić prawdopodobieństwo ich wystąpienia. Niepewność trzyma nas jakby w zawieszeniu, dlatego tak trudno sobie z nią radzić.

Jest takie pojęcie, jak rezyliencja. Pojawiło się w szerszym obiegu w drugiej połowie XX w. Oznacza umiejętność radzenia sobie w sytuacjach kryzysowych i wracania do równowagi wewnętrznej po trudnych wydarzeniach. To umiejętność korzystania ze swoich zasobów wewnętrznych, by nie poddawać się okolicznościom i nie uginać pod wpływem trudnych doświadczeń.

Co ważne, to umiejętność, którą można w sobie wypracować. Są wprawdzie ludzie, którzy sami z siebie potrafią się dźwignąć i iść dalej – ci rezyliencję mają w darze od natury.

Ci, którzy tego daru nie otrzymali, mogą taką kompetencję w sobie po prostu rozwinąć. Kluczem jest samoświadomość i zgoda na przeżywanie różnych emocji oraz zdolność do realnej oceny sytuacji i wyciągania wniosków. Rezyliencja jest też rozumiana jako elastyczność – umiejętność adaptowania się do sytuacji i odnajdywania w niej, kiedy na zewnętrzne okoliczności nie mamy wpływu.

W tej trudnej sytuacji, jakiej doświadczamy, spróbujmy stanąć „ponad” tym, co nie leży w naszej gestii i skupić swoją energię na tym, na co wpływ mamy. Nawet jeżeli w globalnej skali może to nie mieć większego znaczenia, będzie mieć znaczenie w naszym życiu i życiu naszych bliskich. A to wystarczająco dużo, by warto było próbować.

Agata Brataniec

O Autorze:

Agata Brataniec – menedżerka z kilkunastoletnim doświadczeniem. Facylituje sesje strategiczne i projektowe. Prowadzi szkolenia menedżerskie i warsztaty rozwoju osobistego. Wierzy, że w każdym człowieku tkwi potencjał, który wystarczy tylko uwolnić. Wierzy też, że życie przynosi nam różne możliwości – trzeba z wytrwałością szukać lub tylko się na nie otworzyć. I zawsze warto być sobą i być prawdziwym. Niedawno uruchomiła przestrzeń rozwojową.

W-Centrum

Na portalu prezentujemy tematy związane z pasjami, sztuką, zawodami kreatywnymi, rękodziełem, ginącym rzemiosłem, ale także z obszaru social media i sektora NGO, wraz z jego uwarunkowaniami prawnymi, możliwościami jakie stwarza, oraz prezentacją ciekawych inicjatyw z tego obszaru. Zapraszamy do współpracy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

w-Centrum