Anna Cichańska

Absolwentka warszawskiej APS, oddana koncepcji content marketingu. Realizuje się jako copywritera, pisząc pod marką Nowy Kontent. Z przyjemnością wspiera kobiece biznesy. Zarówno w pracy, jak i w życiu – stawia na wzajemne interakcje.
Można posiadać i sprawiać sobie drobne przyjemności, bez wyrzutów sumienia – wywiad z założycielką marki Roskosh, Dobrochną Rawicką

Można posiadać i sprawiać sobie drobne przyjemności, bez wyrzutów sumienia – wywiad z założycielką marki Roskosh, Dobrochną Rawicką

Nazwa Pani marki brzmi dość przewrotnie. Skąd taki pomysł?

Zgadza się. Dodałabym nawet, że nazwa jest lekko prowokacyjna. Odnoszę wrażenie, że rozkosz współcześnie rozumiana jest wyłącznie w kontekście zabarwienia seksualnego. Dla mnie rozkosz to zwykła przyjemność, na którą sami sobie nie pozwalamy. Nie doceniamy małych rzeczy, które są na wyciągniecie ręki. Oczekujemy czegoś wielkiego. Od samego początku tworzenia marki wiedziałam, że chcę, by nazwa obrazowała stan emocjonalny. Rozkosz wydała mi się taka naturalna. Któż jej nie potrzebuje? Postanowiłam zamienić litery, zostawiając polską fonetykę – tak powstała Roskosh. Kiedy badałam rynek odkryłam, że dokładnie tak pisane słowo istnieje w języku rosyjskim i oznacza „luksus”. Obrałam to za dobry znak.

Proszę w takim razie przybliżyć naszym czytelniczkom historię powstania sklepu.

Historia powstania marki to opowieść o zrealizowanym marzeniu, które spełniałam powoli, krok po kroku. Skończyłam kurs strategii komunikacji marki, materiałoznawstwa odzieżowego oraz uzyskałam tytuł czeladnika krawiectwa. Łącząc elementy układanki czułam, że następstwem tych działań będzie własna marka. Czekałam, kiedy będę gotowa i pewna swojego pomysłu.

Poszczególne modele gumek szyte są w pojedynczych egzemplarzach. Jak przyjmują to Pani klientki?

Zgadza się, większość modeli to pojedyncze sztuki. Ode mnie wymaga to dobrej organizacji pracy. Skrupulatnie wyszukuję tkaniny i analizuje, czy powstanie z tego duży, czy mały model. Zwracam uwagę na odpowiedni sposób szycia, tak by tkanina mogła być wielokrotnie wykręcana. Czasem popełniam błąd i nie trafiam w gusta moich klientek. Mimo wszystko myślę, że ta unikatowość je przyciąga. Każda kobieta może poczuć się wyjątkowa. To symbol, który dodaje siły i pewności siebie. Wydaje mi się, że kobiety, które skupiam wokół marki czują, że to, co robię jest autentyczne i przede wszystkim: sama głęboko wierzę w filozofię, którą propaguję.

Komunikacja marki mocno stawia na ekologię. Czy jest to również Pani prywatna filozofia?

Uważam, że tworzenie czegoś, co nie jest zgodne z nami – najzwyczajniej nie ma sensu. Klient nie tylko kupuje produkt: on oczekuje spełnionej obietnicy, wartości dodanej. Przytłoczyłaby mnie presja komunikowania idei, w którą nie wierzę. W życiu prywatnym ograniczyłam plastik, nie marnuje jedzenia, czytam składy kosmetyków i produktów spożywczych, wspieram lokalne marki. Żyje uważnie, ale mam umiar i zdrowy rozsądek. Tematem ekologii w kontekście mody, zaczęłam zajmować się na studiach. W jednej z prac dyplomowych podjęłam zagadnienie etycznych praktyk producentów i konsumentów mody. Zrozumiałam, że zjawiska zachodzące w społeczeństwie muszą znaleźć odzwierciedlenie w biznesie. Moim klientkom pokazuje, że można posiadać i sprawiać sobie drobne przyjemności, bez wyrzutów sumienia.

roskosh
Ozdoba do włosów ogniste flamenco, foto. Edyta Bartkiewicz

Jakie nowości będzie można znaleźć niebawem w sklepie? Zdradzi nam Pani?

Na początku planowałam, że Roskosh to będą wyłącznie ozdoby do włosów. Jednak zauważyłam, że klientki chciałyby zobaczyć szerszą ofertę mojego sklepu. To jest dla mnie teraz bardzo gorący temat, poszukuję rozwiązań, zastanawiam się nad materiałami, szyję i testuję. Tym razem zrobię ukłon w kierunku wizażystek i dostarczę im produkt przydatny w pracy. Oczywiście mam taką nadzieję. Wiem, że brzmi to tajemniczo. Na chwilę obecną tyle musi wystarczyć. Nie lubię rzucać słów na wiatr.

roskosh
Gumka do włosów tłoczone grochy, foto. Edyta Bartkiewicz

Pani Dobrochno, serdecznie dziękuję za rozmowę!

Jestem wdzięczna redakcji portalu, za zaproszenie do rozmowy. Dla mnie to kolejna możliwość, aby opowiedzieć o marce i jej założeniach. Z drugiej strony dla twórcy to taki moment, kiedy musi się zatrzymać i przestać myśleć o tkaninach czy zamówieniach. To dobry moment na podsumowanie własnych działań. Cieszę się, że polskie portale coraz częściej doceniają małych twórców, nie tylko wielkie koncerny odzieżowe i ich nowe kampanie.

Dla czytelników portalu przygotowałam kod rabatowy na wszystkie produkty w e-sklepie. Na stronie www.roskosh.pl należy wpisać kod „wcentrum10”, który upoważnia do 10% zniżki. Kod uaktywni się, kiedy wartość koszyka przekroczy 50 zł. Zapraszam również na nasze konta: Facebook oraz Instagram. Staram się na bieżąco pokazywać świat marki.
Mam zatem nadzieję, że do zobaczenia w wirtualnej przestrzeni.

Dobrochna Rawicka
Dobrochna Rawicka, foto. Edyta Bartkiewicz

Biżuteria z suwaków od ZipFashion

Biżuteria z suwaków od ZipFashion

1. ZipFashion to Pani marka biżuterii handmade tworzona z zamków błyskawicznych. Nie jest to standardowy materiał do wykonywania ozdób, jak więc powstała taka idea? W sposób zamierzony, czy też zrodziła się przypadkowo?

Początki powstawania marki, wzięły się z ogromnej potrzeby tworzenia. Jestem osobą o ogromnej wyobraźni i kreatywności. Był to okres, kiedy byłam na urlopie macierzyński, większość czasu spędzałam w domu, a moja kreatywność nie miała drogi swojego ujścia. Wzięłam więc materiały, które w moim domu były pod ręką i zaczęłam tworzyć.

(więcej…)
„Ta książka w całości jest pierwszym krokiem w nowe życie!” Wywiad z Magdaleną Walczak

„Ta książka w całości jest pierwszym krokiem w nowe życie!” Wywiad z Magdaleną Walczak

Bohaterką Pani debiutanckiej książki jest Alicja. Skąd pomysł na analogię do tej bajkowej bohaterki? 

Patrząc na formę i metaforykę książki od pierwszych stron wiedziałam, że to musi być Alicja. Podczas gdy Alicja z Krainy Czarów wchodzi w głąb króliczej nory, moja bohaterka otwiera drzwi Labiryntu. Potem obie spadają w dżunglę postaci, przedmiotów, wydarzeń, tak jakby przemierzały grę komputerową. Świetnym słowem, które opisuje otoczenie Labiryntu, jest „wyrasta” bądź „wyrastają”, bo na drodze dziewczyny faktycznie wyrastają szafy, pola i plansze do gier, talie kart, a także przewodnicy, duchy przeszłości, rodzina, a nawet Anioł Stróż.

(więcej…)
Dagmara Sen – utalentowana ilustratorka i projektantka wzorów

Dagmara Sen – utalentowana ilustratorka i projektantka wzorów

W jakich okolicznościach powstał Pani pierwszy projekt?

Rysuję i maluję, od kiedy pamiętam. Kiedy byłam mała, wykładzina w pokoju, który dzieliłam z siostrą, często była poplamiona farbkami albo plasteliną. Zawsze coś malowałam na marginesach zeszytów, lubiłam wycinać, kleić, rysować na każdej wolnej kartce. Na studiach zaczęłam tworzyć dekoracje do spektakli indyjskich oraz proste grafiki dla portali, do których na co dzień pisałam teksty.

(więcej…)
Porządek w kreatywnym biznesie? To proste!

Porządek w kreatywnym biznesie? To proste!

Kto nie chciałby, żeby być bardziej zorganizowanym? Kiedy prowadzisz własny biznes, jeszcze ważniejsze jest usprawnienie przepływu pracy, aby można było skupić się na ważnych rzeczach, takich jak tworzenie. Podczas gdy wizja chaotycznego studia artystycznego może na swój sposób być romantyczna, w rzeczywistości większość z nas pracuje lepiej, gdy wszystko ma swoje miejsce. Jak zatem wprowadzić porządek w kreatywnym biznesie?

(więcej…)
Sprzedaż w pakiecie – 5 skutecznych strategii

Sprzedaż w pakiecie – 5 skutecznych strategii

Nie oszukujmy się – zestawy produktów są kuszące. Zwłaszcza wtedy, gdy zostały ze sobą połączone w piękną, uzupełniającą się całość. Rzecz w tym, że tworzenie pakietów to nie tylko sztuka wyboru, ale też twarde dane statystyczne. Każdy zestaw wywołuje w Klientach inną reakcję i nie zawsze jesteś w stanie ją przewidzieć. Na szczęście istnieje kilka strategii, które zwiększą Twoją sprzedaż w pakiecie. Zanim jednak je poznasz – dowiedź się, dlatego warto oferować swoje produkty w zestawach.

(więcej…)
Jak stworzyć niszowy produkt?

Jak stworzyć niszowy produkt?

To jedno z najczęściej zadawanych pytań w każdym biznesie. Szczególnie w branży handmade, gdzie unikalność to prawdziwe ,,być albo nie być” Twojej marki. Jednak nie ma czegoś takiego jak niszowy produkt! Jest za to niszowa grupa docelowa, której potrzeby powinien zaspokoić właśnie Twój produkt. Poszukiwania warto więc zacząć w tym miejscu, przechodząc przez kolejne kroki.

Działaj jak przedsiębiorca

Większość twórców i przedsiębiorców z branży handmade, nie zaczyna od biznesowego sposobu myślenia. To konieczne, aby Twoja firma miała szansę rozwoju, a pasja – mogła stać mogła się sposobem na życie. Jeśli więc nie myślisz jak przedsiębiorca – najwyższy czas, żeby to zmienić. A im szybciej pożegnasz się ze złudzeniami i uświadomisz sobie twarde prawa rynku, tym lepiej dla Twojego twórczego biznesu.

Od czego zacząć? Trzeba przede wszystkim wydostać się z przestrzeni produktowej i poznać perspektywę odbiorców Twojej oferty. Taka analiza powinna się odbywać w kategoriach, jakie nie zostały do tej pory zauważone. Zwróć zatem uwagę na potrzeby, które pozostają niezaspokojone. Poznaj obawy i problemy u samego źródła, pytając o nie przy każdej nadarzającej się okazji. Właśnie tak robią przedsiębiorcy.

Bądź twórcą

Gdy odkryjesz, czego szuka Twoja grupa docelowa – czas na działanie. Możesz rozpocząć pracę nad produktem, który będzie odpowiedzią na konkretne potrzeby. Im bardziej konkretne, tym lepiej dla Ciebie i Twojego biznesu. Dlatego dopytuj i zasięgaj opinii. Włącz swoich potencjalnych Klientów w proces tworzenia, prosząc ich pomoc w podejmowaniu rozmaitych decyzji.

Będzie to miało dwie zasadnicze zalety. Po pierwsze, stworzysz produkt, który rozwiązuje konkretny problem. A co ważniejsze, pokażesz swoim odbiorcom, że są częścią tego, co dla nich tworzysz. W tym tkwi sekret unikalności Twojego produktu i samej marki.

Pozorny brak odbiorców

Jeśli nie potrafisz znaleźć odbiorcy dla swoich produktów, może się okazać, że na tą chwilę zwyczajnie nie istnieją. Zła identyfikacja grupy docelowej to dość powszechny problem, który zniechęcił już nie jednego przedsiębiorcę. Dlatego Ty musisz iść o krok dalej i ponownie wszystko przeanalizować.

Jeśli masz trudności ze znalezieniem grupy docelowej dla niszowego, ręcznie robionego produktu, cofnij się nieco i ponownie na niego spójrz. Zastanów się, do kogo jest on adresowany i jaką konkretną potrzebę zaspokaja. Jeśli nie umiesz odpowiedzieć na to pytanie – rozejrzyj się za pustą przestrzenią na rynku handmade. Następnie popraw swój produkt tak, aby ją zapełnić.

Uzbrój się w cierpliwość

Rynek handmade jest pełen ludzi, którzy zakładali firmy, ponieważ byli w czymś dobrzy. Niestety później odkrywali, że nikt nie chciał kupować ich produktów w ilościach, które zapewnią przetrwanie.

Jeśli znajdziesz się w takiej sytuacji, musisz pamiętać, że tworzenie oferty to proces. Twój pierwszy, niszowy produkt jest ,,tylko” prototypem. Pierwszą z wielu prób znalezienia przestrzeni dla siebie i swojej twórczości. Jeśli podejmiesz ich wystarczająco dużo, odkryjesz idealne miejsce. W dodatku takie, gdzie przed Tobą – nie było jeszcze nikogo!


Jak powstaje zaangażowana społeczność w branży handmade?

Jak powstaje zaangażowana społeczność w branży handmade?

Czy musimy dosłownie wyskakiwać z lodówki? Czy tylko to pozostaje Nam do wyboru w ogromnym szumie informacyjnym? Mocny przekaz, nie pozostawiający żadnych niedomówień, to (na szczęście) nie jedyny sposób na zgromadzenie wokół siebie pokaźnego grona odbiorców. Do tego zakochanych po uszy w unikalnym rękodziele. Co więc możemy zrobić, żeby Nasz głos wybrzmiał jasno i wyraźnie, wywołując zamierzony efekt? Wystarczy, że stworzymy klarowną przestrzeń, gdzie nie będzie niczego – poza Naszą marką i Klientami. Tylko jak tego dokonać?

(więcej…)
w Centrum