Inspiratorium

Bepette – o rodzinnej marce artykułów pościelowych, opowiada Tatiana Orlicka

Bepette – o rodzinnej marce artykułów pościelowych, opowiada Tatiana Orlicka

Bepette to marka rodzinna. Opowiedz nam proszę, jakie były jej początki. Co było motorem napędowym Waszej przygody z rękodziełem?

Maszyna w naszym domu było od zawsze. To taka trzecia ręka mamy Beti.  Z uśmiechem wspominamy czasy, kiedy jako dzieci od czasu do czasu chodziłyśmy z nią do zakładu krawieckiego, dla którego pracowała. Szyła wtedy w domu, a do firmy zanosiła wszystko, co przygotowała. My byłyśmy niesamowicie przejęte za każdym razem kiedy odwiedzałyśmy to miejsce – tyle maszyn w jednym miejscu, tyle zwojów różnych materiałów, prototypy ubrań… Mama szyła bardzo dużo, a mimo to zawsze znajdowała jeszcze czas i siły, żeby przygotować coś pięknego dla nas, a w następnej kolejności – dla naszych lalek. To chyba można nazwać początkiem 😉

(więcej…)
Rozmowa z Jolantą Grabiec, mistrzynią wycinania form warzywno-owocowych

Rozmowa z Jolantą Grabiec, mistrzynią wycinania form warzywno-owocowych

Jest Pani specjalistką od carvingu. Proszę nam powiedzieć, co to jest i gdzie szukać jego początków?

Najprościej mówiąc, carving to sztuka rzeźbienia w warzywach i owocach. Pierwsze wzmianki o  fantazyjnym, artystycznym wycinaniu pochodzą z VII wieku z Chin, a rozkwit tej sztuki przypada na X-XIII wiek. Wówczas carving, który początkowo był znany jedynie na cesarskim dworze, stał się zdecydowanie bardziej przyjazną formą, zwłaszcza wśród klasy średniej.

(więcej…)
Można posiadać i sprawiać sobie drobne przyjemności, bez wyrzutów sumienia – wywiad z założycielką marki Roskosh, Dobrochną Rawicką

Można posiadać i sprawiać sobie drobne przyjemności, bez wyrzutów sumienia – wywiad z założycielką marki Roskosh, Dobrochną Rawicką

Nazwa Pani marki brzmi dość przewrotnie. Skąd taki pomysł?

Zgadza się. Dodałabym nawet, że nazwa jest lekko prowokacyjna. Odnoszę wrażenie, że rozkosz współcześnie rozumiana jest wyłącznie w kontekście zabarwienia seksualnego. Dla mnie rozkosz to zwykła przyjemność, na którą sami sobie nie pozwalamy. Nie doceniamy małych rzeczy, które są na wyciągniecie ręki. Oczekujemy czegoś wielkiego. Od samego początku tworzenia marki wiedziałam, że chcę, by nazwa obrazowała stan emocjonalny. Rozkosz wydała mi się taka naturalna. Któż jej nie potrzebuje? Postanowiłam zamienić litery, zostawiając polską fonetykę – tak powstała Roskosh. Kiedy badałam rynek odkryłam, że dokładnie tak pisane słowo istnieje w języku rosyjskim i oznacza „luksus”. Obrałam to za dobry znak.

Proszę w takim razie przybliżyć naszym czytelniczkom historię powstania sklepu.

Historia powstania marki to opowieść o zrealizowanym marzeniu, które spełniałam powoli, krok po kroku. Skończyłam kurs strategii komunikacji marki, materiałoznawstwa odzieżowego oraz uzyskałam tytuł czeladnika krawiectwa. Łącząc elementy układanki czułam, że następstwem tych działań będzie własna marka. Czekałam, kiedy będę gotowa i pewna swojego pomysłu.

Poszczególne modele gumek szyte są w pojedynczych egzemplarzach. Jak przyjmują to Pani klientki?

Zgadza się, większość modeli to pojedyncze sztuki. Ode mnie wymaga to dobrej organizacji pracy. Skrupulatnie wyszukuję tkaniny i analizuje, czy powstanie z tego duży, czy mały model. Zwracam uwagę na odpowiedni sposób szycia, tak by tkanina mogła być wielokrotnie wykręcana. Czasem popełniam błąd i nie trafiam w gusta moich klientek. Mimo wszystko myślę, że ta unikatowość je przyciąga. Każda kobieta może poczuć się wyjątkowa. To symbol, który dodaje siły i pewności siebie. Wydaje mi się, że kobiety, które skupiam wokół marki czują, że to, co robię jest autentyczne i przede wszystkim: sama głęboko wierzę w filozofię, którą propaguję.

Komunikacja marki mocno stawia na ekologię. Czy jest to również Pani prywatna filozofia?

Uważam, że tworzenie czegoś, co nie jest zgodne z nami – najzwyczajniej nie ma sensu. Klient nie tylko kupuje produkt: on oczekuje spełnionej obietnicy, wartości dodanej. Przytłoczyłaby mnie presja komunikowania idei, w którą nie wierzę. W życiu prywatnym ograniczyłam plastik, nie marnuje jedzenia, czytam składy kosmetyków i produktów spożywczych, wspieram lokalne marki. Żyje uważnie, ale mam umiar i zdrowy rozsądek. Tematem ekologii w kontekście mody, zaczęłam zajmować się na studiach. W jednej z prac dyplomowych podjęłam zagadnienie etycznych praktyk producentów i konsumentów mody. Zrozumiałam, że zjawiska zachodzące w społeczeństwie muszą znaleźć odzwierciedlenie w biznesie. Moim klientkom pokazuje, że można posiadać i sprawiać sobie drobne przyjemności, bez wyrzutów sumienia.

roskosh
Ozdoba do włosów ogniste flamenco, foto. Edyta Bartkiewicz

Jakie nowości będzie można znaleźć niebawem w sklepie? Zdradzi nam Pani?

Na początku planowałam, że Roskosh to będą wyłącznie ozdoby do włosów. Jednak zauważyłam, że klientki chciałyby zobaczyć szerszą ofertę mojego sklepu. To jest dla mnie teraz bardzo gorący temat, poszukuję rozwiązań, zastanawiam się nad materiałami, szyję i testuję. Tym razem zrobię ukłon w kierunku wizażystek i dostarczę im produkt przydatny w pracy. Oczywiście mam taką nadzieję. Wiem, że brzmi to tajemniczo. Na chwilę obecną tyle musi wystarczyć. Nie lubię rzucać słów na wiatr.

roskosh
Gumka do włosów tłoczone grochy, foto. Edyta Bartkiewicz

Pani Dobrochno, serdecznie dziękuję za rozmowę!

Jestem wdzięczna redakcji portalu, za zaproszenie do rozmowy. Dla mnie to kolejna możliwość, aby opowiedzieć o marce i jej założeniach. Z drugiej strony dla twórcy to taki moment, kiedy musi się zatrzymać i przestać myśleć o tkaninach czy zamówieniach. To dobry moment na podsumowanie własnych działań. Cieszę się, że polskie portale coraz częściej doceniają małych twórców, nie tylko wielkie koncerny odzieżowe i ich nowe kampanie.

Dla czytelników portalu przygotowałam kod rabatowy na wszystkie produkty w e-sklepie. Na stronie www.roskosh.pl należy wpisać kod „wcentrum10”, który upoważnia do 10% zniżki. Kod uaktywni się, kiedy wartość koszyka przekroczy 50 zł. Zapraszam również na nasze konta: Facebook oraz Instagram. Staram się na bieżąco pokazywać świat marki.
Mam zatem nadzieję, że do zobaczenia w wirtualnej przestrzeni.

Dobrochna Rawicka
Dobrochna Rawicka, foto. Edyta Bartkiewicz

Biżuteria artystyczna na każdą kieszeń – wywiad z Magdaleną Kubiak, właścicielką marki Madlin

Biżuteria artystyczna na każdą kieszeń – wywiad z Magdaleną Kubiak, właścicielką marki Madlin

1. Magda, opowiedz nam proszę trochę o sobie i o tym, jak zrodził się pomysł na własną markę.


Od zawsze lubiłam tworzyć. Prace manualne mocno mnie odprężały, a to, co wychodziło spod moich rąk, dawało ogrom satysfakcji. Rok 2007 był dla mnie bardzo przełomowy. Miałam 22 lata. Zaczynałam moją karierę zawodową jako pracownik biurowy. Jednocześnie studiowałam Marketing i Zarządzanie. W tym „szaro-burym” życiu brakowało mi kolorowej pasji, która stanie się odskocznią. Nie szukałam jej. Inspiracja pojawiła się sama.

(więcej…)
Praca z pasją i z pasji. Ze stylistką Barbarą Szymaniuk, rozmawia Maria Dolczewska

Praca z pasją i z pasji. Ze stylistką Barbarą Szymaniuk, rozmawia Maria Dolczewska

Plastyczka, dekoratorka wnętrz, a w ostatnich latach stylistka. Teraz Barbara Szymaniuk jest zapraszana do współpracy przy projektach metamorfoz, do sesji fotograficznych, czy też warsztatów stylistycznych. Zapytałam ją o drogę, którą przeszła, zanim osiągnęła to, że jako STYLE Barbara Szymaniuk jest angażowana do tak wielu działań. Okazało się, że jej życiorys zawodowy jest przykładem na to, że warto wytrwale dążyć do celu i choć małymi kroczkami iść swoją drogą. Wszyscy wiemy, że czasem marzenia i plany trzeba odłożyć na jakiś czas, bo życie pisze inny scenariusz. Jednak zawsze trzeba o nich pamiętać, bo może za chwilę przyjdzie dobry moment na ich realizację.

(więcej…)
Biżuteria z suwaków od ZipFashion

Biżuteria z suwaków od ZipFashion

1. ZipFashion to Pani marka biżuterii handmade tworzona z zamków błyskawicznych. Nie jest to standardowy materiał do wykonywania ozdób, jak więc powstała taka idea? W sposób zamierzony, czy też zrodziła się przypadkowo?

Początki powstawania marki, wzięły się z ogromnej potrzeby tworzenia. Jestem osobą o ogromnej wyobraźni i kreatywności. Był to okres, kiedy byłam na urlopie macierzyński, większość czasu spędzałam w domu, a moja kreatywność nie miała drogi swojego ujścia. Wzięłam więc materiały, które w moim domu były pod ręką i zaczęłam tworzyć.

(więcej…)
Ręki Dzieła Fest – święto wrocławskich i lokalnych artystów

Ręki Dzieła Fest – święto wrocławskich i lokalnych artystów

W miniony weekend we Wrocławiu odbyła się 12 edycja targów rękodzielniczych. Targi te są imprezą cykliczną, która odbywa się od 2013 roku, w odsłonach wiosennej i zimowej, organizowanej na terenie kina Nowe Horyzonty. Latem natomiast artyści prezentują swoje wyroby w Przejściu Żelaźniczym. Podczas tegorocznych targów odbywały się także warsztaty plastyczne dla dzieci oraz wernisaż malarstwa Kamila Siudzińskiego.

(więcej…)
Kintsugi – wiecie, co to za sztuka? Opowie o tym jej propagatorka w Polsce, Pani Joanna Szymańska

Kintsugi – wiecie, co to za sztuka? Opowie o tym jej propagatorka w Polsce, Pani Joanna Szymańska

Czym jest Kintsugi? Kiedy narodziła się ta sztuka i czy są jakieś legendy związane z jej początkiem?

Kintsugi jest stara japońską metodą naprawy ceramiki. Powstało w XV w., kiedy władcą Japonii był Ashikaga Yoshimasa – kiepski taktyk, ale wielki esteta, miłośnik sztuki i ceremonii. Kiedy pewnego razu stłukł swoją ulubioną czarkę do herbaty, posłał ją do Chin, gdzie rzemieślnicy naprawili ją, łącząc elementy metalowymi klamrami.

(więcej…)
„Moda nie polega na oglądaniu się za siebie. Zawsze chodzi o patrzenie w przyszłość. ” Anna Wintour

„Moda nie polega na oglądaniu się za siebie. Zawsze chodzi o patrzenie w przyszłość. ” Anna Wintour

Mając jedynie 15 lat już pracowała w londyńskim butiku. Wcześniej wprowadziła do North London Collegiate School, której była uczennicą, charakterystyczną fryzurę zwaną paziem, lub bobem. Pozostała jej potem zresztą wierna przez całe życie. Fascynacja modą i trendami towarzyszyła jej stale, dla mody zresztą porzuciła szkołę. Anna Wintour, ikona stylu, jego wyrocznia i guru. Jej postać została odwzorowana w literaturze przez jej byłą osobistą asystentkę Lauren Weisberger, która w 2003 napisała książkę pt. Diabeł ubiera się u Prady. Została ona później zekranizowana pod tym samym tytułem, stając się kinowym hitem, zaś odpowiednik Anny Wintour, Mirandę Priestley zagrała doskonała także i w tej roli Meryl Streep, która otrzymała za nią Złoty Glob.

(więcej…)
w- centrum